Nie ma gejowskiej propagandy. Polemika z tekstem Pawła Jędrzejewskiego

Nie ma gejowskiej propagandy. Polemika z tekstem Pawła Jędrzejewskiego Polemika z tekstem Pawła Jędrzejewskiego

Z oburzeniem przeczytałem tekst Pawła Jędrzejewskiego „Homoseksualizm jako wzorzec kulturowy, czyli powrót do tego, co już było”. Już we wstępie autor przywołuje pojęcie „propagandy homoseksualnej”, która rzekomo swoje korzenie ma w starożytnej Grecji. Na poparcie swojej tezy, wysnuwa argument, jakoby antyczni Grecy nie mieli „homoseksualnego genu” (rozbrajająca pewność siebie), a mimo to, kierowani modą, nawiązywali gejowskie relacje. Obnażona została nie tylko wiedzowa niekompetencja piszącego, ale też nieprzyzwoitość, ponieważ używanie pojęcia propagandy w odniesieniu do działań ruchów LGBT+, nie znajduje żadnego uzasadnienia i jest zwyczajnie podłe.

Jak wiadomo ze świata nauki, nie można w sposób sztuczny, wywołać u siebie pociągu seksualnego do osób tej samej płci. Orientacja seksualna, czyli trwały (trwały, panie Jędrzejewski, a więc niezmienny i niezależny od zewnętrznych czynników) emocjonalny i fizyczny pociąg do określonej płci, kształtuje się jeszcze na etapie życia płodowego. Konkretyzując, odpowiada za to podwzgórze, czyli część mózgu regulująca procesy metaboliczne oraz funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego. To właśnie dzięki pracy jąder podwzgórza odczuwamy głód, pragnienie, potrzebę snu, a także uczucia rodzicielskie i popęd seksualny. Simon LeVay, pochodzący z Wielkiej Brytanii neuronaukowiec, opisał zaawansowane badania laboratoryjne, z których wynika, że trzecie jądro podwzgórza (INAH3) u homoseksualistów jest dwukrotnie mniejsze niż u heteroseksualistów[1]. Jak zauważyła słusznie Hanna Adamkowska, dziennikarka Focusa, biorąc pod uwagę, że podwzgórze zawiaduje tak ważnymi funkcjami, jak uczucie głodu, pragnienia, termoregulacja (...), a ma rozmiar groszku i waży zaledwie kilka gramów – jakiekolwiek różnice w jego budowie muszą skutkować znaczącymi konsekwencjami[2]. Badania LeVaya udowodniły więc, że orientacja seksualna ma substrat biologiczny.


Paweł Jędrzejewski prorokuje również, jakimi metodami będzie posługiwała się „homoseksualna propaganda”. Wytłuszczoną czcionką straszy czytelników, jakoby będzie podkreślana atrakcyjność homoseksualizmu i jego przewaga nad heteroseksualizmem oraz, że bycie gejem będzie oznaczało bycie lepszym. Wierutne bzdury, panie Jędrzejewski! Nie przypominam sobie, aby organizacje walczące o prawa ludzi LGBT+, deprecjonowały heteroseksualny model rodziny, nie spotkałem się również z próbami wpływu ze strony środowisk gejowskich na seksualność osób heteronormatywnych. Jaki cel miałaby mieć taka propaganda? Jaki interes geje i lesbijki mogliby mieć w konwertowaniu heteryków na homoseksualizm? Ja odpowiedzi nie znajduję. Można wręcz stwierdzić, że byłoby to nierozsądne.


Paweł Jędrzejewski swoim tekstem chce przed tymi zjawiskami przestrzec, zapewne w nawiązaniu do akcji tęczowych piątków w polskich szkołach. Nie zgadzam się na nazywanie walki o podstawowe prawa i uświadamianie dzieci i młodzieży, aprobowaniem homoseksualnej propagandy. Autor nie tylko nie jest w stanie swoich racji udowodnić, ale wręcz powiela homofobiczną narrację opartą na manipulowaniu faktami, przyczyniając się do jej popularyzacji, a więc w rezultacie – świadomie lub nie – sam propagandę uprawia.

 

Kacper Kocur

 


[1] S. LeVay, A difference in hypothalamic structure between heterosexual and homosexual men, „Science”,
s. 1034–1037, sierpień 1991.

[2] H. Adamkowska, Homoseksualizm naukowo i bez emocji. Orientacja seksualna rozstrzyga się na etapie życia płodowego, 17.09.2018, https://www.focus.pl/artykul/byc-albo-nie-byc-gejem?page=1 (dostęp: 28.10.2018)

 

Polecane