Wiadomości

 
 
 

Żydzi w Belgii: mamy nadzieję na poprawę sytuacji

Sytuacja Żydów w państwach europejskich to papierek lakmusowy demokracji - o tym mówili przedstawiciele społeczności żydowskiej w Belgii korespondentce Polskiego. Dodali, że wszystko teraz zależy od polityki władz we wszystkich krajach Europy.
W ramach autorskiego cyklu "Więcej Brukseli" Magdalena Skajewska, w rocznicę ataku na Muzeum Żydowskie w Brukseli, opowiedziała w radiowej Jedynce o sytuacji społeczności Żydów w Belgii.

Wśród rozmówców dziennikarki był 45-latek, który wraz z rodziną przeprowadzi się na początku lipca do Tel Awiwu. Tłumaczył, że podjął tę trudną decyzję ze względu na dzieci. - To nienormalne, że w 2015 roku moje dzieci chodzą do szkoły, której pilnują żołnierze, a w środku nocy dostajemy SMS, że nazajutrz będzie ona zamknięta z powodu zagrożenia zamachem. To nie jest normalne, że w XXI wieku musimy żyć w strachu w kraju, w którym urodzili się moi rodzice. Nie chcę, żeby moje dzieci dorastały w takiej atmosferze - powiedział dziennikarce Polskiego Radia.

Przyznał, że ważnym momentem dla jego rodziny był zeszłoroczny zamach na Muzeum Żydowskie w Brukseli, w którym zginęły cztery osoby. Potem w Belgii zaostrzono środki bezpieczeństwa - wokół szkół i centrów żydowskich w Antwerpii i Brukseli ochronę policyjną wzmocnili żołnierze.

Masowych wyjazdów na razie nie ma. Przedstawiciele społeczności żydowskiej mają nadzieję na poprawę sytuacji. Będzie to w ich ocenie zależało od postawy władz - nie tylko w Belgii ale i w innych europejskich krajach. Podkreślają, że sytuacja Żydów w poszczególnych państwach to papierek lakmusowy europejskiej demokracji.

Źródło: 
IAR
30.05.2015