Porwanie Edgarda Mortary

Porwanie Edgarda Mortary David I.Kertzer

Żeby odebrać dziecko żydowskim rodzicom wystarczy chrzest, czyli... kilka kropel wody, znak krzyża. Chrztu zaś może dokonać każdy, na przykład prosta służąca. Pod byle pretekstem, wszak każdy pretekst dobry, by nawracać na “prawdziwą” wiarę.

 

To właśnie przydarzyło się rodzinie Mortarów. Nie w średniowieczu, w drugiej połowie XIX wieku! David I.Kertzer nie tworzy fikcji literackiej; sięga po prawdziwą historię, która dzięki jego książce ma szansę stać się równie głośna dzisiaj, jak sto sześćdziesiąt lat temu. I - co ważne - równie mocno oburzać.

 

Niecne czyny lubią zmrok, niecnym czynom towarzyszy przemoc. Oddział papieskich żandarmów wkracza do domu bolońskiego kupca i zabiera jego sześcioletniego syna. Dość powiedzieć, że Edgard nigdy już nie wróci do rodziców.

 

Na stałe zwiąże swoje losy z Kościołem katolickim, po latach przyjmie święcenia kapłańskie i zajmie się działalnością misyjną.

 

Sankcjonujący przestępstwa porwań papież Pius IX w 2000 roku zostanie ogłoszony błogosławionym. W trwającym prawie sto lat procesie beatyfikacyjnym zdąży wziąć udział Pio (Edgard) Mortara - gorący orędownik owego wyróżnienia, a po prawdzie ofiara syndromu sztokholmskiego.

 

Ktoś powie: Żydzi przegrali! I tak, i nie. Wtedy głośna na całą Europę sprawa przyczyniła się do upadku Państwa Kościelnego; dziś piętnuje jedno z wielu, choć dla wielu zapewne nowe, przestępstw wszechpotężnej instytucji religijnej i… choć trochę tej potęgi jej odbiera.  

 

Zaś wstyd jest wstydem ofiary - słabszego i upokorzonego. Upokarzanego - to adekwatniejsze słowo. Od wieków… żółtymi czapkami i łatami na piersiach, gettami, głoszonym z ambon antysemityzmem.

 

Porwania chrześcijańskich dzieci, by z ich utoczonej krwi wypiekać macę to zabobon. Porwania żydowskich dzieci, by przemocą “przerabiać” je na chrześcijan to fakty historyczne.

 

Niech powyższe wymowne zestawienie posłuży za cały komentarz do książki Davida I.Kertzera.  

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 

Polecane