Zamojszczyzna 1918-1959

Zamojszczyzna 1918-1959 Zygmunt Klukowski

Wszyscy wiemy, że nie należy oceniać książki po okładce. Po tytule i objętości też.

 

Podstawowe czytelnicze prawdy objawione, zatem śmiało mogę przejść do rekomendacji ponad sześćsetstronicowej “Zamojszczyzny” z czarno-białym zdjęciem doktora Klukowskiego i pozostałego personelu szpitala w Szczebrzeszynie.

 

“Zdaję sobie sprawę ze wszystkich braków swych wspomnień. Jest to zwykła gawęda, która mogłaby zainteresować głównie ludzi żyjących tu w tym samym okresie i znających miejscowe stosunki. Poza tym zawiera ona dużo materiału informacyjnego, z którego mógłby w przyszłości skorzystać niejeden historyk Zamojszczyzny.”

 

W tych słowach Autor zawarł połowiczną prawdę. Jeśli gawęda, to wciągająca i arcyciekawa - śmiem twierdzić, że dla każdego.

 

Ze Szczebrzeszynem związany był od 1919 roku aż do swojej śmierci w 1959. Całe długie czterdzieści lat, przypadające na trzy epoki: dwudziestolecie międzywojenne, II wojnę światową, komunizm.

 

Wyglądając przez okno prowincjonalnego miasteczka obserwował drobne i wielkie wydarzenia. Jako dyrektor szpitala, społecznik, patriota, z zamiłowania historyk i bibliofil. Człowiek niepospolity, nowoczesny, zaangażowany. Przysłowiowe żywe srebro, którego w domu zatrzymać mogły jedynie książki. Ateista, rozwodnik, ojciec nieślubnego syna.

 

Przejmująco pisze o wysiedleniach Żydów, co do których losu nie ma złudzeń. Ich tropieniu, gromadzeniu, wywożeniu furmankami, mordowaniu na miejscu. O rozkradaniu żydowskiego mienia, choćby najnędzniejszego. Szybkim oswajaniu brutalnej rzeczywistości, uznawaniu ją za naturalną i korzystną.

 

Dzieli się radością z otwarcia nowej księgarenki, w której dostać można niemieckie pisma, czasem książki. Podróżnicze, tanie, dobrych wydawnictw.

 

Wyglądając przez okno prowincjonalnego miasteczka chwytał za pióro. Całość zapisków liczy prawie dwa tysiące stron.

 

Zygmunt Klukowski to piękny przykład Świadka Historii. Osoby, która przekleństwo życia w ciekawych czasach przekuła w misję informowania. Świadomie, odważnie, rzetelnie, kompleksowo. Kogo? Przyszłe pokolenia.

 

Jesteśmy jednym z nich.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Karta.

 


Polecane