Mężczyźni z różowym trójkątem

Mężczyźni z różowym trójkątem Heinz Heger

Na nazistowskiej liście grzechów głównych homoseksualizm plasował się wystarczająco wysoko, żeby z jego powodu trafić do obozu koncentracyjnego. To właśnie przydarzyło się autorowi wspomnień - dwudziestokilkuletniemu wiedeńczykowi z dobrej, zamożnej rodziny. Z dnia na dzień został mężczyzną z różowym trójkątem (obozowe oznaczenie homoseksualisty), czyli nikim.

 

Naprawdę nazywał się Josef Kohout, a jego wstrząsająca relacja ukazała się kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny. Powodem zwłoki nie była obozowa trauma, ale strach przed potępieniem i dalszymi prześladowaniami. Homoseksualizm, traktowany jako wynaturzenie, nadal był prawnie karany; a tym, którzy przeżyli, odmawiano statusu ofiar.

 

Jak się okazuje, istnieją “kłopotliwi” ocaleni. Obok homoseksualistów np. obozowe prostytutki, o których pisze Heger. Ich rolą było m.in. “oduczanie” mężczyzn z różowym trójkątem ich “zgubnych” upodobań. Przeraża fakt, że i dzisiaj wiele osób uważa pociąg do tej samej płci za chorobę, którą można i należy leczyć (sic!).

 

Autor wspomnień także kupczył ciałem. Był partnerem kolejnych kapo, blokowych - więźniów, którzy mieli jakąś władzę i mogli mu zapewnić protekcję, lekką pracę, dodatkowe porcje żywności.

 

Z “kłopotliwymi” ocalonymi nie wiadomo, co począć. Nie można się nimi pochwalić; przyznać im medalu za odwagę; zaprosić do szkoły, by opowiedzieli uczniom o swoim dramacie. Niewielu rozumie, że integralną częścią owego dramatu jest to, co sami uważają za wstydliwe, lub naganne. - Co zrobiłeś, żeby przeżyć?! - pada oskarżycielskie pytanie, którego nie mamy prawa zadać.

 

Dzisiaj w Wiedniu, nieopodal miejsca, w którym mieszkał Josef Kohout stoi tablica upamiętniająca jego osobę, także jako - rzec można reprezentanta homoseksualnych ofiar faszyzmu. Człowieka, który jako pierwszy odważył się przełamać milczenie, a tym samym stał się głosem wielu: zamęczonych, zastraszonych, żyjących w ukryciu. Wtórnie wiktymizowanych.

 

“Co to za świat i co to za ludzie, którzy decydują za dorosłego człowieka, kogo i jak wolno mu kochać?” Choć na szczęście wspomniany świat się zmienia, rządzi empatia, a naukowa wiedza (chociażby dzięki Internetowi) dociera także pod przysłowiowe strzechy, apel więźnia z różowym trójkątem nadal pozostaje aktualny.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Karta.

 


Polecane