NIGDY takich porównań

NIGDY takich porównań Paweł Jędrzejewski

 

"Język, którym mówi się o PiS, ma wykluczać, unicestwiać, ma nas odczłowieczyć, delegitymizować, mamy być traktowani jak Żydzi przez Goebbelsa. Ma wzbudzić do nas obrzydzenie." - stwierdził wicepremier Piotr Gliński.

Piotr Gliński zapomniał o podstawowej zasadzie: nie należy NIGDY robić żadnych porównań do sytuacji Żydów w okresie Holokaustu lub w okresie bezpośrednio poprzedzającym Holokaust. 

Takie porównania NIGDY nie zostaną zrozumiane z godnie z intencją ich autora (niezależnie od tej intencji) i ZAWSZE będą obrócone przeciwko niemu.

Tak jest i już.

Przekonała się o tym Magdalena Cielecka (aktorka), gdy przed prawie dwoma laty powiedziała, że - jeśli dobrze pamiętam -  ze znaczkiem KOD-u w warszawskim tramwaju poczuła się "jak żydowskie dziecko w czasie Holokaustu".

Takie porównania są tak łakomym kąskiem dla KAŻDEJ PRZECIWNEJ strony politycznego konfliktu, że nikt im nie przepuści i to się kończy poważnymi kłopotami zarówno dla aktorki jak i dla polityka.

Dlaczego są takim łakomym kąskiem?

Bo są oczywistą przesadą, naciąganiem, demagogią.

Ani Magdaleny Cieleckiej, ani wicepremiera Piotra Glińskiego i jego partii nikt nie ma zamiaru UNICESTWIĆ w komorach gazowych. Natomiast wszelkie formy prześladowania Żydów w tamtych czasach prowadziły właśnie do komór gazowych - do Zagłady, czyli do UNICESTWIENIA.

Dlatego każde takie porównanie musi być z definicji i jest nadużyciem.

To jest numer jeden: powód etyczny.

Ponadto, porównania "holokaustowe" umożliwiają przeciwnikom łatwy atak na autora porównania i oskarżenia go o antysemityzm lub o "ocieranie się o antysemityzm". "Ocieraniem się o antysemityzm" może być - wedle niepisanych ale stosowanych zasad - wykazanie BRAKU WRAŻLIWOŚCI. 

Takie oskarżenia BYWAJĄ czasami jak najbardziej uzasadnione, ale - niestety - bardzo często są po prostu pałką do zaatakowania przeciwnika, przed którą bardzo trudno się obronić, bo jest to oręż ze zbrojowni "politycznej poprawności"

A "polityczna poprawność" to jest dopiero skuteczny, propagandowy "Goebbelsowski wynalazek"!

Polityk powinien, nawet musi o tym wiedzieć. Jeśli tego nie wie, to bezmyślnie wystawia się pod ostrzał.

To jest numer dwa: powód praktyczny.

Dlatego - z powodu przede wszystkim etycznego, ale i także praktycznego - NIGDY takich porównań!

NIGDY!

Kto tego nie rozumie, może co prawda nadal zajmować się aktorstwem, zwłaszcza gdy ma talent p. Cieleckiej, ale powinien dogłębnie przemyśleć swoje zaangażowanie w politykę, jeśli jest dojrzałym metrykalnie wicepremierem. 

19 listopada 2018

P.S.

Pisząc powyżej, że takie oskarżenia "bardzo często są po prostu pałką do zaatakowania przeciwnika", nie wiedziałem, że już za chwilę pojawią się dwa artykuły mieszczące się w definicji "pałki": Jana Hartmana ("Domagam się przeprosin od premiera Piotra Glińskiego") i Daniela Passenta (o wymownym tytule "Gliński raus!").

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Uwaga: artykuły zamieszczane w dziale "Opinie" nie reprezentują stanowiska Forum Żydów Polskich, a jedynie wyrażają poglądy ich autorów.

 

 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Polecane