Nagły spór izraelsko-polski. "Najważniejsze jest panowanie nad słowami"

Nagły spór izraelsko-polski. "Najważniejsze jest panowanie nad słowami" Paweł Jędrzejewski

 

W obecnym sporze pomiędzy Izraelem a Polską dotyczącym nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej (chodzi o zmiany w artykule 55 ustawy, przewidujące wprowadzenie kar za - między innymi - "przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie"), objawiły się z całą mocą niebezpieczeństwa, jaki czyhają na nas w epoce błyskawicznej komunikacji i mediów społecznościowych. Oczywiście mam na myśli Twitter, z którym - jak widać po wczorajszym dniu 27 stycznia 2018 - trzeba obchodzić się ostrożnie jak z granatem, a nawet bardziej.

Okazuje się, że wystarczy jeden dzień, a nawet kilka godzin i mogą zostać wyrządzone szkody, które trudno będzie naprawić przez bardzo, bardzo długi czas.

Gdy Ja’ir Lapid członek Knessetu, były minister finansów Izraela, być może przyszły premier zamieszcza na Twitterze wpis zawierający takie zdanie:

"Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nie może tego nigdy zmienić" ("There were Polish death camps and no law can ever change that.")

 oraz

 gdy Lahav Harkov - dziennikarka relacjonująca działalność Knessetu dla izraelskiego dziennika "The Jerusalem Post" - powtarza na Twitterze w nieskończoność:

"polskie obozy śmierci, polskie obozy śmierci" ("Polish death camps Polish death camps Polish death camps Polish death camps Polish death camps Polish death camps Polish death camps...)

to widać, że już koniec z przyzwoitością, szacunkiem dla prawdy, umiarem, wyczuciem, rozsądkiem, uczciwością, logiką, rzeczową argumentacją i liczeniem się ze słowami.

Tych wpisów nie zamieszczają szaleńcy, tylko ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach. Druga możliwość: to są szaleńcy na odpowiedzialnych stanowiskach.

Tak, czy inaczej, jeżeli ludzie sprawujący władzę w Izraelu i w Polsce, czyli OBIE strony tego nagłego konfliktu, który wybuchł obu stronom prosto w twarz cytowanym powyżej błotem, nie odliczą wolno do stu, nie zaczerpną oddechu i nie zaczną teraz rozmawiać spokojnie, mądrze, starając się zrozumieć racje drugiej strony - to nikt na tym nic nie zyska, a wszyscy stracą tak wiele, jak jeszcze nigdy nie stało się to w relacjach pomiędzy tymi dwoma państwami i - co gorsza - społeczeństwami tych państw.

Sytuacja jest groźna.

Najważniejszą sprawą, co udowadniają przytoczone przykłady wypowiedzi na Twitterze, jest panowanie nad słowami.

W mojej opinii, strona izraelska już wypowiedziała w tym sporze za szybko i za wiele słów.

Nim wypowiesz słowo, jesteś jego panem. Gdy je już wypowiesz – ono panuje nad tobą” – czytamy w "Orchot cadikim" - piętnastowiecznej żydowskiej rozprawie o etyce.

Trzymam kciuki za opanowanie i rozsądek obu stron.

28 stycznia 2018

Polecane