Wiadomości

 
 
 

Niemcy: Szok z powodu haseł antysemickich

Ambasador Izraela w Niemczech Yakov Hadas-Handelsman jest wstrząśnięty skalą nienawiści do Żydów zamanifestowaną na wiecach przeciwko ofensywie lądowej armii izraelskiej w Strefie Gazy.

Ambasador Izraela w Niemczech Yakov Hadas-Handelsman napisał w artykule dla „Berliner Zeitung", że islamiści, skrajna prawica i lewica wykorzystują wolność słowa do swoich celów importując kulturę nienawiści i przemocy do niemieckiej debaty politycznej. „Żydów ścigano ulicami Berlina tak jak w 1938 roku. Gdy się nic nie zmieni - napisał - obawiam się, że dojdzie do przelewu niewinnej krwi. Najwyższy czas podjąć stosowne działania".

W związku z wydarzeniami ostatnich dni, Stephan Kramer, pełnomocnik Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego (AJC) ds. Antysemityzmu, wyraził w rozmowie z gazetą „Die Welt" wątpliwość, czy mniejszość żydowska jest w Europie bezpieczna. - Gdy takie demonstracje przeradzają się w przemoc i nienawiść, do ich zakazania nie ma alternatywy – dodał Kramer.

Już w poniedziałek (21.07) Dieter Graumann, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech mówił o szokującej „eksplozji nienawiści do Żydów". Na portalu społecznościowym Rady mnożą się antysemickie komentarze w związku z ofensywą w Strefie Gazy. Podczas wieców w kilku miastach Niemiec skandowano hasła nawołujące do nagonki na Żydów a policjantów obrzucano kamieniami. W Berlinie policja musiała ochronić Żyda przed atakami rozjuszonych demonstrantów. W Essen zatrzymano 14 osób, które podobno planowały zamach na Starą Synagogę.

Wybuchem nienawiści do Żydów zaniepokojona jest też polityka niemiecka. Sekretarz generalny CDU Peter Tauber zażądał „zera tolerancji", wiceprzewodniczący SPD Ralf Stegner powiedział, że "antysemityzm jest absolutnie nie do przyjęcia" a polityk Zielonych Volker Beck wezwał politykę, media, wspólnoty religijne i policję do bardziej zdecydowanego przeciwstawienia się „fali antysemityzmu".

Demonstracje z udziałem kilkuset uczestników nie są jak dotąd dla rządu Niemiec powodem wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości. Christiane Wirtz, jedna z rzeczniczek rządu, oświadczyła, że „Niemcy będą dalej robić wszystko, żeby chronić obywateli izraelskich i ich instytucje". Według rzecznika MSW jest jeszcze za wcześnie, by od nowa oceniać stopień zagrożenia.

Źródło: 
Deutsche Welle, Berliner Zeitung, Die Welt
22.07.2014