"Bez przesadnego optymizmu"

"Bez przesadnego optymizmu" Z Nowej Zelandii, gdzie odbyło się posiedzenie UNESCO, dla Forum Żydów Polskich zmianę na liście Światowego Dziedzictwa komentuje dyrektor Państwowego Muzeum Auchwitz-Birkenau, Piotr M. Cywiński:

Nazwa wpisu Konzentrationslager Auschwitz na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO została zmieniona. Wywołuje to wiele komentarzy, nie tylko w polskiej prasie. Najpierw trzeba stwierdzić jasno, co zostało zmienione. Na pewno nie - jak twierdzi część mediów - nazwa obozu. Ona brzmi jak brzmiała: Konzentrationslager Auschwitz. Treścią zmiany jest tytuł, pod którym to miejsce zostało umieszczone na liście Światowego Dziedzictwa, obok ponad ośmiuset innych miejsc uznanych za priorytetowe dla ludzkości.

Jaka jest waga tej decyzji? Na pewno bym jej nie przeceniał. Narzędzia w gruncie rzeczy dyplomatyczne, jakim jest UNESCO, nie mają bezpośredniego przełożenia edukacyjnego. Jednakże lista Światowego Dziedzictwa, o której się mówi, że jest jedynym niepodważalnym sukcesem tej instytucji, ma pewną uniwersalną wymowę i jej zapisy przenikają do świata turystyki, edukacji, popularyzacji geografii czy historii świata.

Tak więc, bez przesadnego optymizmu, i w przeświadczeniu, że nadal praca edukacyjna na rzecz pamięci, świadomości i odpowiedzialności jest niezbędna, podkreśliłbym jednak chyba trzy znaczenia podstawowe tej zmiany nazwy wpisu.

Po pierwsze, jest to głośnie, medialne wskazanie głównych sprawców i uznanie tego faktu przez najszerszą możliwą społeczność międzynarodową. Może to stanowić mocny, dyplomatycznie istotny punkt odniesienia w dyskusji z fałszerzami historii, twierdzącymi tu i ówdzie, że w nazwie "polskie obozy" nie ma aż znowu takiego wielkiego kłamstwa.

Po drugie, jest to wprowadzenie do ustaleń międzynarodowych faktu, że Auschwitz był nie tylko - wedle nomenklatury niemieckiej - obozem koncentracyjnym, ale i miejscem Zagłady. UNESCO tworzy listę Światowego Dziedzictwa na podstawie konwencji, którą formalnie podpisały niemalże wszystkie państwa świata - w tym na przykład Iran. Pozostając nadal członkiem konwencji, utrudnia to w sensie dyplomatycznym podważanie Szoa przedstawicielom niektórych państw.

Po trzecie, projekt zmiany nazwy został przedłożony wspólnie przez Izrael i Polskę. W tym widzę również pewne pozytywy, jest to na pewno pewien krok w kierunku pełniejszej współpracy nad pamięcią o Auschwitz i o Szoa.

Piotr M. A. Cywiński

Polecane