Leczenie pamięci

Leczenie pamięci Ośrodek Karta

Sięgając po najnowszy numer “Karty” nie przypuszczałam, że odbędę trzy ważne podróże: dwie grozy i jedną sentymentalną.

 

Podlasie, rok 1941. Okres “bezkrólewia” pomiędzy sowiecką i niemiecką okupacją. W kilkunastu miejscowościach dochodzi do bestialskich mordów na lokalnej ludności żydowskiej. Oprawcami są polscy sąsiedzi. I to oni przemawiają po latach, zapisami zeznań w procesach prowadzonych na podstawie tzw. dekretu sierpniowego z 1944 roku.

 

Suchy, protokolarny język wzmacnia nieludzki wydźwięk relacji: przedmiotowe traktowanie ofiar, bezkarność sprawców, barbarzyńskość metod zabijania. “Świadkowie” marginalizują swój udział w pogromach, zasłaniają się niepamięcią, unikają wskazywania winnych. Większości z nich nie postawiono żadnych zarzutów.

 

ZSRR, rok 1973. Dwudziestoletni Aleksander Podrabinek - niezależny dziennikarz i działacz demokratyczny pisze książkę na temat psychiatrii represyjnej. Zamiast procesu - diagnoza schizofrenii i niewygodny opozycjonista ląduje na oddziale zamkniętym, gdzie poddawany jest “terapii”. Przy odrobinie szczęścia (czyt. medialnego szumu) odzyskuje wolność. W zamian za dożywotnią etykietkę “wariata”.

 

“Medycyny karnej” Podrabinka do dziś nie wydano w Rosji.

 

Azja Środkowa, rok 1896. Aleksander Niewiarowski otrzymuje posadę sędziego śledczego w Samarkandzie. Miasto znajduje się pod panowaniem rosyjskim, ale wciąż nie zatraciło swojego orientalnego charakteru. Wspomnienia Niewiarowskiego ilustrują zdjęcia Siergieja Prokudina-Gorskiego - rosyjskiego pioniera fotografii barwnej. Wśród nich moje ulubione, przedstawiające samarkandzkich Żydów: mełameda i jego uczniów w barwnych wschodnich strojach.

 

Dane mi było odwiedzić ten zakątek świata, podziwiać meczet Bibi-Chanum, medresy Registanu i - jak autor - “nie żałować, poznawszy Samarkandę, że przybyłam pod jej przecudne niebo, zamiast oprzeć się gdzieś w (...) Rosji geograficznie europejskiej.”

 

Z Samarkandy wracam na Podlasie. To, co nasze, rodzime obchodzi najbardziej i... najbardziej boli. Dopiero teraz czytam “Toksyczną niepamięć” - tekst otwierający 85 numer “Karty”. Jego autora - Zbigniewa Gluzę lubię i szanuję za konkret. Krótką, trafną receptę na uzdrowienie stosunków polsko-żydowskich.

 

“Nie trzeba wiele. Wredne napisy ścierać do skutku. Skazywać aktywnych nienawistników. Przedstawić prawdziwą historię Żydów wszędzie tam, gdzie w Polsce mieszkali. W miejscach ich śmierci zapisać uczciwie, kto, w jakich okolicznościach i z czyich rąk zginął. I może najtrudniejsze: w rocznicę śmierci złożyć ukłon, a odprawiającego mszę w ich intencji księdza nie mieć za zdrajcę.”

 

Tego życzmy sobie u progu Nowego - oby lepszego Roku.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Karta.

 


Polecane