Rydzyk bezkarny

Rydzyk bezkarny Doczekaliśmy się ostatecznej chyba reakcji na ostatni wybryk o. Rydzyka, który nie tylko nie pierwszy raz dał wyraz swoim poglądom na temat Żydów, ale dodatkowo obraził żonę prezydenta RP. Wypowiedzi Rydzyka nagrane przez dziennikarzy i potem [...]

[...] upublicznione wywołały w Polsce reakcję dość powsciągliwą.

List zainicjowany przez krakowskie Centrum Kultury i Dialogu potępiający słowa redemptorysty podpisało wielu katolickich intelektualistów. Wypowiedziało się paru polityków, generalnie opozycyjnych. Zabrał głos premier, ale raczej półgębkiem, czemu trudno było się dziwić po tym, jak ściskał się o. Rydzykiem podczas radiomaryjnej pielgrzymki. Zabrało głos kilku dziennikarzy, których większość - słusznie - zwracała uwagę na to, że antysemickie wypowiedzi o. Rydzyka nie są żadnym zaskoczeniem. Milczał prezydent. I jak zaklęty milczał polski Episkopat.

W Polsce zabrał głos ambasador Izraela, Dawid Peleg. W rozmowie z Pawłem Smoleńskim 13 lipca Peleg stwiedził między innymi: "Ujawnione taśmy to dowód, że Rydzyk i podległe mu instytucje są antysemickie i że trzeba z tym walczyć również w imię dobrych stosunków polsko-izraelskich i polsko-żydowskich. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim, którzy ostro zareagowali na antysemityzm Rydzyka. To jedyne możliwe stanowisko. Spodziewałem się też, że rząd polski i prezydent zdecydowanie i natychmiast potępią antysemityzm Rydzyka. I choć minęło już kilka dni, wciąż uważam, że taka reakcja nastąpi. Poprosiłem również o spotkanie w MSZ, gdzie chcę rozmawiać o treściach płynących z Radia Maryja. Jestem przekonany, że polski rząd zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo są one szkodliwe".

Pan ambasador wyrażał wiarę w to, że rząd potępi o. Rydzyka chyba tylko z czystej uprzejmości. Jest dyplomatą i inaczej mu nie wypada. Sama dyplomatą szczęśliwie nie jestem, więc mogę powiedzieć całkiem jasno, że nie miałam żadnych złudzeń co do tego, że ostatni wyskok o. Rydzyka spotka się z jakąkolwiek stanowczą reakcją.

Przeżyłam jednak i moment wahania, a to w chwili, gdy sprawą zainteresował się generał zakonu redeptorystów, o. Joseph Tobin. No, no - pomyślałam sobie - może przynajmniej w Rzymie znajdzie się ktoś odważny i zdeterminowany dostatecznie, by wreszcie położyć kres radosnej twórczości toruńskiego magnata.

I oto dziś Nasz Dziennik opublikował oświadczenie Przełożonego Prowincji Warszawskiej Redemptorystów o. Zdzisława Klafko, oświadczenie przygotowane w porozumieniu z generałem zakonu. Z oświadczenia dowiadujemy się o "taśmach" - słowo konsekwentnie pisane jest w cudzysłowiu - o "rzekomych wypowiedziach", o "prowokacji i manipulacji" nawet. Dostaje się głównie dziennikarzom, którzy sprawę ujawnili. Zabieg erystyczny przesunięcia problemu byłby nawet niezły, gdyby nie był już tak straszliwie ograny. O samym ojcu Rydzyku dowiadujemy się z oświadczenia zaś jedynie tyle, że "Ojciec Tadeusz Rydzyk nie utożsamia się z przypisywanym mu antysemityzmem, i jako współbracia, którzy go znają, wiemy, że jest mu obca taka postawa".

Ja nie wiem, że antysemityzm jest o. Rydzykowi obcy. Zapewne dlatego, że, baruch Haszem, nie jestem jego współbratem. Niewykluczone, że ta wiedza dostępna jest jedynie współbraciom - całkiem sporo osób nie ma bowiem najmniejszych wątpliwości co do tego, że antysemityzm o. Rydzykowi obcy jednak nie jest. Być może w zakonie redemptorystów - nie tylko w Polsce, jak się okazało - obowiązuje jakieś inne pojęcie antysemityzmu. Wskazywać na to może nie tylko treść dzisiejszego oświadczenia, ale także fakt, iż przełożony zakonu zapewniał ambasadora Pelega, że Rydzyk jest wręcz filosemitą!

Czy środowisko polskich Żydów powinno zabrać głos publicznie w sprawie ojca Rydzyka? Zaprotestować? Potępić? Domagać się czegoś? Abstrahując od tego, że takie działania byłyby kompletnie bezproduktywne, moim zdaniem wskazana jest raczej prezentowana dotychczas powściągliwość.

Działalność ojca Rydzyka jest problemem dla Polski - i w tym sensie jest problemem wszystkich polskich obywateli niezależnie od ich narodowej czy religijnej identyfikacji. Szczególnym problemem Radio Maryja i jego dyrektor jest jednak - a przynajmniej być powinien - dla polskich katolików. I to oni przede wszystkim powinni protestować, potępiać, domagać się reakcji. Polscy Żydzi mogą takie głosy wspierać, wraz z innymi środowiskami powinni starać się budować Polskę, w której miejsca dla pewnych poglądów i postaw po prostu nie ma. Niemniej, ojciec Rydzyk jest chorobą polskiego katolicyzmu, a leczyć się może tylko chory.

Barbara Krawcowicz

Polecane