Z nienawiści do kobiet

Z nienawiści do kobiet Justyna Kopińska

“Każdym pytaniem trafia pani w sedno” - powiedział jeden z rozmówców Kopińskiej. Pytaniem z kategorii niewygodne. W przypadku spraw, gdzie zawiódł system, procedury, a tak naprawdę człowiek - przepracowany, skorumpowany, zaburzony, leniwy… To ludzie tworzą system i procedury.

 

Patologia miewa się dobrze: w korporacjach, małych firmach, państwowych instytucjach. Niedobór pracowników, naciski przełożonych, marne płace, stres. Źle traktowany podwładny nie będzie dobrze pracował. Patologiczny mundurowy nie złapie przestępcy.

 

Stawianie trudnych pytań - przywilej i istota pracy dziennikarza śledczego. Dociekliwość i brak tematów tabu. “Z nienawiści do kobiet” to mocne teksty o mocnych, patologicznych zjawiskach: współczesnych (molestowanie kobiet w polskiej armii; pedofilia w kościele katolickim; układy w policji, prokuraturze, więziennictwie), jak i przeszłych - stąd Leopold Kozłowski i dramatyczna historia jego ocalenia.

 

Szymborska dostała Nobla za uniwersalność swojej poezji; Kopińska europejskiego Pulitzera za uniwersalność reportaży. Dla Autorki najważniejszy jest fakt, że nagrody nagłaśniają opisywane przez nią sprawy.

 

Takie reportaże są bardziej niż potrzebne. Wymienione w nich nazwiska sprawców i tych urzędników, którzy zawiedli, ośmieszyli się, wykazali niekompetencją idą w eter - często jako jedyna, za to jakże dotkliwa kara za popełnione, lub zamiecione pod dywan przestępstwo. Szum medialny sprzyja także samym sprawom. Wracają na policyjne biurka i sądownicze ławy. Czasami do głosu dochodzi tzw. sprawiedliwość społeczna.

 

Jak w przypadku Romana B. - księdza pedofila ze Stargardu Szczecińskiego, który więził, gwałcił i prześladował nieletnią Kasię. Skazany za kilkadziesiąt przestępstw seksualnych, jawnie działał w Puszczykowie pod Poznaniem, w zakonie Towarzystwa Chrystusowego. Zarówno braciszkowie, jak i wyższe władze duchowe udawali, że problemu nie ma. Do czasu wizyty i publikacji Kopińskiej, której kontakt z mieszkańcami Puszczykowa zaowocował pikietą publiczną. Któregoś dnia ksiądz podobno spakował się i uciekł z zakonu. Być może do przebywającej poza Polską matki; być może innego zacisznego miejsca, stanowiącego własność kościoła katolickiego.

 

Motto, które przyświeca Kopińskiej? Dwa. “Dziennikarstwo traktuję jako oddanie głosu tym, którzy go na co dzień nie mają.” “Dla mnie bardzo ważne w pracy jest powstrzymanie zła.”

 

Szkoda tylko, że musi się tym zajmować dziennikarz, a nie policjant, prokurator, przełożony. Kobieta tak kobieca jak Justyna Kopińska. Delikatna i silna zarazem. Uwielbia pisać, kocha swoją pracę. Jedni jej grożą, inni wspierają i cenią.

 

Ona robi swoje.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Świat Książki.

 


Polecane