Ota Pavel. Pod powierzchnią

Ota Pavel. Pod powierzchnią Aleksander Kaczorowski

Znacie? Czytaliście? A może widzieliście uroczy film “Śmierć pięknych saren” z 1986 roku? Prędzej “coś” Oty Pavla, niż “o” Ocie Pavlu. Teraz macie niepowtarzalną okazję sięgnąć od razu po jego biografię; książkę o tym, jak skromny dziennikarz został wielkim pisarzem i jak wielki pisarz walczył z ciężką chorobą psychiczną; jak wyrywał jej każdy dzień życia i linijkę prozy, a zarazem - cóż za paradoks - dzięki owej chorobie stawał się wielki.

 

Ota Pavel był jak jego ukochane karpie - umykał wędce, zwłaszcza w swoim szaleństwie. Stąd pewnie podtytuł książki: Pod powierzchnią.

 

Obciążenia genetyczne; długotrwałe przemęczenie wywołane tytaniczną pracą; perfekcjonizm, który kazał Ocie bez końca cyzelować teksty - oto przyczyny zaburzeń afektywnych dwubiegunowych. Oprócz epizodów depresyjnych i maniakalnych cierpiał także na urojenia - widywał diabła, bywał Chrystusem.

 

Podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym wyszła drukiem jego pierwsza książka - “Dukla mezi mrakodrapy”, po którą ustawiła się długa kolejka na mrozie. Towar reglamentowano. Pavel cieszył się z sukcesu jak dziecko. W trudnych politycznie latach 70-tych ocenzurowano “Śmierć pięknych saren”. Ota przypłacił ten fakt pobytem w szpitalu. “Ojciec albo był w szpitalu, albo pisał” - wspominał jego syn.

 

Kiedyś całe sześć tygodni spędził u przewoźnika Zyki. Pracował fizycznie, a wieczorami słuchał opowieści gospodarza, miał kontakt z przyrodą i zwierzętami, gromadził materiał do kolejnych książek. “To były cudowne dni”.

 

Czy w lesie i nad rzeką; bez rodziny, Pragi, świata politycznych rozgrywek byłby szczęśliwy i zdrowy?

 

O śmierci pisał tak: “Wyobrażam sobie, że po tym wszystkim tutaj trafimy na jakąś planetę, są ich miliony, każdy wybierze sobie własną, wedle uznania - ja wybiorę sobie taką wędkarską, będę łowił ryby, to dopiero będzie życie.”

 

Ota Pavel próbował “do bólu” poznać bohaterów swoich reportaży: odbywał z nimi sportowe treningi, jeździł ciężarówką, prowadził niekończące się rozmowy. Autor biografii Oty Pavla zrobił to samo bez swojego bohatera: materiału nie zbierał i książki nie pisał w bibliotece; jeździł w miejsca związane z Pavlą, uważnie słuchał tych, którzy go znali. I - co bodaj najważniejsze - odczuwał te same, co Pavel przyjemności: z kontaktu z przyrodą, biwaku pod chmurką, popijania szprotek wódką.

 

Za tę współdzieloną z Otą prostą radość życia szczególnie dziękuję Autorowi. Wszak i o niej jest przecież sztandarowe dzieło Pavla - “Śmierć pięknych saren” - najbardziej antydepresyjna książka świata - “piękna, mała książeczka”.

 

Znacie? Czytaliście? Poczytajcie sobie...

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 


Polecane