Nieposłuszeństwo

Nieposłuszeństwo Naomi Alderman

W ortodoksyjnych społecznościach żydowskich odejście każdego członka gminy jest równoznaczne z jego śmiercią. Rodzina odprawia sziwę – siedmiodniową żałobę i zapomina, że kiedykolwiek miała córkę, czy syna. W pobożnym żydowskim domu nie ma miejsca dla tych, którzy zmienili wiarę, lub zaczęli wieść świeckie, zasymilowane życie.

Odległy od Europy Nowy Jork świetnie nadawał się na miejsce ucieczki Ronit – od bogobojnego ojca i hermetycznego londyńskiego Hendon. Ach, odległy i kuszący tysiącem możliwości świat za Wielką Wodą!

Studia, praca, kariera? Proszę bardzo! Romans z żonatym szefem? Czemu nie. Ronit czuje pociąg seksualny do kobiet, a w Hendon mieszka jej szkolna miłość – Esti. Po śmierci ojca – rawa Krushki Ronit wraca do rodzinnego domu.

Łatwo przewidzieć ciąg dalszy historii, mniej oczywiste jest jej zakończenie.

Wszystko tkwi w naszych głowach, dlatego mądrze radził starożytny filozof: „Jeżeli chcesz umknąć przed tym, co cię gnębi, trzeba ci być innym, a nie gdzie indziej”.

Prawo prawem, rozum rozumem, każdy człowiek ma jeszcze emocje. Można wyrzucić własne dziecko, żonę z domu, trudniej z serca.

Ronit przetrząsa rzeczy po ojcu w poszukiwaniu szabasowych świeczników. Dobrze pamięta je z czasów dzieciństwa. Kojarzą się z ciepłem domowego ogniska, świętowaniem, przede wszystkim z dawno zmarłą matką. W judaizmie to kobieta troszczy się o rodzinę: sprząta, gotuje, wychowuje dzieci; to kobieta zapala szabasowe światła.

Gdy wspomina o zaginionych świecznikach – Esti wręcza jej pękaty pakunek. „Twój ojciec dał mi je dawno temu. Powiedział, że powinny zostać w rodzinie, ale mają być twoje, jeśli kiedyś o nie poprosisz.”

Przeszłość rzeźbi w nas korytarze. Czasami wąski przesmyk, czasami Kanion Kolorado. Coś z tego pozostaje na zawsze, odzywa się słabszym, lub głośniejszym echem, rodzi określone potrzeby.

Żadna z kobiet nie jest zwycięzcą, żadna z kobiet nie jest przegraną. Przynależą do odrębnych światów, w nich szukają swojej wolności. Pięknie i wygodnie można żyć zarówno w małym, jak i dużym mieszkaniu.

W judaizmie nie ma odpowiednika papieża, ani dogmatu o jego nieomylności. Rabin to raptem nauczyciel, poza tym urzędnik gminy na etacie. Podstawą religii jest niezgoda, kontestowanie, dyskurs. Nie ma jednej prawdy objawionej. Lo, lo, lo – judaizm chętnie mówi „nie”. Bohaterki Alderman owo „nie” wyrażają na swój własny, niepowtarzalny sposób.

Nieposłuszeństwo i „Nieposłuszeństwo” napawa optymizmem.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

 


Polecane