Cud chanukowy

Cud chanukowy Jeżeli ktokolwiek z nas będzie chciał poznać nauki rabinów dotyczące np. święta Pesach, wie, gdzie szukać - w Meseches Psachim; jeśli szuka opinii dotyczącej czytania Megilas Ester w świeto Purim - trzeba sięgnąć po Meseches Megila. A gdzie w [...]

[...] Talmudzie szukać nauk dotyczących Chanuki? Czy jest osobny traktat poświęcony temu świętu? Nie. Choć nie oznacza to, iż rabini w ogóle nie poruszyli tematu Chanuki.Jednak jedyne co znajdziemy w Talmudzie, to kilka stron w Meseches Szabes - gdzie przy okazji omawiania różnych materiałów zdatnych (bądź niezdatnych) do zapalania świateł szabasowych, rabini mówią także o Chanuce. Rabini zadają bardzo dziwne pytanie: "Mai Chanuka?" - Czym jest Chanuka? Jaka jest istota tego święta? I odpowiadają - zdarzył się cud: gdy odzyskano Świątynię Jerozolimską, znaleziono jedynie jeden mały pojemnik z koszerną oliwą, której powinno było starczyć zaledwie na jeden dzień, a jednak cudownie palila się aż przez osiem dni - do chwili, gdy przygotowano nowe zasoby koszernej oliwy do zapalenia Menory.

Dlaczego jednak rabini nic nie mówią o zwycięstwie militarnym? Greckie wojska były potęgą, a jednak, jak mówią słowa modlitwy, Bóg "oddał silnych w ręce słabych, nieczystych w ręce nieskalanych, niegodziwców w ręce sprawiedliwych, wielu w ręce garstki..." Dlaczego rabini, którzy układali tekst modlitwy chanukowej, dostrzegali cud także w zwycięstwie militarnym, widzieli wolę i cudowne wsparcie Boga w zwycięskim powstaniu, natomiast rabini, którzy tworzyli Talmud, żyjąc zaledwie kilkadziesiąt, bądź kilkaset lat po powstaniu Machabeuszy, nie wspominali o nim ani słowem?

Gdy spytamy teraz kogoś, kto w najbliższym otoczeniu jest wybitną postacią, zapytanemu nie będzie łatwo odpowiedzieć. Z łatwością natomiast wyliczy "wielkich" żyjących w poprzednich pokoleniach. Teraz? Nie, teraz nie ma już wielkich, wspaniałych mędrców, kiedyś, to owszem... Gdybyśmy jednak mieli możliwość zadania takiego samego pytania komuś żyjącemu kilka pokoleń po nas - jego odpowiedz byłaby z pewnością podobna, z tym ze "wielkich" wskazałby w naszym pokoleniu...

Jak to się dzieje? Dlaczego tak trudno dostrzec wielkość w ludziach, których znamy na co dzień? Dlaczego łatwiej dostrzec cud w maleńkim pojemniczku oliwy, niż w militarnym pokonaniu Greków i odzyskaniu Świątyni siłą oręża i modlitwy?

Tanaim tworzący Talmud znali wielu z biorących udział w walkach osobiście bądź z opowiadań. Dla nich byly to żywe osoby - nie postacie mityczne. Znali ich rodziny, ich historie, ich wady i zalety. Jak Bóg mógłby dokonywać cudu przez jakiegoś tam zwykłego żołnierza, który mieszkał w wiosce obok? Cud to manna na pustyni, rozdzielenie Morza, Obłoki Chwały i oliwa, która paliła się przez osiem dni... ale cud w pocie, krwi, mieczu? Cud, który zdarzył się teraz? Cud, w którym ja sam biorę udział? To zbyt trudne do pojęcia, zbyt przytłaczające, przerażające...

Rabi Eliyahu Dessler w swoich naukach zawsze podkreślał, jak ważne jest, by dostrzec cud we wszystkim. Wszystko bowiem jest cudem - choć człowiek ma tendencję do nazywania "cudem" jedynie cudów jawnych, niedostrzegając cudów "ukrytych". A przecież to, że rano zobaczę słonce jest niemniejszym cudem niż rozdzielenie Morza! To, że podrzucony kamień spadnie na ziemię, jest niemniejszym cudem boskim niż potężne Obłoki Chwały otaczające Bnei Jisrael na pustyni!

Historia Chanuki - odzyskania Świątyni, pokonania wojsk greckich, jest wspaniałą okazją do zastanowienia się nad idea cudu i Bożej interwencji. Bóg jest obecny we wszystkim i zawsze, choć nie zawsze Jego działanie jest dla nas tak oczywiste, jak dla Żydów wychodzących z Egiptu... W każdej chwili naszego istnienia jesteśmy częścią Jego cudu...

Rochel Joanna Czopnik