Właśnie Izrael. Gadany przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela

Właśnie Izrael. Gadany przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela Eli Barbur, Krzysztof Urbański

Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO na jesieni ubiegłego roku orzekł, że Żydzi nie mają żadnych związków z Jerozolimą, a zatem i praw do Wzgórza Świątynnego. Ta szokująca rezolucja, poza oczywistym zakłamywaniem faktów historycznych dowodzi jednego: jak trudno istnieje się Izraelowi - niespełna 70-letniemu państwu, które jest kropką na mapie świata. Państwu, które “(...) w dużym stopniu powstało z desperacji, szaleństwa, rozpaczy i niezwykłej determinacji garstki ludzi…”

 

Jednym z nich był Teodor Herzl - ojciec syjonizmu - świeckiego ruchu propagującego żydowską suwerenność polityczną, autor dzieła “Państwo żydowskie”. Na I Kongresie Syjonistycznym, zorganizowanym w 1897 roku w Bazylei, padły słynne słowa: “Za 50 lat państwo Izrael stanie się rzeczywistością”. Choć u schyłku XIX wieku brzmiało to jak przepowiednia szaleńca, Teodor Herzl pomylił się tylko o rok. Sam nie dożył daty 14 maja 1948 - stanowiącej ukoronowanie jego marzeń i dążeń, zmarł kilkadziesiąt lat wcześniej.

 

Z wielkiego portretu dostojnie spoglądał na Dawida Ben Guriona odczytującego Deklarację Niepodległości. Dziś imieniem pierwszego premiera nazwane jest lotnisko w Tel Awiwie - miejsce, w którym zaczyna się i kończy nasza czytelnicza podróż. Podróż niewiele ustępująca tej prawdziwej, co jest bodaj największym komplementem dla przewodnika.

 

Dzień po ogłoszeniu niepodległości pięć państw arabskich zaatakowało Izrael. Prawdziwego pokoju nie doświadczył do dziś. Dwadzieścia lat po śmierci Ben Guriona premier Icchak Rabin uczynił znaczący krok w kierunku utworzenia Autonomii Palestyńskiej i zapłacił za to najwyższą cenę, ginąc z ręki żydowskiego nacjonalisty. W kieszeni zakrwawionej koszuli Rabina znaleziono kartkę z tekstem “Pieśni o Pokoju”.

 

Szaleńcy i desperaci… Anonimowi pionierzy, którzy pustynię zamienili w ogród. Sławni politycy, siadający do negocjacyjnego stołu, a gdy trzeba - budujący mur. Przybysze z Polski, Rosji, Etiopii. Świeccy i ortodoksi. Żydzi, izraelscy Arabowie, Palestyńczycy. Ludzie. To tylko jeden trop fascynującej wędrówki po Izraelu. Każdy, kto sięgnie po książkę, pewnie wybierze własny.

 

“Gadać” tak lekko i tak fachowo zarazem potrafią nieliczni. W dodatku o wszystkim. Skupiona, chwilami wstrzymując oddech, zatopiłam się w rozmowie Barbura i Urbańskiego. Trochę jak dziecko podsłuchujące pod stołem. Dołączycie?

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Poradnia K.

 


Polecane