Ziemkiewicz jako fałszywy prorok

Ziemkiewicz jako fałszywy prorok Zuzanna Marczyńska-Maliszewska

 

Tekst Pawła Jędrzejewskiego „Ziemkiewicz jako Kasandra” okazał się być najbardziej kontrowersyjnym spośród wszystkich jego felietonów opublikowanych na łamach FŻP. Wywołał falę oburzenia, a nawet wściekłości w środowisku żydowskim, ale nie tylko - okazało się, że także wielu Polaków odebrało go jako poważny błąd. Coś poszło nie tak. Osobiście jestem w głębokim szoku i zastanawiam się co takiego skłoniło Pawła Jędrzejewskiego do obrony słów Rafała Ziemkiewicza, a nawet przyrównania go do postaci antycznej prorokini. Przypomnę jeszcze raz jakich słów broni PJ: „Żydzi pracują krok po kroku jeśli nie na kolejny holocaust, to na pewno na kolejną falę pogromów”. Autor skwapliwie analizuje słowa Ziemkiewicza, przekonując, że ten ma rację i że dostrzeganie „przyczyn” nie jest przecież równoznaczne z ich poparciem, że przestrzeganie przed pogromami nie oznacza, że jest się ich zwolennikiem.

Problem w tym, że Ziemkiewicz nie pisał tego felietonu w tonie obiektywnym i życzliwym Żydom, a wręcz przeciwnie. W jego tekście wybrzmiewa nie proroctwo, a groźba. Jest w nim wyczuwalne metaforyczne grożenie palcem i gdzieś między wierszami cedzone przez zęby „w końcu się doigracie, parchy" (przypomnę, że „parchy” w odniesieniu do Żydów padło całkiem niedawno z ust pana Ziemkiewicza). I choćby z tego powodu legitymizacja jego słów, tłumaczenie ich - niczemu dobremu nie służy. Wywołuje tylko wściekłość - a teorie zawarte w tekstach obu panów nie tylko nic nie wnoszą, ale nie dają też żadnych rozwiązań dla zwykłych „Bronsteinów”, którzy mogą jedynie podnieść sobie ciśnienie czytając, że „Żydzi (tak, ogólnie Żydzi) pracują na pogromy”. Poziom tego stwierdzenia jest tak niski, że nie zasługuje na żadną obronę, a nawet jakiekolwiek westchnienie. Ale czegóż można się spodziewać po człowieku, który uważa, że nietrzeźwa kobieta sama się prosi o gwałt? (https://twitter.com/R_A_Ziemkiewi…/status/514124604332195840) Parafrazując Ziemkiewicza, można by powiedzieć, że „Kobiety, które się upijają - pracują na gwałty”. Obwinianie ofiary za cudze zbrodnie to obrzydliwość, która nie powinna mieć miejsca.

Owszem, jest wiele publikacji naukowych, książek, filmów wskazujących na przyczyny wzrostu antysemityzmu, Holokaustu, pogromów, ludobójstw itd. Powodów jest wiele, historia jest zawiła i złożona, ale wina ZAWSZE leży po stronie oprawcy, a w obu tekstach to zdaje się nie tylko wcale nie wybrzmiewać, co całkowicie stracić na znaczeniu. Cała uwaga jest poświęcona WINIE ŻYDÓW (w dodatku jakichś niesprecyzowanych, wrzuconych do jednego wora Żydów), a odpowiedzialność za potencjalne przyszłe zbrodnie na nich - zrzucona na ICH ZACHOWANIE.

Pawle, czy naprawdę warto bronić takich tekstów? 
Moim zdaniem nie tylko nie warto, ale NIE POWINNO SIĘ tego robić!

 

8 lipca 2018

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Uwaga: artykuły zamieszczane w dziale "Opinie" nie reprezentują stanowiska Forum Żydów Polskich, a jedynie wyrażają poglądy ich autorów.

 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Polecane