Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów

Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów Ula Ryciak

“Ona była taka zdolna, miała tańczyć na scenach świata, ale… straciła głowę dla Artura Rubinsteina.” To zdanie kończy książkę i rozpoczyna moją o niej opowieść.

 

Straciła głowę, a w rezultacie podporządkowała swoje życie sławnemu mężowi. Owo podporządkowanie świetnie ilustrują dwie zamieszczone na okładce fotografie: Nela wsłuchuje się w sugestywną wypowiedź Artura; Nela szczotkuje jego frak przed koncertem.

 

Artur niespecjalnie zabiegał o Nelę. Miał tyle kobiet… nieślubne dziecko… Możemy pokusić się o smutną refleksję, że jedyne, co dla niej zrobił; jedyne, czym ją wyróżnił to małżeństwo. Była dobrym materiałem na żonę. Typem kury domowej w perłach. Wiedział, że u boku Neli nie musi zmieniać dotychczasowych przyzwyczajeń, w których główną rolę odgrywały te “inne”. Pociągające wampy, artystki, damy jego epoki. Kobiety piękne, mądre, stanowcze, porywcze. Na chwilę, noc, kilka miesięcy. Nie “na życie”.

 

On słynął z licznych romansów, ona udawała, że tego nie dostrzega. Przyjęła taktykę minimalizowania ryzyka, towarzysząc mężowi w jego częstych tournée; nawet za cenę bolesnej rozłąki z malutkimi dziećmi.

 

Był pełnym uroku dyktatorem i sensualnym hedonistą. Kochał życie i odbierał je wszystkimi zmysłami. Przewrażliwiony na punkcie swoim i swojej gry łaknął uwielbienia. Cały świat, ten rodzinny także, musiał kręcić się wokół niego. Skupiał na sobie uwagę, nie znosił sprzeciwu, łatwo się irytował. Potrafił być wściekły i obrażony, bo wyłączyli prąd, bo strącił spinki do mankietów. Brylował na scenie i salonach. Na co dzień skomplikowany, nieuchwytny, nierówny. To do rany przyłóż, to znów surowy i apodyktyczny. Przy nim Nela cichła i gasła; wystraszona robiła wszystko, by zapobiec kolejnym wybuchom.

 

Zaczęła gotować w USA, jeszcze w czasie trwania swojego pierwszego małżeństwa. Potem dogadzała wyrafinowanemu podniebieniu Rubinsteina i przewijających się przez ich kolejne domy tłumom gości. Chwalili jej bigos, raki, mazurek migdałowy…

 

Gdyby Nela chciała tańczyć - byłby problem. Jej wyjazdy, występy, sława… Rozdzielenie z Arturem… Konkurencja dla Artura… Talent kulinarny - choćby wybitny - był mu na rękę. Żonkowaty i użyteczny. Zdarzało się, że Nela gotowała nawet w hotelach.

 

Nie miała czasu na pisanie książki. Zebrała myśli i receptury dopiero wtedy, gdy Artur zamieszkał ze swoją ostatnią kochanką. Skandalicznie młodą, dodajmy. ‘Nela's Cookbook’ zrobiła furorę, bo… napisała ją żona Rubinsteina, zdradzając kulinarne upodobania wirtuoza i sypiąc anegdotami ze świata wielkich i sławnych.

 

Książka Uli Ryciak - choć to portret pary, mocniejszy reflektor kieruje na Nelę, a tym samym kobiety, które zbyt łatwo rezygnują z siebie; jeśli zaś świecą, to wyłącznie odbitym światłem.


Nie musi moralizować. Przestroga wisi w powietrzu.


Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Agora.

 


Polecane