Rabin się pomylił (28 sierpnia 2006 )

Rabin się pomylił (28 sierpnia 2006 ) Kilka dni temu rabin Michael Schudrich komentując wyrok skazujący Karola G. na dwa lata więzienia w zawieszeniu powiedział FŻP, że "jasne jest dla wszystkich, że antysemityzm nie może być tolerowany i nie będzie tolerowany w dzisiejszej Polsce".

Cóż, humanis est errare, jak mawiali starożytni.

Rabin się bowiem pomylił, co całkiem jasno uświadomiła nam dzisiaj toruńska prokuratura stwierdzając, że Stanisław Michalkiewicz wcale Żydów nie lżył, a jedynie "komentował" rzeczywistość.

Przypomnijmy: 29 marca na antenie Radia Maryja Michalkiewicz mówił on m.in., że "Tymczasem, gdy my tu jesteśmy zajęci wprowadzaniem demokracji na Ukrainie i Białorusi, od tyłu zachodzą nas Judajczykowie próbując wymusić na naszym rządzie zapłatę haraczu zwanego dla niepoznaki rewindykacjami", a stoi za tym m.in. "Światowy Kongres Żydów - główna firma koncernu holokaustowej industrii", który "ustami swego ówczesnego sekretarza pana Israela Singera zażądał od Polski kolejnego haraczu - tym razem chodziło o mienie pozostawione przez Żydów zabitych podczas wojny przez Niemców".

Ustawę ostosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich nazywał Michalkiewicz łapówką, którą środowiskom żydowskim zgodził się wypłacić polski rząd. Za co? Za przyjęcie do NATO.

"Żeby łatwiej rozmiękczyć Polaków i w ten sposób wyciągnąć od Polski co najmniej 60 miliardów dolarów, trzeba z jednej strony oczerniać nas przed światem jako naród morderców, a z drugiej - doprowadzać nas do stanu bezbronności wobec żydowskich żądań poprzez systematyczną tresurę w tak zwanej tolerancji i w tak zwanym dialogu. Owa tolerancja, to nic innego, jak przyjęcie żydowskiego punktu widzenia, zaś dialog - to nic innego, jak potulne spełnianie wszystkich zachcianek przedsiębiorstwa holokaust" - perorował felietonista.

Michalkiewicz twierdził też, że Polska jest upokarzana przez Żydów awanturami "na terenie oświęcimskiego obozu, rozdmuchiwaniem incydentu w Jedwabnem, a obecnie - przygotowaniami do wielkiej, propagandowej imprezy w Kielcach, w rocznicę tzw. pogromu". Odniósł się także do Gazety Wyborczej, którą określił mianem "żydowskiej piątek kolumny".

Oczywiście, o żadnym lżeniu nie może być mowy. To był zwykły komentarz wyrażający - jak stwierdziła prokuratura - "pogląd autora na otaczającą go rzeczywistość". Za coś takiego karać nie można.

Nie ma znaczenia to, że pogląd Michalkiewicza na rzeczywistość obejmuje obraz żydowskiej piątej kolumny, wrednych i podtępnych (bo "od tyłu zachodzących") oraz żądnych pieniędzy Żydów wymuszających na biednej Polsce haracze. Skoro to jego komentarz, argumentuje prokuratura, to nikt nie powinien się czuć obrażony.

"Judajczykowie" to tylko "określenie ludności zamieszkującej określony region geograficzny", stwierdza prokuratura, co każe poważnie zastanowić się nad znajomością języka polskiego w tym urzędzie.

Dziś na antenie Radia Maryja prowadzący program redemptorysta składał Michalkiewiczowi serdeczne gratulacje i pytał, o co "cały ten szum był". "Szum", wyjaśniał Michalkiewicz, pojawił się dlatego, że bystry felietonista ujawnił wredny spisek przeciwko Polsce.

"Wszystko, co w tym felietonie powiedziałem, potwierdzam", mocno podkreślił dziś Michalkiewicz. "Trwa wojna psychologiczna przeciwko narodowi polskiemu", dodał, przywołując publikacje Jana Tomasza Grossa.

Gazeta Wyborcza poinformowała właśnie, że niebawem wpłynie do prokuratury powiadomienie o obrazie uczuć religijnych i znieważeniu głów państwa. Tych przestępstw, zdaniem poznańskiego PiS, mieli dopuścić się twórcy plakatu z sylwetką Matki Boskiej zaopatrzoną w twarz zbliżoną do głowy Hitlera i trzymającą dwie głowy postaci podobnych do braci Kaczyńskich.

A czy twórcy plakatu nie dali - li i jedynie - wyrazu "poglądom autorów na otaczającą rzeczywistość"? A ścigany przez policję bezdomny pan Hubert?

Czy podobnie nie należałoby zakwalifikować publikacji firmowanych przez Leszka Bubla, któremu - o wielkie nieba! - prokuratura właśnie postawiła zarzuty o antysemityzm?

Zacytujmy fragment uzasadnienia umożenia śledztwa w sprawie felietonu Michalkiewicza: "O zaistnieniu przestępstwa nie może automatycznie przesądzać fakt subiektywnego odczucia zawiadamiającego. Okoliczności wskazane w zawiadomieniu mają charakter ocenny".

Smutno. Smutno, bo okazuje się znowu, że w Polsce trzeba dopiero prysnąć rabinowi gazem w twarz, żeby miało miejsce przestępstwo. Co więcej - trzeba się przyznać do napaści. A może, gdyby pan Karol G. do niczego się nie przyznał, to jego działanie również zostałoby uznane za zobrazowanie poglądu na rzeczywistość?

Widzi Pan, Panie Karolu, trzeba było na rabina napaść w Toruniu. Miałby Pan wtedy święty spokój.

Barbara Krawcowicz

Polecane