Wszystkie życia Hedy Lamarr

Wszystkie życia Hedy Lamarr Marie Benedict

Przede wszystkim należy podkreślić, że Hedy Lamarr istniała naprawdę. Przeżyła co najmniej trzy życia (żony bajecznie bogatego biznesmena, wiedeńskiej i hollywoodzkiej aktorki, odkrywcy opatentowanych wynalazków), co świetnie oddaje polski tytuł książki.

 

Tytuł oryginału ‘The only woman in the room’ kładzie akcent na płeć bohaterki, w domyśle – stosunek mężczyzn do kobiet w jej czasach.

 

Matki, żony, kochanki… Biada tej, która zapragnęła stanowić o sobie samej, rozwijać się, pracować naukowo. Hedy miała nie tylko apetyt na ciekawe życie, miała także ku temu potencjał: pieniądze, urodę, intelekt. Tymczasem mężczyźni traktowali ją jak piękną lalkę, ozdobę i zabawkę.

 

Czy to przez nich wszystkie jej sukcesy były połowiczne? Nie zrobiła światowej kariery. Marie Benedict wydobyła tę postać z cienia, podobnie jak żonę Einsteina w innej zbeletryzowanej biografii. Autorce bliskie są silne, mądre, utalentowane kobiety i feminizująca literatura piękna. Ta zaś działa prężnie – ku przestrodze.

 

Pozwala poznać i docenić te, które torowały drogę do równouprawnienia, a mówiąc wprost - do normalności. Czy potrafimy właściwie ją docenić? Przecież jeszcze nasze matki (o babkach nie wspominając) miały sporo powodów do narzekań. Finalnie wszystko zależy od osobowości, oraz wzorców wyniesionych z domu, jednak wpływy zewnętrzne także nie są bez znaczenia.

 

Jedynaczka Hedy miała wspaniałego ojca, który traktował ją po partnersku. Wiele godzin spędzali wspólnie: na rozmowach, mniej lub bardziej naukowych dyskusjach. Dla Emila Kieslera płeć dziecka nie miała znaczenia.  Liczyła się ciekawość świata, chłonny umysł.

 

Zaszczepiona w rodzinnym domu otwartość dawała o sobie znać także przy wyborze ról filmowych. W słynnej “Ekstazie” Hedy nago kąpała się w jeziorze i symulowała orgazm.

 

W stronę wynalazków pchnęła ją nie tylko hollywoodzka nuda przewidywalnych ról pięknych i… pięknych kobiet; także poczucie winy. W Europie szalała wojna, nasilały się prześladowania Żydów, tymczasem ona żyła lekko, łatwo i przyjemnie. Świata zbawić się nie udało, ale dzisiejsze wi-fi, Bluetooth i GPS zawdzięczamy także jej - kobiecie o twarzy anioła.

 

Zauważona i nie-zauważona, podziwiana i nie-podziwiana, doceniona i nie-doceniona - chyba tak najkrócej można podsumować życie Hedy Lamarr.

 

Znając gusta Marie Benedict nie sposób nie postawić pytania: o jakiej fascynującej kobiecie będzie jej kolejna książka?

  

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Horyzont.

 


Polecane