Bronić muzułmanów; bronić się przed hasłem "równości kultur"

Bronić muzułmanów; bronić się przed hasłem "równości kultur" Paweł Jędrzejewski

 

Judaizm nakazuje kochać i dobrze traktować "obcego". ["Waahawtem et-hager ki-gerim hejitem beerets Micrajim" "Będziecie kochać obcych, bo byliście obcymi w ziemi Egiptu" (Dewarim 10:19)]. Nakazuje właśnie dlatego, że wie, iż w naturze człowieka leży nieufność wobec obcych, innych. Historia narodu żydowskiego jest historią rodu imigrantów: "Powiedział Bóg do Awrama: idź dla siebie z twojego kraju, od twoich krewnych i z domu twojego ojca do ziemi, którą ci pokażę" (Bereszit 12:1). Zresztą historia całej ludzkości jest historią emigracji i imigracji. Każdy naród, każda grupa etniczna przybyła kiedyś skądś i proces ten trwa od zawsze i będzie trwał wiecznie. Żydzi mają to tylko - w przeciwieństwie do innych - udokumentowane.

Jednocześnie każda cywilizacja, każda kultura zawsze broniła się w sposób naturalny przed zagrożeniem z zewnątrz i można powiedzieć, że ma naturalne prawo do obrony swoich zasad, zwyczajów i praw. Taki jest mechanizm funkcjonowania kultur. Żydowska kultura szła przez tysiące lat najdalej w konsekwentnej separacji od innych kultur: dbało o to religijne prawo żydowskie nie tylko wymagające przestrzegania zasad koszerności, ale nie zezwalające na spożywanie produktów (chleba, mleka, wina) dostarczonych lub wyprodukowanych przez nie-Żydów, a także zakazujące potraw gotowanych przez nie-Żyda (biszul akum lub biszul nochri). Nie mówiąc już o zakazach małżeństw "mieszanych". Ta separacja była formą OBRONY własnej kultury, którą Żydzi uważali za wyższą i doskonalszą.

Jak odczytywać te dwie pozornie sprzeczne tradycje w kontekście współczesnym??

Myślę, że jako:

1. Nakaz oceniania każdego człowieka wyłącznie według jego własnych czynów, niestosowania odpowiedzialności zbiorowej, niestygmatyzowania ludzi ze względu na ich kulturową (i każdą inną) "obcość". W praktyce dziejszego dnia w Europie, byłby to zdecydowany ZAKAZ złego traktowania MUZUŁMANÓW ze względu na islamski terror, jakiegokolwiek ich dyskryminowania. Byłby to NAKAZ stawania w obronie niewinnych ludzi atakowanych wyłącznie za to, że są muzułmanami.

2. Nakaz obrony europejskiej kultury, europejskiego prawa i zasad etycznych. Oznaczałoby to przede wszystkim nieuleganie samobójczym hasłom "równości kultur", które propaguje lewica. Każda kultura, która nie ma przekonania o swojej wyższości, musi umrzeć. Fetyszyzacja poglądu, że wszystkie kultury są jednakowe, że nie ma lepszych i gorszych, wyższych i niższych - bierze w Europie górę nad uniwersalną etyką. A przecież - by podać choć jeden prosty przykład - każdy myślący w kategoriach etycznych człowiek potrafi dostrzec, że kultura, która skazuje niezamężną kobietę na chłostę (90 uderzeń biczem, Arabia Saudyjska) za przebywanie sam na sam z mężczyzną, a nie karze mężczyzn, którzy dokonali na niej zbiorowego gwałtu, stoi etycznie niżej od kultury gwarantującej kobietom pełnię praw. Ideały "multikulturalizmu" ujawniają swoją bezradność i utopijność w takich sytuacjach. A zasada jest prosta: migranci z innych kultur, muszą akceptować co najmniej zasady prawne swojego nowego miejsca osiedlenia. Oznacza to w praktyce np. brak zgody na legalizację prawa szariatu w Europie.

 

28 maja 2017

 

(ilustracja na stronie głównej: József Molnár "Wędrówka Abrahama")

Polecane