Księga wyjścia

Księga wyjścia Mikołaj Grynberg

“Panie Gross, ja panu tego nie życzę, ale boję się, że przyjdą czasy i pan się dowie, kim pan jest.”

 

I przyszedł pamiętny 1968 rok, raptem dwadzieścia trzy lata po wojnie. I wyrzucono Żydów z Polski. Z rodzinnej ziemi wyszli tak, jak stali: parszywa Żydówa, zabójca Jezusa, piesek ładny, choć przecież żydowski. Jeszcze dziewczyna, co do Żydówki nie była podobna. Nic, a nic.

 

Wyrzucili ich z pracy, mieszkania, szkoły… Wywieźli z Dworca Gdańskiego, wraz ze skrzyniami z przetrzebionym dobytkiem. Komisy i Desy zapełniły się żydowskim mieniem. Opustoszały miasteczka…

 

Upokorzył ich ostracyzm niedawnych przyjaciół. Pożegnał żydowski język rodziców. Stali się “narodem wybranym przez MSW.”

 

Czy mieli za czym tęsknić? Przyrodą! Zapachem wiosny, jesieni, zimnem Bałtyku. Przecież nie za ludźmi.

 

Co stracili? Złudzenia, dumę, honor, fundament życia, młodość, pamięć, przynależność, rodzinę, język, kraj, poczucie bezpieczeństwa.

 

Co zyskali? Jedni więcej, inni mniej. Niektórzy Wielką Rzecz - Żydostwo.  Polski Żyd w Polsce, Polak żydowskiego pochodzenia w Szwecji, Żyd w Izraelu. Dla wielu tożsamość stała się kluczowym słowem - nabrała nowego, wyjątkowego znaczenia; okazała się ważniejsza niż obywatelstwo.

 

Niezależnie od oceny wydarzeń i skutków Marca ‘68 przez samych emigrantów, ważne jest to, co zrobiła Polska. Zrobiła wtedy i robi teraz, czego nie robi, co robi w zamian. Z przerażeniem śledzę polską scenę polityczną. Coraz częściej cytuję słowa Wieszcza: “Ręce za lud walczące, sam lud poobcina / Imion miłych ludowi - lud pozapomina… / Wszystko przejdzie! Po huku, po szumie, po trudzie / Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.”* Padają w filmie “Różyczka”. Też o Marcu.

 

Mikołaj Grynberg wywiady z “obcymi” Żydami przeplata jednym wyjątkowym, najważniejszym, osobistym - z własnym ojcem. Pochodzenie Autora czyni każdy realizowany przezeń projekt bardziej autentycznym; zwłaszcza, że dla Grynberga są one istotnym, pierwszoplanowym elementem jego życia. Czy rozmówcy bardziej mu ufają? Niewykluczone. Czy czytelnik otrzymuje więcej? Na pewno!

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 

* Adam Mickiewicz, “Liryki lozańskie”

 


Polecane