Jupiter, a rewolucja francuska. Dokąd spada Europa?

Jupiter, a rewolucja francuska. Dokąd spada Europa? Dr Guy Bechor: "Ostrzegam przerażone stare elity, ratujące się z soboty na sobotę: nadchodzą silne i decydujące wstrząsy . Można siłą zwyciężać te rozruchy każdej soboty. Ale jak długo?"

Jupiter a rewolucja francuska
.
Jupiter a rewolucja francuska. Dokąd spada Europa ?
.
1. Macron, ostatni globalista

Gdy wybrano młodego chłopca w maju 2017 ( który w 15 roku życia został partnerem swej nauczycielki z kółka teatralnego, z którą się ożenił po trzech latach), było to już za kadencji prezydenta Trumpa.

Elita PC wychodziła z siebie z radości, że wygrał wybory, widząc w ich rezultacie powrót "prawidłowego",  progresywnego postępu globalistycznej lewicy. Hillary Clinton pośpiesznie świętowała "zwycięstwo Macrona, Francji, Unii Europejskiej i świata". "Naród francuski wybrał nadzieję - nie strach, solidarność - nie rozłam" cieszył się pierwszy w historii muzułmański burmistrz Londynu, Sadiq Khan. Wyglądało to pozytywnie, powstrzymanie wielkiej fali skrajnej prawicy, szczególnie po uderzeniu Brexitu. "Charyzmatyczny, młody, mądry i odważny" śpiewali o nim inni przywódcy sekty PC.

Obecnie popularność Macrona spadła do 18 % , (art.po angielsku) najniższego z poziomów popularności w obecnej republice.

Zarozumiały i megalomański Macron porównuje siebie do Jupitera i twierdzi w wywiadach do prasy, że Francuzi powinni być wdzięczni, że nadszedł człowiek jego pokroju, aby ich uratować. Przez trzy tygodnie demonstracji "żółtych kamizelek" milczał, nie prosił ich o spotkanie, nie interesował się ich żądaniami. Bóg Jupiter obraził najwierniejszych synów swego narodu. Co mu do nich? Oni są przegrani a on jest potężnym bogiem. W latach 2008 - 2012 młody Macron pracował w Banku Rothschild i tam stał się milionerem. Tam, a także w elicie Partii Socjalistycznej poznał bogatych patronów i jego milieu socjalne składa się z bogaczy, którzy wzbogacili się dzięki państwu. Taki człowiek po prostu nie jest w stanie zrozumieć, jak się żyje z pensji 1200 Euro na miesiąc. Jednym z jego patronów jest Zyd pochodzenia polskiego, Alain Minc, którego ojciec należał do partii komunistycznej. Minc był prezesem Rady Powierniczej Le Monde, klasyczny lewicowiec, popierający oczywiście Unię Europejską. On go przybliżył do starych elit francuskich, popierających go poza kulisami, gdy publicznie przedstawiał się właśnie jako niechętny oficjalnym instytucjom. Prasa francuska rozpowszechniała ten jego fałszywy wizerunek i wielu wierzyło. Innym patronem był żydowski bankier, Jacques Attali, (przyjaciel Szymona Peresa i prezydenta Mitterranda) który uważał, że miejscem Żydów jest ich miejce zamieszkania. 

Macron jest zainteresowany w reformach ekonomicznych, które zepchną w dół miliony prostych obywateli, a  średnie warstwy tym bardziej. Kto jest dla kogo: reformy dla ludzi, czy ludzie dla reform? U Macrona druga odpowiedź jest wyraźnie słuszna. Margaret Tchatcher udało się nałożyć bolące reformy, ale obecnie mamy epokę sieci, bezpośrednich połączeń komórkowych i ferment światowy. Swiat jest już po "wiośnie arabskiej".

Macron przybył za późno i jest zbyt zarozumiały.

Po powolnym zejściu Merkel ze sceny, on jest ostatnią nadzieją globalistów "Unii Europejskiej", podług ich przepisu. Brytyjczycy odchodzą, państwa wschodniej Europy separują się, Austriacy i Włosi są wrogo nastawieni do władz brukselskich, a Niemcy są zdezorientowane. Kto pozostał?
.
On jest ostatnią białą nadzieją, a po nim potop.

         

Dwóch bohaterów nienawidzących się nawzajem, ale udają że tak nie jest. Dlatego im więcej jest uściśnięć dłoni, tym większa otchłań się między nimi otwiera. "Jestem nacjonalistą" mówi bezwstydnie Trump, a Macron pospiesznie osadza go na miejscu. Dla elit rządzących Europą słowa "patriota" lub "nacjonalista", są potwornie obraźliwe.
.
Macron zaprosił Trumpa z małżonką na tradycyjną defiladę 14-go lipca, aby im pokazać "potęgę Francji", a Trump prawie zasnął z nudów w czasie defilady. Sam bóg Jupiter zeszedł na chwilę z nieba, na spotkanie z królami i swojego milieu.

Prezydent Trump lubi też zadrwić z Macrona, na przykład w tym śmiesznym momencie, gdy "strzepuje" mu łupież, który niby spadł na klapę jego garnituru. Macron tam wygląda jak pan młody pod baldachimem. "Musimy go udoskonalić" drwi z niego, "on rzeczywiście jest doskonały". Macron lubi dotykać ludzi, Trump tego nie cierpi.   
.
Jeden likwiduje globalistów, a ten drugi to ostatni globlista, którego Trump chce strzepnąć, jak niepotrzebny łupież. 

Dziwny człowiek, pozbawiony indywidualności, jak Obama. Imigracją stu milionów Afrykanów do Francji przez najbliższych trzydzieści lat Macron zwiąże kontynent afrykański z "Losem Francji" (art. po angielsku); Francuski język przeniósł się dziś do Afryki (art. po angielsku) , on uważa że "dzisiaj nie ma czegoś co uważa się we Francji za prawdziwego Francuza". Nienawidzi słowa nacjonalizm, uważa je za "zdradę patriotyzmu". Brzydzi się opozycjonistów i popierających Marine le Pen, trzecią część swoich obywateli nazywa "tchórzami pełnymi nienawiści". Islam, jego zdaniem, "nie przeczy wartościom Republiki" i inne głupoty. Bez przerwy wychodzą takie kwiatki z jego ust.
.
Jest przeciwny nacjonalizmowi francuskiemu i izraelskiemu, ale oczywiście popiera nacjonalizm wymyślonego narodu, ale o tym potem. 

Macron i jego seksualne skandale: nie ma wierniejszej niż francuska prasa, dla ukrywania prywatnego życia wszystkich prezydentów i ukrywają. Związek pomiędzy nim i jego pochodzącym z Maroko ochroniarzem, złapanym na biciu demonstrantów, w przebraniu policjanta ("on nie jest moim kochankiem", powiedział Macron); jego stosunki z kierownikiem stacji radiowej, te dziwne jego fotografie z pół-nagimi czarnymi, którzy mu się przyznali do "włamania". Potem widziano go przytulającaego się do jednego z nich. Francuzi to wszystko widzą i wstydzą się. Nic o nim nie wiedzieli gdy go wybierali, prócz tego co im, kłamiąc, sprzedały media, teraz są rozgoryczeni. Także w Izraelu jesteśmy w epoce, w której  wyborcy nic nie wiedzą o kandydatach.


Megalomania. Dopiero przyszedł, a już porównuje się do Jupitera, który "Jak Jupiter (król wszystkich bogów - prawo, piorun i niebo Grecy równają z Zeusem) wznoszę się ponad małą politykę, przyglądam się i kieruję wszystkim z wyżyn". I ten megaloman dokładnie to miał  na myśli. Nie przypadkowo chce Swiatowego Rządu Klimatu, on stanie na czele, on, król rzymskich bogów, Jupiter - i odpowiednio do stopnia megalomanii, jest wyizolowanie. 

Na tym video widzimy ministra ekonomii i skarbu w rządzie francuskim  Bruno Le Maire, towarzysz partii Macrona, stworzony na jego podobieństwo, syn ważnych elitarnych rodzin, uczył się w "odpowiednich" szkołach, włącznie z "instytutem nauk politycznych", ENA w Paryżu,   Narodowy Instytut Administracji. Ci ludzie są wyizolowani od patriotów francuskich, wizolowani od uchodźców i od rzeczywistości. Oni przebywają w niebiańskich sferach "Unii Europejskiej" i idei "wolności" które nie mają żadnego związku z tym co się dzieje tam, na dole.

"Emmanuel Macron to Jupiter, a ja jestem Hermesem, jego posłańcem", mówi w video. Tu ukazuje ignorancję : jeśli Jupiter ( w mitologii rzymskiej), to jego posłańcem jest Merkury. Hermes to posłaniec Zeusa. 

Ci zarozumiali ludzie mówią o sobie jako o bogach na Olimpie, tak przyzwyczajono ich myśleć przez całe lata. Nic im do motłochu w żółtych kamizelkach. Więc, jeśli motłoch się buntuje, należy go usadzić.

Kto jeszcze w historii porównywał się z królem bogów, Jupiterem? Kto farbował włosy na złoto,  chodził w złotych ubraniach, a w ręku trzymał błyskawicę, symbol Jupitera? A świątynie na czyją cześć zbudowano w pobliżu świątyni Jupitera?

Cesarz rzymski Kaligula żądał aby go czczono jak Jupitera (z klasycznego filmu "Ja Klaudiusz"). 

Właściwie, we Francji nigdy nie było rewolucji, prezydenci pozostali cesarzami, co najmniej we własnym mniemaniu.


Aktualnie, ten obecny ustawił się na boga w cesarstwie "Klimatu", zgodnie z powiedzeniem wielkiego Wirgiliusza  (Eneida) o Jupiterze: "stworzyć bezgraniczne imperium" (imperium sine fine).

2.  Upadek : Macron, oczywiście, nie jest odpowiedzialny za upadek Francji we wszystkich dziedzinach, ale jest już prezydentem półtora roku i powinny już być widoczne początki, lecz ich nie widać. Wzrost 0.4% w trzecim kwartale wobec 0.2 wcześniej, trzecia część Francuzów żyje za mniej niż 1710 euro na miesiąc,  5 milionów z nich żyje za mniej niż 855 euro na miesiąc, to już prawdziwa bieda. Ilość biednych: 14.2 % co stanowi 8.8 milionów ludzi. Ilość bezrobotnych w dalszym ciągu jest ogromna, 9.1 %, a wśród mlodych ludzi - ponad 20%.

Macron obiecał liberalizację, ale pod jego prezydenturą  Francja doszła do najwyższego w Zachodnim świecie obciążenia podatkowego, więcej niż 45% PKB, zdjął kilka podatków, ale nałożył sporo innych, włącznie z podatkiem od benzyny, "dla klimatu". 

Państwo pod jego przywództwem przyjęło setki tysięcy nowych uchodźców, którzy dołączają się do około 15% muzułmanów na teryrorium kraju (art. po hebrajsku) i odbierają pracę biednym warstwom. Sam jego minister Spraw Wewnętrznych przyznał się w tym miesiącu, że masowa imigracja może spowodować kryzys społeczny w przeciągu pięciu lat, gdy społeczeństwo nie będzie już w stanie opłacać imigrantów ani pomocy socjalnej. On przypuszcza, że miasta i miasteczka będą opuszczone, bo nie będą w stanie utrzymać ich mieszkańców. W maju Macron przyznał się, że "w wielu peryferiach straciliśmy władzę nad narkotykami". Poprzedni Minister Spraw Wewnętrznych Gérard Colomb podał się z rozpaczy do dymisji, ostrzegając że "w wielu miejscach narkotyki i krańcowy islam zajęli miejsce Republiki".
.
Do tego należy dodać sytuację bezpieczeństwa osobistego i przestępstwa, panoszące się w całej Francji, z ogromnymi dzielnicami do których policja nie wchodzi i ze strachem znajdowania się w pewnych dzielnicach po zachodzie słońca. Około 50 tysięcy 
Żydów już opuściło peryferie wokół Paryża i przenieśli się do dzielnic bogatych Paryża, tam czynsz jest wysoki, na przykład do elitarnej dzielnicy 17. I akurat w tej dzielnicy wybuchły zamieszki.  

To wszystko dzieje się w czasie gdy "Jupiter" zajmuje się utopijnymi konferencjami, lub utopiami międzynarodowymi w czasie, gdy mu dom płonie. Ostatnio zorganizował szaloną konferencję "w imię pokoju", z upływem stu lat od zakończenia pierwszej wojny światowej. Zaciągnął tam przywódców światowych, którzy nie rozumieli po co ich zaprosił. To wszystko po to, aby ukazać centralną rolę dyplomacji francuskiej, co wcale nie jest prawdą. Jest to już państwo marginesowe, choć przeciwstawia się tej maginesowości.
.
Paryżu, wziąłeś mnie w swe ramiona. (art. po hebrajsku.)

3. Kim są "żółte kamizelki"? Są odpowiednikami zwolenników Trumpa, którym świat zawalił się wraz z "globalizacją". Oni zazwyczaj mieszkają na przedmieściach, w pobliskich miasteczkach albo na dalszych peryferiach, zwalniani z zamykanych lub bankrutujących miejsc pracy, razem z rodzimymi rolnikami, ponieważ w globalizacji importuje się tanie produkty rolnicze, a także robotników. 

Są to miliony pozostawione z tyłu, tak jak ogromna część mieszkańców USA, która nie mieszka na wybrzeżu zachodnim, lub wschodnim (tam władają demokraci, partia elit). Tak samo jak Brytyjczycy, którzy głosowali na brexit i znowu będą tak głosować, bo nie mają nic do stracenia. To są ci nieszczęśliwcy, których przyszłość sprzedano dla obcej pracy i obcych towarów.
.
Oni widzą miliony muzułmanów, którzy zawładnęli ich miastami, miliony Afrykanów którzy zawładnęli ich źródłami utrzymania, widzą jak kultura francuska stopniowo znika, w napływach fal uchodźców. Macron i podobni mu szaleńcy skradli ducha kultury tych ludzi i przemienili ich z Francuzów na "Europejczyków", w następstwie na pozbawionych tożsamości. Ponieważ we Francji religię już wykorzeniono, pozostała narodowość, a obecnie także ona zniknęła pod butem Unii Europejskiej, więc czego mają się trzymać?
.
A islam jest już wszędzie. W ostatnich trzech latach zbudowano w całej Francji więcej meczetów niż kościołów w przeciągu całego ostatniego wieku. (art. po hebrajsku).

To nie są bogaci studenci lewicowi, którym przypisuje się te demonstracje, to są mężczyźni w wieku trzydziestu do pięćdziecięciu lat, wychodowali brzuchy i rodziny, rozumieją, że ich sytuacja się tylko pogarsza. Francja ich zdradziła i błagają, aby ich z powrotem przyjęła, lecz nie ma już dla nich w niej miejsca. Nie przypadkiem demonstrują w ekskluzywnych miejscach na  Champs-Élysées, z ogromnymi sklepami Diora, Chanel, Rolexa, Montblancu i im podobnymi, których towarów nigdy nie będą w stanie, lub nie zechcą kupić. Krzyczące przeciwieństwo.

A Macron, zamiast objąć najlepszych i najwierniejszych obywateli, odrzuca ich, obejmując jednocześnie uchodźców i muzułmanów.  

4. Czego chcą żółte kamizelki? Im nie chodzi tylko o podatek od paliwa, który odroczono na pół roku, okruch rzucony służącemu, lecz o wiele więcej. Oni chcą aby im przywrócono Francję, co się już stać nie może bo Francji, której chcą, już niema. 
.
Nie mają określonego przywództwa i to jest, oczywiście, na ich niekorzyść. Oto ich najważniejsze żądania:

Migracja: wstrzymanie masywnej imigracji "tych co nie integrują we Francji" i masywna deportacja tych, którzy nie są uprawnieni do otrzymania schronienia.

Polityka zewnętrzna: natychmiastowe odejście od NATO, zaprzestanie wojen zagranicznych i zajmowanie się przede wszystkim palącymi sprawami wewnętrznymi. Natychmiastowe opuszczenie "Unii Europejskiej" co oznacza jej kres, bo bez Francji nie będzie istnieć.
.
Polityka wewnętrzna: nowa konstytucja, "dla obywateli, nie dla elit", zabronienie lobbizmu, organizacja ministerstw od nowa, opartych na średnich warstwach. Obecnie wyższe stanowiska w rządzie francuskim są obsadzane wyłącznie przez synów  elity,  wychowanych przez ich uprzywilejowane 
szkoły. Cała droga życiowa Macrona przechodziła przez te szkoły elitarne, włącznie ze szkołą, szykującą wysokich urzędników we Francji, ENA, Narodowy Instytut Administracji. Widzimy że jego minister Gospodarki też tam się uczył. 

Prasa: absolutnie nią gardzą, nie wierzą jednemu słowu (zobacz dalej), żądają likwidacji monopolu w prasie, otwarcia jej dla szerokiej publiczności. Media francuskie są gremialnie wrogie wszystkiemu, co oni reprezentują i wrogość jest wzajemna.

System sądowy: absolutnie jest przez nich lekceważony, z zarzutem, że służy elitom i ich interesom. Demonstranci żądają szerokiej reformy, rozwiązania pogardzanego pląteru prawnego, praw prostych i zrozumiałych.

Gospodarka: Nowy system podatkowy, z podatkiem najwyżej do 12 % i podniesienie do 40 % pensji minimalnej i rent. Koszt życia we Francji sprowadza miliony do życia poniżej granicy biedy, porają się z egzystencją. Ponieważ państwo twierdzi, że brakuje siły roboczej, demonstranci żądają ogromnej mobilizacji siły roboczej, dla polepszenia pracy  źle funkcjonujących służb państwowych.

Oczywiście Macron sprzeciwia się tym wszystkim żądaniom.

Dlaczego nazywają się "żółte kamizelki"? Z powodu państwowego zarządzenia że każdy ma trzymać w samochodzie dwie fosforyzujące żółte kamizelki, co Francuzi uważają za dyktat "głębokiej ingerencji" (równoległe do amerykańskiego "a deep state") w ich życie, także za spekulację na korzyść producentów kamizelek. Państwo unieważniło umowę społeczną i zamiast pracować dla obywateli, oni pracują dla państwa i dla niewybieralnych elit, które zawsze pozostają przy władzy.

Czym to się różni od nas? Tym, że jesteśmy w stałym niebezpieczeństwie zagrożenia, co zobowiązuje nas do pilnowania minimum wzajemnej solidarności, we Francji właściwie już tego niema.


Czy to mogłoby się u nas zdarzyć? policja napada na liceum w miasteczku, wyciąga uczniów podejrzanych o udział w demonstracjach, upokarza ich na dziedzińcu, przed aresztem, jak terrorystów. Ale dla Jupitera, tam, na wysokościach, wychowanego przez całe życie w elitarnych szkołach, są to poddani, którzy tam, w dole, powinni być posłuszni.
.
Możliwość mobilności jest bardzo mała we Francji i kto się urodził wysoko, tam pozostanie i odwrotnie. To jest ważny zarzut protestujących. Los większości Francuzów ustalony jest w momencie urodzenia, zarówno tych urodzonych w biednych dzielnicach uchodźców, jak i dzieci arystokracji. 

5. Próby opanowania tłumów: czwarty tydzień demonstracji stał się egzaminem zarówno dla demonstrujących, jak dla rządu, gotowego użyć siły aby zmniejszyć ilość uczestników. Co zrobili? po pierwsze zamknęli okolicę Champs-Élysées i tysiącom przybyłym z odległych miast nie pozwolono wejść na ten teren po ustalonej godzinie. Wszystkich,  którzy przybyli pociągami i autobusami zbadano, zatrzymano, skonfiskowano im maski gazowe, transparenty i inne oznaki demonstracji. Ponadto już tydzień wcześniej wielu aresztowano prewencyjnie (areszty administracyjne, które Francuzi tak krytykują gdy my je wykonujemy, im wolno), 89 000 policjantów rozstawili w całym państwie, część z nich obsadziła stacje kolejowe przez kilka godzin, 8000 policjantów w Paryżu. Wydano dyrektywę wyizolowania demonstrantów za wszelką cenę, ale bez zabijania, aby nie spowodować jeszcze większego gniewu. Zaaresztowano około 1700 w trakcie demonstracji, jako dodatkowy środek powstrzymania i odstraszenia.

Dla odstraszenia, policja wkroczyła do szkoły  i zaaresztowała uczniów podejrzanych o uczestnictwo w demonstracjach, powyżej podaliśmy rozpowszechniany film, na którym widzimy jak się do nich odnoszą, do dzieci w części w wieku 12 lat. Ten film wzmaga gniew, ale też odstrasza.
W zeszłym tygodniu miało się wrażenie, że powstrzymano demonstracje, ale nie gniew społeczeństwa, więc Macron szuka odpowiedniej drogi.   

  


"Najważniejsze, to ustanowienie Najwyższej Rady Klimatu" powiedział Macron w listopadzie ubiegłego roku i wprowadził w szał miliony: nie mają pracy, życia ani przyszłości, a on zajmuje się tym co wydaje im się teorią i absolutnym mesjanizmem: klimat. 
.
Jasne, że są zmiany klimatyczne, ale wielu w Europie i w USA (włącznie z prezydentem Trumpem) sądzą, że globaliści galopują na klimacie, aby rządzić światem. Chcą ustanowić wszech-rząd pod ich kierownictwem, oczywiście z trylionowymi budżetami, aby rządzić nad państwami, kontynentami, granicami. Był to ideał Obamy i obecnie Macrona.
.
Zmiany klimatyczne stały się nową religią, ponad państwami, kontynentami, granicami, są usprawiedliwieniem progresywnej agendy absolutnej władzy nad światem. Nie przypadkiem demonstranci szaleli po ustaleniu podatku samochodowego, który Macron chciał nałożyć na samochody "dla klimatu". Teraz już rozumiemy dlaczego klimat jest tak ważny dla Macrona: jest Jupiterem, władcą nieba i klimatu. Jest ponad Naturą.
.
On będzie służyć Naturze, a natura jemu.
.
Co odczuwa słuchacz muzyki Wagnera? że jest władcą świata, albo że może nim być. Już doświadczyliśmy sporo megalomańskich władców, którzy tą czy inną drogą chcieli rządzić światem, a oto mamy jeszcze jednego.
     
Ale obecnie mamy erę obywateli i jeśli im się nie da co im się należy, zbuntują się, niezależnie od klimatu. I dlatego, setki milionów sfrustrowanych obywateli na świecie, gdy słyszy słowo "klimat", dostaje skurczów nerwowych.

6.  Marine Le Pen najwięcej wygrywa na tych rozruchach i spokojnie czeka z boku. Pomimo, że lewica próbuje przyswoić sobie to powstanie, większość demonstrantów to nie ich wyborcy, lecz skrajnej prawicy. Sfrustrowani, bo ich głosy wyrzuca się na śmietnik. Trzecia część Francuzów głosowała w ostatnich wyborach prezydenckich na Marine Le Pen i na jej partię, ale ich głosy prawie zniknęły z powodu metody "zwycięzca zabiera wszystko". W wielu okręgach przeciwnicy "Frontu" Le Pen połączyli się i dzięki połączonym głosom doszli do pierwszego miejsca i głosy wyborców skrajnej prawicy skasowały się. Jest to metoda stosowana przez partie arabskie w Izraelu, aby sztucznie wzmocnić ich siłę, nie jest to metoda demokratyczna.   

W akcji wyborczej na prezydenta  Le Pen mówiła dokładnie w imieniu tych milionów, patrzących jak ich ojczyzna powoli ginie, a wraz z nią przyszłość ich i ich dzieci. "jest niewielka kasta, który pracuje dla samej siebie, a o całą resztę, olbrzymią większość, rząd nie dba."  

Także tym razem system wyborów ją odrzucił. Ona sama doszła do drugiej tury, ale wokół Macrona zjednoczyły się wszystkie partie, z prawa i lewa, najważniejsze, aby ona nie wygrała. To samo dzieje się w Szwecji i w Holandii, a frustracja rośnie.
.
W oczekiwanych w maju wyborach do Parlamentu Europejskiego, które są proporcjonalne, partia Le Pen, "Zgromadzenie Narodowe" (Nowa nazwa w miejsce "Frontu Narodowego") będzie o wiele przed partią Macrona "Naprzód Republika".
.
No i czyjej siły nie uznano w wyborach, zmuszony został do zejścia na ulicę.

7. Żydzi w niebezpieczeństwie istnienia: wielu w społeczeństwie francuskim widzi w Macronie (który pracował w banku Rothschild, i był popierany przez socjalistów żydowskich) powiązania z elitami finansowymi i ze światową siłą wielkich instytucji inwestycyjnych i banków. Te siły są w oczach wielu z nich związane z Żydami. Wobec tego skrajna prawica odczuwa awersję do Żydów, którzy nimi rządzą, którzy na nich wpływają, i którzy są winni ich biedocie, jednocześnie wzbogacając się na ich rachunek.  

Oni w to wierzą.

Oni widzą w pomyśle otwartych granic "pomysł żydowski", bo Żydzi nie mają narodowości ani korzeni i, aby siebie zlegitymizmować, doprowadzają całą Europę do tej sytuacji. Ta wiara rodzi nienawiść prawicy do Żydów i tam już zrównali pojęcia: elity - banki - Żydzi - Macron. 

Nieszczęśni 
Żydzi, są znienawidzeni także przez lewicę, sprzymierzoną z muzułmanami i z kwestią Palestyńską. Żydzi już nie mają tam domu, i w takiej samej pułapce są także w USA.

Mieli nadzieję w Macronie, bo ich popierał i obiecał ich bronić, co wzmogło teorie konspiracji, że władają Macronem przeciw większości Francuzów. Obecnie Żydzi patrzą z trwogą na upadek Macrona, w którym pokładali nadzieję i bardzo się martwią. 

Oprócz pogardy skrajnej lewicy i skrajnej prawicy, Żydzi zyskują codzienną porcję nienawiści od ośmiu milionów muzułmanów w państwie, dlatego los społeczności żydowskiej we Francji jest przesądzony. Nowy francuski minister Spraw Wewnętrznych, jeszcze jedno szalone mianowanie Macrona, Christophe Castaner, odrzucił ciężkie zarzuty jego poprzednika przeciw islamowi i zdefiniował islam jako "religię szczęścia i pokoju".

Izrael natomiast odczuwa świeży powiew od strony nowej prawicy która go podziwia, pogardzając globalistycznymi Żydami. To tylko kwestia czasu, aż "Niemiecka Alternatywa", czy Mari Le Pen dojdą do władzy w swoich państwach, a to oznacza nowe sojusze w miejsce PC elit, nas nienawidzących.  Europa już nie popiera Izraela w dyplomacji a nawet w bezpieczeństwie, natomiast możemy mieć korzyści z nowych przywódców, z którymi się zbliżamy; przykładem jest Austria, która z państwa prawie wrogiego stała się bliskim sojusznikiem i nam pomaga.

Tak samo za czasów republiki weimarskiej w Niemczech (lata dwudzieste i trzydzieste), Żydzi pierwsi zrozumieli do jakiej tragedii dążą Niemcy, świat i oni sami, do tragedii w której większość z nich została unicestwiona. Stefan Zweig, Theodor Lessing (na temat wspaniałego rozwoju Żydów w Niemczech przed drugą wojną światową powiedział: "może ta doskonałość była fosforem promieniującym z umierającego ciała; żydowski skarb poleciał z wiatrem" ), Karl Wolfskehl, Ernst Toller, Else Lasker Schuller, Franz Kafka, Walter Benjamin - oni wszyscy od początku rozumieli jaka tragedia nadchodzi i w nią wkroczyli - na zniszczenie i unicestwienie. 

Lessing sporo pisał o żydowskiej samonienawiści (der Judische Selbsthass): "aby zrobić psa z człowieka wystarczy jeśli często będziesz mu powtarzać: 'ty psie'."
.
To się dzieje we Francji: intelektualiści żydowscy ze smutkiem ostrzegają,  Éric  Zemmour, Georges Bensoussan (w książce "Francja Podległa"), Bernard Henry Lévy,  Alain Finkielkraut. Wówczas, w Berlinie lat 30-tych nie było państwa Izrael, ale także dzisiaj ci zagubieni intelektualiści kontynuują walkę o Francję, "ich kraj". Opcja syjonistyczna jest jeszcze daleko od nich. Oni znaleźli schronienie w projekcie Unii Europejskiej nie rozumiejąc, że ich opuściła.
.
Niczego ich historia nie nauczyła.(art. po hebrajsku) Jupiter? to także oni. 

8. Francuskie media od początku piętnują "żółte kamizelki", bo ich nienawidzą i się ich boją. Ostre demonstracje lewicy, włącznie z brutalnością Antify, a także demonstracje uchodźców, są zawsze opisywane w mediach w sposób usprawiedliwiający, bo są opanowane przez wszechmocną władzę publicznej poprawności, PC (we Francji określana jest jako "wspólna opinia" ). Nawet dnie grozy w wojnie Cuk Eitan (Niezłomna Skarpa, po polsku nazywana błędnie: "Ochronny Brzeg" O.D.), gdy nasze istnienie było narażone na niebezpieczeństwo, wydarzenia były opisywane w tonie usprawiedliwiania bombardowań.
.
Ale w tym przypadku nie ma usprawiedliwień. W kulminacji wydarzeń centralny kanał francuski nadawał audycję o wyspach Mauritiusa.
.
Na początku zignorowano demonstracje, potem przesadzono w oskarżeniach o zniszczenie Francji. Mało kto już wierzy prasie francuskiej, charakteryzującej się zaangażowaniem, zawsze ukrywającej to, co niezgodne z jej agendą. Ta prasa to propaganda, nie informacja i wyraża nienawiść do Izraela, zakorzenioną od kilkudziesięciu lat, z jednoczesną adoracją Palestyńczyków. 

Demonstranci wyrażali w czasie wydarzeń w tym miesięcu zarzuty przeciw prasie i śmieszne, że prasa stara się to ukryć. Demonstracje pokazywano w sieciach grupowych na całym świecie, a najwięcej ukazywała je propaganda rosyjska, która transmitowała te wydarzenia na żywo i w doskonałej jakości. Ona rozprowadza te transmisje po całym świecie i ma miliony widzów. Dlatego elita rządząca we Francji oskarża Rosję o podsycanie nienawiści, tak samo jak demokraci w USA. Trzeba wiedzieć że postępowcy nigdy nie winią siebie, zawsze kogoś innego, jak w nieszczęsnym wyrażeniu : "ciemiężeni".
.
Dobrze że jest Rosja, jest kogo oskarżać.

Ponieważ oficjalna prasa traci na znaczeniu z każdym dniem, wyładowuje swą złość na facebooku, bo ją posłał na banicję. Smieszne są informacje miernych reporterów, o "odejściu wielu uczestników od facebooka", gdy w rzeczywistości ta sieć dociera do miliardów użytkowników, a ci mierni reporterzy mają słaby rating. Jeszcze o hipokryzji: w czasie "wiosny arabskiej" komentatorzy francuscy śpiewali poematy na temat ważności tej sieci internetowej, "przynoszącej demokrację i postęp", ale gdy to się dzieje u nich, oskarżyli facebook w tym tygodniu, że "podburza tłumy" za pomocą "botów" komputerowych.  

9. Patetyczność trzymania się "konfliktu" izraelskiego. Używając sposobu stosowanego w świecie arabskim, aby nie zwracano uwagi na problemy we własnym domu, zajmują się obsesywnie Izraelem, to samo stosuje rząd francuski, także tym razem. Na przykład nałogowe zajmowanie się konfliktem pomiędzy Izraelem a Hezbollahem, gdy nikogo więcej na świecie to już 
dziś prawie nie obchodzi. Albo zajmowanie się " skandalami korupcyjnymi Natanyahu", kanały francuskie przedstawiają go z nie dającym się ukryć obrzydzeniem. Ich reporterzy, reportujący z Izraela, większość czy prawie wszyscy, są obywatelami izraelskimi albo Zydami, robią to z trucizną charakteryzującą wyłącznie opisywanie Izraela. Nie ośmielą się tak raportować o świecie arabskim, albo innym. "Wydarzenie Muhamada Aldury", które udowodniono jako kłamstwo, ale zainicjowało intifadę w 2000 roku, zostalo stworzone przez Zyda francuskiego, reportera sieci francuskiej. 

W czasie gdy rząd zmaga się z rzeczywistymi obawami, znalazł czas aby dać "nagrodę Premiera" organizacjom zła: B’tselem i Al Haq, za działalność "pokojową". Dwie te organizacje, finansowane oczywiście przez Francję, "nadają się" do nagrody:  B’tselem atakuje Izrael i Al Haq , także ta organizacja atakuje Izrael.

I nie tylko to. Francuzi oświadczyli w tym tygodniu, że znowu przekażą pieniądze dla UNRWA. Na to mają pieniądze, ale nie mają dla własnych obywateli. To wywodzi się z silnego antysemityzmu i z pragnienia zaplątania Izraela za wszelką cenę. Jest to zazdrość wobec Izraela i jego sukcesów z jednoczesnym pragnieniem ugodzenia i wyrządzenia mu szkody. Pomimo wszystkich kłopotów Macron znalazł czas na rozmowę z Trumpem o Palestyńczykach. Z punktu widzenia otaczających go Zydów, jest to pragnienie zatrzymania Zydów we Francji, aby nie wyrzucać ich do Izraela, oni też to popierają, ale z dystansem.  

Jupiter? bogowie mają prawo decydować za Zydów i obywateli Izraela, decydować o ich przeznaczeniu. (art. po hebrajsku).

Samochody pancerne przeciw własnemu narodowi, śpiewającemu Marsyliankę. Gdy Prezydent Trump mówił "najpierw Ameryka" właśnie to miał na myśli: jest on prezydentem Ameryki, nie Klimatu, Globalizmu ani Kosmosu. 

Zegar bije tik-tak, tik-tak.  (art. po hebrajsku)

10. Rewolucja francuska: jest ostrzeżeniem dla wszystkich państw europejskich: rozpacz wzmaga się, migracja dalej zalewa te państwa i na bok odsuwa tożsamość i kulturę miejscową. Są poważne problemy kryminalne i terror w postępującej okupacji muzułmańskiej i państwo nie jest w stanie troszczyć się o tak różnorodny konglomerat społeczny. Jest to bunt jakiego nie widziała Europa od czasu drugiej wojny światowej i gdy widzimy taki ogrom nienawiści i rozpaczy, rozumiemy, że państwa Europy mają ogromny problem. 

Nic dziwnego, że dwiema najpopularniejszymi książkami we Francji są "Samobójstwo Francji" żydowskiego pisarza Érica  Zemmoura, przewidującego wkrótce wojnę cywilną we Francji - i "Soumission" ("Uległość") Michela Houellebecqa przewidującego islamski kalifat we Fancji w najbliższych latach.
.
Wszystko to znajdzie odbicie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju. O cichych planach wobec tych wyborów już pisaliśmy (art. po hebrajsku), ale ostatnie wydarzenia są jeszcze niebezpieczniejsze, z jeszcze silniejszym gniewem ulicy. 
.
Ostrzegam przerażone stare elity, ratujące się z soboty na sobotę: nadchodzą silne i decydujące wstrząsy . Można siłą zwyciężać te rozruchy każdej soboty. Ale jak długo?

27.12 2018

Obrazek

Dr Guy Bechor

Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at theLauder School of the Government. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

Tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani

Polecane