Nieobecne miasto

Nieobecne miasto Maciej Krupa, Piotr Mazik, Kuba Szpilka

Tylko nie do Zakopanego! - zarzekamy się planując weekendowe wypady, a tym bardziej dłuższe wakacje. Zimowa stolica Polski to także całoroczna stolica kiczu, z Krupówkami - przysłowiową kropką nad i.


A przecież osada u stóp samiuśkich Tater ma swoją piękną i bogatą historię, pisaną chociażby życiorysami jej słynnych gości, ale... to nie o nich tym razem książka. Ceprzy, gruźlicy, Żydzi - oto bohaterowie “Nieobecnego miasta”.

 

Przybyli, by zmodernizować Zakopane. Ludzie z nizin - robotnicy. Murarze, kamieniarze, budowniczowie dróg i żelaznej kolei. Pracownicy zakładów hutniczych i kamieniołomów. Do ich najbardziej widowiskowych dzieł zaliczyć należy kolejkę na Kasprowy Wierch. Gdy Zakopane “poszło w turystykę”, także tutaj odnaleźli swoje miejsce, jako tzw. niższy personel w hotelach, pensjonatach, restauracjach. Ludzie ciężkiej, fizycznej pracy. Napływowi, obcy. Przez lokalnych pogardliwie zwani ceprami. Także dzisiaj, gdy prawdziwego górala w Zakopanem ze świecą szukać.

 

Przybyli, by walczyć z chorobą, która na przełomie XIX i XX wieku wciąż jeszcze była wyrokiem, a zarazem dolegliwością dodającą wdzięku, rzec można modną. Oczywiście tylko w bogatych, lub artystycznych kręgach. Gruźlicę, bo o niej mowa, również w Zakopanem próbowano leczyć metodą klimatyczną. Pacjenci zażywali kąpieli w mineralnych źródłach, leżakowali wdychając świeże powietrze i popijali bogatą w białko żętycę.

 

Przybyli do Zakopanego, jak wielu innych miejsc diaspory, w których wolno było im się osiedlać. Prowadzili sklepy, karczmy, pensjonaty. Założyli cmentarz na Bachledzkim Wierchu, z zapierającym dech w piersiach widokiem na Tatry. Drewnianą synagogę zastąpili nową - murowaną i okazałą. Żyli pobożnie, spokojnie - w zgodzie z zasadami swojej wiary. Nie brakowało także Żydów zasymilowanych - przedsiębiorców i przedstawicieli wolnych zawodów.

 

Ceprzy, gruźlicy, Żydzi - nic nie znaczący twórcy Zakopanego. Jego mocno pulsująca niegdyś tkanka. Podwójnie nieobecni: przez swoją anonimowość za życia i fakt, że odeszli - że są już tylko drobną cząstką Historii i… Pamięci.

 

Ich trud był trudem tysięcy rąk, ich wkładem w rozwój miasta praca i nieuleczalna na owe czasy choroba. Po ceprach zostały drogi, kolej żelazna i linowa; po gruźlikach wielkie, piękne sanatoria. O ile istnieją, innym służą dziś celom.

 

Po Żydach nie zostało nic. II wojna światowa starła ich z mapy Zakopanego: ludzi i miejsca z nimi związane. Nieliczni ocaleni wrócili tylko na chwilę. Dlatego Żydzi to najbardziej nieobecni z nieobecnych bohaterów książki Krupy, Mazika, Szpilki. Książki, która budzi świadomość i rozbudza poznawczy apetyt.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 


Polecane