Wiadomości

 
 
 

Dyrektor FBI oskarża Polaków o Holokaust

Dyrektor FBI James Comey podczas przemówienia w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie wytknął Polakom, że pomagali w zagładzie Żydów. Słowa Comeya ze spotkania ze środowiskami żydowskimi zyskały powszechny rozgłos.

Zdaniem profesora Michała Komara z Collegium Civitas doszło do bardzo nieprzyjemnego incydentu. - Należy się spodziewać, że szef FBI wygłosi jednak słowa przeprosin w stosunku do państwa polskiego - podkreśla publicysta.

Renata Grochal z "Gazety Wyborczej" zgadza się, że incydent to dobre słowo na określenie tego, co się stało i ocenia, że wynika on z niewiedzy i tego, że Polska została wrzucona do jednego worka krajów Europy Wschodniej. Gość Jedynki dodaje także, że nie zgadza się z głosami, które wzywają do reakcji prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Wezwanie ambasadora USA na rozmowę do MSZ, to reakcja adekwatna - mówi Renata Grochal.

Piotr Gursztyn z tygodnika "Do rzeczy" ocenia, że mamy, co prawda, do czynienia z kompromitującą ignorancją, ale zauważa także, że systematyczna praca różnego rodzaju polskich instytucji odnosi skutek. - Tego typu oskarżenia pod adresem Polski pojawiają się znacznie rzadziej niż kiedyś - mówi dziennikarz.

Źródło: 
18.04.2015