Poświata

Poświata Michael Chabon

Nazista Wernher von Braun, z którego nazwiskiem niechlubnie łączy się pocisk balistyczny V-2 i wszystko, co stoi za jego produkcją; po wojnie zasłynął jako czołowy współtwórca programu kosmicznego NASA.

Jak to w ogóle było możliwe?! Cenna wiedza i umiejętności, chęć przechwycenia kluczowych fachowców przed Rosjanami wystarczyły, by przymknąć oko na tzw. przeszłość. Dzięki zbrodniarzowi wojennemu Amerykanie wylądowali na Księżycu!

Kosmos, Księżyc, rakiety stały się obsesją dziadka Autora, który w czasie wojny tropił takich, jak von Braun. Czy wiedział, jak zakończy się jego misja? Czy kiedykolwiek gryzło go z tego powodu sumienie?

Na łożu śmierci opowiada wnukowi życie i… raczej ironizuje, aniżeli żałuje. Życie porywczego i bezkompromisowego Żyda, który w zaciszu domowym musiał mierzyć się z szaleństwem ocalałej z Holokaustu żony.

Czy właśnie dlatego interesowały go inne planety? Marzył o ucieczce, lub przynajmniej stanie nieważkości?

Poświata to… oszukane światło.

Skoro życie pisze niewiarygodne scenariusze, Autor może trochę pofantazjować. Słuchamy uważnie; wierząc, że to jeszcze jedna żydowska, rodzinna historia. Czy po zajrzeniu do notatnika psychiatry i uważnej lekturze Podziękowań czujemy rozczarowanie? Niby dlaczego?! - zdaje się zaczepnie dopytywać Autor. Podobało się? Czy to nie wystarczy?

Chabon rzuca wyzwanie nam - czytelnikom. Igra z naszymi emocjami, wystawia je na próbę. Współczucie zamienia w złość, pewność w niepokój. Pisarz-żongler, pisarz-mim.

“Ona zwariowała. Jego firma upadła. Nie mogli mieć dzieci. On poszedł siedzieć. Ona od HTZ dostała raka. Ja strzeliłam jego bratu w oko, a potem wyszłam za faceta, przez którego stracił firmę. No to kiedy byli szczęśliwi? W szczelinach.”

To bodaj najważniejsze przesłanie powieści Chabona, o którym śmiało mogę napisać to, co kiedyś o Hanochu Levinie:

Niewątpliwy talent w obnażaniu natury i kondycji człowieka, otwarte mierzenie się z każdym rodzajem tabu sprawiają, że nawet najmniejsza dawka Chabona to dla czytelnika terapia wglądowa. Chabon przemawia wprost do naszego id, dlatego obrzydzając - fascynuje, odpychając - przyciąga.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B.


Polecane