Dwie konferencje, o których mówi się rzadko

Dwie konferencje, o których mówi się rzadko Paweł Jędrzejewski

 

Teraz, gdy winy za Holokaust wróciły za sprawą konfliktu izraelsko-polskiego jako temat w mediach, chcę przypomnieć trzy konferencje

Jedna z nich jest powszechnie znana i mówi się o niej sporo.

Dwie pozostałe są raczej tematem dla historyków i nie przebiły się do powszechnej świadomości Europejczyka lub Amerykanina wykształconego na średnim lub nawet wyższym poziomie edukacji. Powiedziałbym nawet, że są jakby spychane gdzieś w tło, pomijane.

Jedna z tych trzech konferencji - ta, o której się mówi - była zebraniem logistycznym morderców. To konferencja w Wannsee pod Berlinem w styczniu 1942 roku, gdzie ustalono logistykę Zagłady.

Na dwóch pozostałych konferencjach nie było morderców: tam zebrali się przedstawiciele cywilizowanego świata.

I na nich właśnie został przez ten cywilizowany świat  - de facto  - wydany, co najmniej symbolicznie, wyrok śmierci na milionach zwyczajnych, niewinnych ludzi - europejskich Żydów.

Uczestnicy konferencji w Evian


Pierwsza z nich to konferencja zwołana przez prezydenta Roosevelta w celu rozpatrzenia problemu żydowskich uchodźców. Jak okazało się później, było to zagranie wyłącznie propagandowe. Konferencja odbyła się w Evian we Francji w dniach 6-15 lipca 1938 roku. Celem konferencji było znalezienie rozwiązania problemu żydowskich uchodźców w Europie, przede wszystkim pozbawionych praw i obywatelstwa Żydów z Niemiec i Austrii. Obecni byli reprezentanci ponad 30 krajów, a także 24 organizacji. Jedynym przedstawicielem Żydów była Golda Meir, której nie dopuszczono do głosu.

W czasie trwania konferencji, Hitler wygłosił słynne oświadczenie: "Mogę mieć tylko nadzieję i oczekiwanie, że inny świat, który ma takie współczucie dla tych przestępców [Żydów], będzie co najmniej tak hojny, że przeobrazi to współczucie w realną pomoc. My, z naszej strony, jesteśmy gotowi udostępnić tych wszystkich przestępców tym krajom, a - jeśli o moje zdanie chodzi - to nawet luksusowymi statkami".

Konferencja zakończyła się niczym, ani Stany Zjednoczone, ani inne kraje nie wyraziły gotowości przyjęcia uchodźców żydowskich. Wielka Brytania tłumaczyła się bezrobociem, Francja twierdziła, że jest "nasycona uchodźcami". Tylko Kostaryka i Republika Dominikańska wyraziły zainteresowanie. Pozostałe 30 państw - wykazało obojętność.

Świat zgromadził się, zebrał i umył ręce. Później tłumaczył się, że "wtedy jeszcze nie wiedział".

Uczestnicy konferencji na Bermudach

Uczestnicy konferencji na Bermudach

 

Na drugiej z tych mniej znanych konferencji, dwa najważniejsze państwa zachodu - USA i Wlk. Brytania potwierdziły swoją obojętność i udowodniły, że umywają ręce nawet teraz, gdy już wszystko wiedzą.

Konferencja zwołana została przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię na Bermudach 19 kwietnia 1943 r. Przypadkowo i symbolicznie w dzień wybuchu powstania w getcie warszawskim. Celem konferencji było - oficjalnie - znalezienie sposobu na powstrzymanie mordowania Żydów, ale realnym celem było uspokojenie powszechnego oburzenia wywołanego trwającą Zagładą Żydów. Tak jednak - jak się okazało - aby nie znaleźć rozwiązania tego problemu. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii, czynniki kościelne, organizacje humanitarne i organizacje żydowskie żądały, aby ich rządy wystąpiły przeciwko eksterminacji Żydów. Było to jeszcze na długo przed wymordowaniem getta łodzkiego i setek tysięcy Żydów węgierskich.

USA i Wlk. Brytania zaplanowały konferencję, by uspokoić opinię publiczną. Wybrano trudno dostępne Bermudy, aby móc kontrolować liczbę dziennikarzy i prywatnych przedstawicieli organizacji. Niczego nie ustalono. Niczego nie postanowiono. Amerykanie odmówili rozważenia zmiany swoich bardzo ograniczonych limitów imigracyjnych, a Brytyjczycy odmówili uznania Palestyny ​​za bezpieczną przystań dla żydowskich uchodźców. Jak pisze Yad Vashem "Konferencja nie uratowała ani jednego Żyda."


Gdy mówi się o Zagładzie i przypomina winy bezpośrednich zarówno jej autorów oraz morderców, jak i zdrajców, szantażystów, donosicieli, trzeba koniecznie pamiętać także o tych dwóch konferencjach. Decyzje przedstawicieli demokratycznie wybranych rządów, a także urzędników państwowych w garniturach rozmawiających we Francji w 1938 roku i w Hamilton na Bermudach w 1943, miały wcale nie mniejsze konsekwencje dla losu milionów zamordowanych ludzi, niż działania podejmowane przez tych, których - słusznie - obciąża się winą bezpośrednią.

Po latach wiemy już, jakie były rzeczywiste rezultaty tych dwóch konferencji, jakże inne od ich celów.

Pierwszy rezultat, to danie zielonego światła Hitlerowi na to, aby zrobił z Żydami, co zechce. I w 1938 i w 1943.

Drugi, to wykazanie "czarno na białym", w sposób wyraźny i udokumentowany, jaki jest stosunek świata do - najpierw -  nadchodzącego i - później - odbywającego się już ludobójstwa Żydów.

Bardziej dobitnie nie można już było tego wyrazić.

 

1 marca 2018

.........

.........

Polecane