Ryk kamiennego lwa

Ryk kamiennego lwa Janusz Majewski

Większość ważniejszych polskich miast na dobre zagościła w kryminałach, wraz z sylwetkami błyskotliwych, skutecznych, niepokornych stróżów prawa, którym żadna sprawa niestraszna.

 

Swojego reprezentanta ma i Lwów - miasto utracone, więc z tym większym sentymentem przywoływane przez Autora, który zdążył w nim jeszcze przeżyć “dzieciństwo sielskie, anielskie”. Młodość i wiek męski * to już inne czasy, inne miasta.

 

“Ryk kamiennego lwa” - kontynuacja jednego z wątków “Czarnego mercedesa”. Czy mogłaby być bardziej dosłowna, skoro pod koniec pierwszej powieści główny bohater - nadkomisarz Rafał Król wsiada do pociągu w Warszawie, a na początku drugiej wysiada z niego we Lwowie?

 

I tak oto płynnie przenosimy się do Galicji, gdzie kropkę nad “i” w słowie nostalgia stawiają żydowskie bajgle i zupa kminkowa. Nadkomisarz Król poszukuje zaginionej prostytutki i prześladującego ją Ukraińca, próbuje wyjaśnić sprawę spalonej Molendowej, współpracuje z lwowskim podziemiem.

 

W przypadku książek sensacyjno-kryminalnych nie można zdradzać zbyt wiele. Miło, gdy są mieszanką fikcji i faktów.

 

Jak na przykład historia chłopca, ukrywającego się na Cmentarzu Łyczakowskim. Jego matka o wyglądzie Aryjki wychodziła na miasto, zapewniając im obojgu aprowizację. Noce spędzali w grobowcu. Owym małym Żydem był Leszek Allerhand - lekarz polskiej kadry olimpijskiej i potomek wybitnych lwowskich prawników. Z całej licznej rodziny przeżył tylko on i rodzice.

 

“Przed ratuszową bramą / siedzą kamienne lwy / wiedzą, że zawsze tak samo / marzy młodość i kwitną bzy…” pisał Marian Hemar. Oprócz piosenki jest i legenda, zgodnie z którą pewnego dnia wyczerpie się lwia cierpliwość i rozlegnie ich wściekły ryk. Kiedy? Gdy przebierze się miarka. Czego? Ludzkiej niegodziwości.

 

Czy nadkomisarz Rafał Król zdoła choć trochę naprawić podły świat?

 

Urodzony we Lwowie zodiakalny lew Janusz Majewski w “Ryku kamiennego lwa” łączy wartką sensację z czułą nutą dla miejsca akcji. Śledząc losy głównego bohatera odkrywamy wciąż jeszcze polskie, choć tłamszone butem okupanta miasto. Podwójna podróż, podwójna przygoda.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

 

* Adam Mickiewicz, “Liryki lozańskie”

 


Polecane