Tatuażysta z Auschwitz

Tatuażysta z Auschwitz Heather Morris

“I była miłość w getcie” - podkreślał Marek Edelman. Powiem więcej: miłość była także w Auschwitz. Lepszego dowodu, niż historia Gity i Lalego - tytułowego tatuażysty, chyba nie znajdziemy.

 

Tatuażystą został przez przypadek, dzięki więźniowi, który sam pełnił tę funkcję i postanowił pomóc Lalemu. Gdy pewnego dnia podniósł głowę znad pracy - zobaczył ją - Gitę i zakochał się od pierwszego wejrzenia. Obiecał sobie, że przeżyje obóz, a ukochana zostanie jego żoną.

 

Powieść Heather Morris to historia spełnionej obozowej miłości; historia, którą w dalekiej Australii opowiedział Autorce sam Lale, już po śmierci Gity. Chciał, by świat się o niej dowiedział, a jemu skrócił czas oczekiwania na dołączenie do ukochanej.

 

Słyszałam wiele niezwykłych wojennych opowieści, ale ta jest najbardziej nieprawdopodobna z nieprawdopodobnych. Szmuglowanie klejnotów z obozowej “Kanady”, przeżycie (z pomocą kata) tortur, powojenne spotkanie Gity na ulicy Bratysławy - oto kilka zaledwie przykładów.

 

To opowieść romantyczna aż do końca. Syn pary - Gary (który przyszedł na świat, gdy Lale i Gita stracili już nadzieję na potomstwo) podkreśla, że rodzice - bez względu na wiek i staż małżeński okazywali sobie łączące ich uczucie.

 

To opowieść, na której cieniem kładą się wyrzuty sumienia, których ciężar Lale czuł przez całe życie. Ocalałym często zadawano kastrujące pytanie: co takiego zrobiłeś, by przeżyć? Lale to pytanie zadawał sobie sam, aż do śmierci. Praca tatuażysty wiązała się z wieloma niedostępnymi innym więźniom przywilejami, dlatego obawiał się zarzutu kolaboracji.

 

Urok osobisty, optymizm, spryt, łut szczęścia (wiele łutów szczęścia), otwartość na innych ludzi i okazywana im pomoc doprowadziły Lalego do… aż się prosi napisać sukcesu. W jego dramatycznej sytuacji owym sukcesem było przeżycie - najwyższa z możliwych stawek.

 

To opowieść, która dla nas - czytelników ma wielką wartość - wzmacnia psychicznie, daje nadzieję, pomaga w codziennych życiowych zmaganiach. Lektura “Tatuażysty z Auschwitz” może śmiało zastąpić sesję u coacha, lub psychoterapeuty, antydepresant i suplement diety. A ponieważ ma niewiele ponad trzysta stron, dodatkowo polecam dostępne w Internecie artykuły, zdjęcia, wywiady.  

 

Ludwig Eisenberg i Gisela Furman - Lale i Gita Sokolov - historia prawdziwa. “Obrzydliwie” hollywoodzka historia.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

 


Polecane