Istnieje nowa Polska

Istnieje nowa Polska W ubiegłym tygodniu w izraelskim dzienniku "Haarec" ukazał się tekst Adara Primora na temat Polski i relacji polsko-izraelskich. Sądzimy, że artykuł ten stanowi ważny głos w dyskusji o tym, w jaki sposób Polska i Polacy są postrzegani w Izraelu. Z [...]

[...] tego względu postanowiliśmy zamieścić polskie tłumaczenie tekstu.

Adar Primor jest redaktorem anglojęzycznego wydania dziennika "Haarec". W gazecie tej pracuje od 1993 roku, zajmuje się przede wszystkim relacjami pomiędzy Izraelem a Europą. Ostatnio gościł w Polsce.

 

Istnieje nowa Polska
15 czerwca 2007

KRAKÓW - Skojarzenia są znajome, stereotypy dobrze znane: Polska to kolebka antysemityzmu, ziemia prześladowań i pogromów, naród morderców i kolaborantów, cmentarzysko narodu żydowskiego.

Również fakty są jasne i dobrze znane. Jedwabne, w jednej ze stodół w 1941 roku spalono kilkuset Żydów. Kielce, 1946, zmasakrowano kilkudziesięciu Żydów, którzy próbowali po wojnie powrócić do domu. To tylko dwa dobitne przykłady, które wzmacniają opinię, że Polacy na te stereotypy zasługują.

Do tego możemy dodać historię inspirowanego przez państwo antysemityzmu, który za komunistycznych rządów doprowadził do wypędzenia dziesiątek tysięcy Żydów najpierw w 1956, a potem w 1968 roku. Faktem jest także, że do dziś na ulicach polskich miast można zobaczyć antysemickie graffiti. A w obecnym rządzie uczestniczy partia, która wykorzystuje elementy antysemickie i nacjonalistyczne. Wydaje się, że sprawa jest rozstrzygnięta.

Niemniej jednak, intelektualna uczciwość wymaga dokładniejszej analizy tej sprawy.

Po pierwsze, historia. Mamy skłonność do tego, by zapominać, że obozy zagłady w Polsce zostały zbudowane przez nazistów, że Auschwitz z początku miał być obozem dla polskich więźniów, że blisko jedna dziesiąta polskiej ludności zginęła podczas wojny, że emigracyjny rząd polski w Londynie próbował pomóc Żydom i przekazał aliantom informacje o planowanej przez nazistów eksterminacji. Wreszcie, zapominamy często również o tym, że w okupowanej Polsce karą za ukrywanie Żyda była śmierć. Prawie jedna trzecia Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata to Polacy (ok. 6000).

Jeśli ktoś nie chce, by fakty namieszały mu w głowie, niech nie rozmawia z izraelskimi dyplomatami, którzy aktualnie pracują w Polsce. Mówią zaś oni o szóstym co do wielkości państwie w Unii Europejskiej, że jest "najbardziej pro-izraelskie na kontynencie". "Warszawa bliższa jest Jerozolimie niż Brukseli", jak ujął to jeden z nich. "Arabscy ambasadorzy w Warszawie nieraz muszą spuszczać oczy, gdy słuchają wypowiedzi polskich liderów na temat Bliskiego Wschodu. Jeśli istnieje w Europie rząd, na którym Izrael polega w trudnych chwilach, to jest nim rząd polski i to pomimo jego problematycznych elementów". To było prawdą podczas II wojny libańskiej, podczas debat o irańskim programie atomowym, a także ilekroć kwestie Bliskiego Wschodu są omawiane na forum Unii Europejskiej lub ONZ. Izrael określa stosunki z Polską niezwykłym terminem "strategiczne". Warszawa robi to samo.

W Polsce, która jest pozbawiona muzułmańskich imigrantów, nie ma arabskiego lobby, nie ma bojkotów izraelskich uniwersytetów, nie ma anty-izraelskich demonstracji. Plakaty o tematyce żydowskiej czy izraelskiej nie są pomazane, nikt nie wybija szyb w wystawach sklepowych pokazujących żydowską literaturę. Synagogi nie potrzebują ochrony.

Antysemityzm? Tak, mówią izraelscy dyplomaci. Ale to jest "antysemityzm w wersji light", przyćmiony przez falę filosemityzmu. To może zabrzmieć jak kompletna fantazja, ale wygląda na to, że bycie Żydem jest dziś w Polsce trendy. Media, elity i ogół społeczeństwa bardzo interesują się sprawami związanymi z Izraelem i z Żydami. Pojawia się coraz więcej organizacji, stowarzyszeń i fundacji powołanych do tego, by pomagać w odbudowie żydowskiej kultury. Polacy zaczęli poszukiwać żydowskich korzeni. Uniwersytety w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu mają programy studiów żydowskich. W państwowym radiu można codziennie posłuchać audycji w języku hebrajskim. Nawet Kościół Katolicki w Polsce patronuje corocznemu "Dniowi Judaizmu", którego celem jest wzmocnienie dialogu międzyreligijnego.

"W Polsce jest więcej żydowskich festiwali niż Żydów", mówi smutny żart. Podczas największego z tych festiwali, w Krakowie, w ubiegłym roku zebrało się około 20,000 ludzi, większość z nich, oczywiście, to nie-Żydzi. Uczestniczyli w 200 wydarzeniach: koncertach kantorów i klezmerów, tańcach, warsztatach, oglądali filmy.

Polski rząd przeznaczył specjalną kwotę na "Polski sezon w Izraelu", który będzie organizowany przez Instytut Adama Mickiewicza. W ciągu dwóch najbliższych lat w Izraelu odbędzie się kilkadziesiąt wydarzeń kulturalnych związanych z Polską. Polacy, którym niezwykle zależy na zmianie stereotypów, chcieliby podobnego "Izraelskiego sezonu w Polsce". Jak dotąd jednak Izrael wydaje się znacznie mniej zainteresowany. Nie wygospodarowano jeszcze żadnych funduszy.

Dodatkowo, niebawem zostanie wmurowany kamień węgielny pod budowę gigantycznego muzeum historii Żydów polskich, które stanie vis-a-vis pomnika Bohaterów Getta. Większość funduszy na budowę (ok. 55 milionów dolarów) przyjdzie od polskiego rządu oraz władz miasta Warszawy.

Ale może wszystko to jest naprawdę znakiem, że Polacy wciąż mają żydowski problem? A co jeśli źródło zaskakującego filosemityzmu znajduje się w gruncie rzeczy w przekonaniu, że lepiej jest być bliżej "Żydów, którzy rządzą światem?" Obserwatorzy w Polsce stanowczo odrzucają tę tezę. Państwo, które również prezydent George Bush nazywa "naszym najlepszym przyjacielem w Europie", stara się otrząsnąć z dziedzictwa komunizmu i tradycyjnej w bloku wschodnim polityki pro-arabskiej. Polska nie ma przeszłości kolonialnej, a zatem nie ma również moralnych długów wobec świata arabskiego. W polskich oczach ten świat jest znacznie mniej ważny niż w oczach Zachodu.

Ci sami obserwatorzy dodają, że polska tożsamość była jak zamarznięta od czasów II wojny światowej. Najpierw działo się tak z powodu okupacji nazistowskiej, później z powodu komunizmu. Szukając tożsamości dziś, Polacy odkrywają wielki wpływ Żydów, którzy żyli wśród nich przez stulecia.

Polacy chcieliby wymazać epoki nazizmu i komunizmu, ale wskrzesić ten rozdział przeszłości, w którym dzieli życie z Żydami.

Czy nadszedł czas, by skończyć z nienawiścią do Polski? To pytanie postawiono w tym tygodniu na stronie internetowej JewishJournal.com. Mówi się, że miłość jest ślepa, a nienawiść nas zaślepia. Ktokolwiek ma dziś oczy otwarte musi zobaczyć, że jest dziś także Nowa Polska.

Adar Primor

[tłum. BK]
© Haarec

Polecane