LIST OD CZYTELNIKA FŻP: "Mam wiele pytań"

LIST OD CZYTELNIKA FŻP: "Mam wiele pytań" Jan Puszczański

W ostatnim czasie mamy do czynienia z dramatycznym pogorszeniem relacji polsko – żydowskich. Nie piszę tutaj tylko o relacjach z Izraelem, ale ogólnie ze społecznością żydowską, szczególnie w USA. Mistrzowie polityki z 58 milionów Polaków na świecie, którzy w przeważającej mierze byli prożydowscy, zrobili 58 milionów antysemitów w niespełna rok czasu. Uważam to za niespodziewany sukces w dziedzinie polityki, socjologii oraz psychologii społecznej. Tak więc barany poprowadziły owieczki w przepaść. Owieczki skoczą do morza i utoną, a barany będą się tylko z tego śmiać zadowolone. 
Dla mnie nie jest zrozumiały cel takiego działania, ale pewnie jakiś sens tego wszystkiego musi jednak być. Owe barany doszły do tego poziomu degeneracji w swojej antypolskiej retoryce, że owieczki postanowiły wziąć w swoje ręce wymierzanie sprawiedliwości dziejowej i opluć przedstawiciela polskiego prezydenta w Izraelu. Ciekaw jestem, jak daleko można się jeszcze posunąć. Może czas na ostrzelanie polskiej ambasady albo wrzucenie małego pakunku wybuchowego.
Lista krzywdzących wobec Polaków i Polski postaw i zachowań jest długa. Z przykrością można stwierdzić, że kiedy tego wszystkiego się słucha, to człowiek zastanawia się, skąd biorą się takie naiwne owieczki. Niby lekarze, adwokaci i w ogóle poważni ludzie, a ich znajomość historii oraz relacji w Europie Środkowowschodniej jest zwyczajnie zerowa.
Nie lepiej jest w Ameryce, nie lepiej. Jakaś organizacja nakręciła klip. Oczywiście w roli głównej staruszkowie, dzieci i młodzież majaczące o „Polish Holocaust”. Relatywizowanie historii nie jest nowym wynalazkiem, sowieccy propagandziści potrafili doprowadzić do perfekcji także jej fałszowanie. Widać i w Nowym Jorku ktoś odrobił doskonale swoją lekcje. Propaganda kłamstwa nie zna granic. Moja stryjenka widocznie tylko przez roztargnienie zapomniała wydać mojego stryja a Jad Waszem powinna odebrać jej medal już dzisiaj. Ameryka chce za wszelką cenę zrzucić swoją odpowiedzialność moralną za to, że Żydom nie pomogła przed oraz w trakcie wojny. Po wojnie także nie było lepiej. Ja się pytam tych wszystkich Żydów z Ameryki, gdzie byli ich przodkowie, kiedy moich krewnych gazowano. Może w ramach protestu głodowali przed Białym Domem albo przynajmniej przekazali jakieś miliony USD na rzecz ratowania przez Kościół Katolicki żydowskich dzieci. Chciałbym się spytać tych cwaniaków od napędzania nagonki na Polskę, co stało się z depozytami Żydów z Europy w bankach USA. Dzisiaj we wszystkim szukają antysemityzmu, w każdej karcie historii - przejawów dyskryminacji, a sami moralności mają tyle co kot napłakał.
Państwo Izrael też ma swoją doktrynę "dance macabre". Pakuje 16 letnie dzieciaki do autobusów i wozi je po Polsce, aby pokazywać im komory gazowe. Religia Zagłady odnosi swój sukces. Dzieciakom nikt oczywiście nie tłumaczy, że obóz w Oświęcim został zbudowany pierwotnie dla eksterminacji Polaków, a pierwszy transport przybył z Tarnowa (był w nim wuj mojego kolegi), Majdanek w dla jeńców sowieckich, a Treblinka to nie tylko miejsce zagłady żydowskiej Warszawy, ale także miejsce eksterminacji Cyganów i Polaków.
Pisanie historii pod potrzeby polityczne nigdy nie wychodzi dobrze nikomu. Dlaczego tym młodym ludziom pokazuje się tylko cmentarze, a nie pokazuje się tego, że przez 1000 lat w Rzeczypospolitej kwitło życie wielu narodów? Żydzi byli integralną częścią tego społeczeństwa.
Dlaczego Polska ma taką złą prasę w Izraelu? Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest masowa emigracja Żydów z krajów byłego ZSRR. Warto tutaj przypomnieć że Polska podała im pomocną dłoń i to Warszawa była im pierwszym przystankiem do Jerozolimy. Każdy stolica europejska odmówiła, tylko Polacy dali swoje samoloty, lotniska oraz bezpieczeństwo emigrującym Żydom z ZSRR. Dzisiaj jak łatwo o tym zapomnieć. Społeczeństwo polskich Żydów w Izraelu wymarło, następne pokolenia zostały sobie same sobie. PRL nie dbała, a III RP całkowicie odpuściła sobie pielęgnowanie relacji z diasporą w Izraelu. Gdzie te czasy, kiedy swobodnie można było mówić po polsku w Jerozolimie? A tak kiedyś pięknie było, syjoniści wzorowali się na polskich wzorcach niepodległościowych, II RP uzbrajała „naszych” Żydów w walce o przyszłą niepodległość, Żabotyński mówił, że ma dług do spłacenia, miano nawet budować pomnik Piłsudskiego w Izraelu. Pieśń przeszłości, bo na scenie politycznej dominuje diaspora żydowska z Rosji. Ludzie ci przywieźli ze sobą nie tylko swoje rosyjskie paszporty, ale także sowiecki pogląd świata. Polska w tych doktrynach politycznych jest przeszkodą mającą doprowadzić do dominacji w Europie. Nie zapomnieli nam Rosjanie 1920 roku, a rosyjscy Żydzi powielają te poglądy. Trzeba pamiętać, że część z nich nie tylko była w ZSRR prześladowana za chęć powrotu do Domu Izraela, ale robiła także kariery w sowieckim państwie, a znajomości jest ciężko zerwać z pewnymi środowiskami.
Do tego dochodzi ta cała nieszczęsna ustawa 477, w czyim ona jest imieniu? - na pewno nie moim. USA zabrała się za sprawiedliwość dziejową. To ja się pytam, jak Stany zachowały się w czasie wojny? Przed nią samą, Żydów z Europy nie wpuszczono. Potem informacje o Zagładzie, przekazywane przez rząd, RP ignorowano. Nie przekazano także żadnych środków na pomoc, czy to od społeczności żydowskiej w USA, czy od rządu amerykańskiego. Zastanawia mnie też bardzo mocno, jak miała by wyglądać ta cała restytucja mienia. Czy miałbym pojechać do pewnego sennego miasteczka i powiedzieć połowie mieszkańców - jutro o 12 wyprowadzka, od dzisiaj to moje. Jakie prawo mam do tych domów i placów. Żadnego ani moralnego, ani prawnego.
Jako Żydzi Polscy powinniśmy stać z dala od wszelkich kroków nieprzyjaznych wobec naszego kraju. Nie pozwalać także na fałszowanie historii Polski. Powinniśmy potępiać zdecydowanie wszelkie działania wrogie wobec Polski. Pokazywać heroiczną postawę społeczeństwa polskiego w czasie wojny oraz jej siły zbrojnej AK (w której było dość dużo Żydów). Należy podkreślać, jak wielu Polaków zginęło w czasie wojny, że Polacy byli ofiarami nie tylko Niemców, ale także szowinizmu litewskiego i ukraińskiego oraz sowieckiego potwora. Polacy doświadczyli eksterminacji, a mimo swojego trudnego położenia pomagali jak mogli i na ile mogli - nam Żydom. Nigdy nie zapominajmy o cygańskich ofiarach II wojny światowej, oni też mieli zniknąć z tego świata.
Nie byliśmy jedynymi ofiarami II wojny światowej. Każdy naród poniósł ofiary. Każdy z narodów Europy coś stracił. Dlaczego nasze domy są ważniejsze od domów Polaków z Wołynia, Wilna czy Lwowa? Czy cygańskie dziecko zagazowane jest mniej ważne od żydowskiego? Czy spalona wieś na Zamojszczyźnie jest mniej ważna od żydowskiego sztetla? Nie twórzmy religii z cierpienia. Wiekuisty dał nam Torę, a nie religie Oświęcimia. Nie zawsze także członkowie narodu żydowskiego zachowali się w porządku. Sami powinniśmy rozliczyć się z żydowskiej policji czy komunistycznej młodzieży strzelającej w Grodnie do Wojska Polskiego. 
Jeżeli chcemy mówić o cierpieniu, to o tym, które nas łączy. Ponary, Katyń to wspólne doły śmierci, w których leżą dzieci Rzeczypospolitej. Polacy i Żydzi wspólnie śnią snem oczekując na nadejście Mesjasza. Mówmy o wspólnej walce w Powstaniu Warszawskiem, w samoobronach na Wołyniu, o walkach na Monte Cassino. Wtedy nasi przodkowie nosili polskie mundury, walczyli nie za kawałek trawy, ale o swój kraj. Odnosili zwycięstwa, chociaż czasem tylko i wyłącznie moralne. Wróćmy do tych momentów. Powiedzmy sobie prawdę, że Państwo Izrael powstałoby w większych bólach, gdyby nie doświadczeni żołnierze Wojska Polskiego, dezerterujący za zgodą swoich dowódców. Gdyby nie ten orzełek na czapce, nigdy nie wydostaliby się z piekła sowieckiego raju.
Premier Morawiecki ma rację, brakuje jednego drzewa w Yad Vashem z napisem Polska.

Maj 2019.

Polecane