POKOLENIE HOLOKAUSTU

POKOLENIE HOLOKAUSTU Alex Wieseltier


W Polsce została wydana przez wydawnictwo „Nisza” książka Mordechaja Canina „Przez ruiny i zgliszcza”, opisująca tużpowojenną Polskę, a w niej ruiny  i zgliszcza żydowskiego świata.

Co można powiedzieć, patrząc na stronę tytułową, bez przeczytania tej książki?

Jeszcze jedna książka o Holokauście. Wydana ponad 70 lat od czasu tych wydarzeń.

Można by powiedzieć - jedna z wielu książek na ten temat. Jeszcze jeden przyczynek do drażnienia ran, które nie dają się zagoić.

Dlaczego ten temat o śmierci i zniszczeniu jest wciąż taki żywy?

Dlaczego ten temat jest przeważnie poruszany i wałkowany przez potomków pokolenia Holokaustu, urodzonych przeważnie w latach czterdziestych i mających stosunkowo niewielkie lub żadne własne przeżycia z tego okresu?

Dlaczego właśnie to pokolenie przeżywa to tak silnie, jakby to u nich istniała ta stale powodująca ból blizna?

Powodów może być wiele. Ale jednym z nich jest na pewno to, że samo pokolenie Holokaustu tej tragedii nie przepłakało.

Moja matka i mój ojciec przeżyli wojnę tylko dlatego, że się im udało uciec z okupowanej Polski na tereny zajęte przez Sowietów.

Moje babcie, moi dziadkowie, moje ciotki, moi wujkowie i reszta rodziny zginęła bez śladu.

Co po nich zostało? Kilka zdjęć rodzinnych i nic więcej.

Jaka była reakcja moich rodziców? Milczenie.

Milczenie na temat zabitych członków rodziny.

Milczenie na temat miejscowości, w których się urodzili i wychowali.

Milczenie na temat życia, jakie tam mieli.

Milczenie na temat bólu, jaki przecież musieli odczuwać.

Jakby to, co było, to co się stało, było takim ciężarem, że próba jego podniesienia/mówienia o tym była dla nich niemożliwością.

Nawet widok dawnych miejsc pobytu był dla nich tak bolesny, że większość z nich nawet tam po wojnie nie zajrzała.

Dlatego większość zdecydowała się opuścić kraj swoich ojców, w którym wielu z nich czuło się traktowanych po macoszemu.

Budowanie nowego bytu na nowym gruncie pozwalało im  o tym wszystkim zapomnieć, nie patrzeć wstecz, tylko myśleć o chwili dzisiejszej i jutrze. Przynajmniej na chwilę.

Dopiero po latach, niektórzy z nich zaczęli o tym mówić. Ale większość umiera, dusząc te wspomnienia w sobie.

A temat pozostaje. Niedopowiedziany, nieopłakany.

Dlatego poholokaustowe pokolenia są w dalszym ciągu skażone przeszłością i czasami nie mogą sobie dać z tym rady.

Stąd odruch i potrzeba mówienia i pisania o tym. Pokoleniu Holokaustu już to nie pomoże.

Ale może następne pokolenia będą miały łatwiej z tym tematem...


Listopad 2018

Polecane