Izrael oswojony

Izrael oswojony Ela Sidi

 

Pomarańcze - chluba syjonistów i pierwszych żydowskich osadników w Palestynie - budowniczych raju na piaskach. Owoce rzucane z nabrzeża na pokład kolejnego zawijającego do portu statku z europejskimi Żydami, zielone gaje drzewek pomarańczowych, bazarowe piramidki małych słońc…

 

Eli Sidi pomarańcze kojarzą się z polskimi Świętami Bożego Narodzenia.

 

Czy domyślacie się już, jaki jest “Izrael oswojony”? To kraj, któremu od dwudziestu lat przygląda się i którego doświadcza Polka z izraelskim paszportem; gojka, która nie przeszła na judaizm; kobieta, której pochodzenie - bez względu na język, rodzinę, pracę - zdradza typ urody. Ktoś stamtąd i ktoś stąd. W obu przypadkach na tyle długo, by czynione przezeń obserwacje nie były powierzchowne, a zarazem tchnęły świeżością.

 

“Izrael oswojony” to lektura doskonale zbilansowana. Historia, religia, polityka, geografia, społeczeństwo… Pióro Sidi zamienia suche słownikowe hasła w barwną, wciągającą opowieść, przeplataną wątkami osobistymi, rozmowami z ciekawymi ludźmi, żartami.

 

Tu wszystkiego jest w sam raz - soli i pieprzu, chałki i humusu, miodu i dziegciu. Dlatego konfrontacyjnie nastawiony czytelnik srodze się rozczaruje. Ela Sidi przedstawia Izrael tak obiektywnie, jak tylko można go sobie wyobrazić. Posiłkuje się lubianą przez siebie statystyką, dozowaną bardziej niż umiejętnie, co sprawia, że liczby i procenty stają się właściwie niewidoczne, nie psując przyjemności czytania.

 

Autorka nie pomija żadnego “drażliwego” tematu: uboju rytualnego, relacji na linii państwo - religia, Żydzi - Palestyńczycy, nie wchodząc w niepotrzebne dyskusje, czy spory. Nie prowokuje i nie ocenia - pokazuje, edukuje, skłania do osobistej refleksji.

 

Wyjątkowo podejrzliwy czytelnik uzna być może, że to jakaś “poprawna politycznie” lekcja poglądowa. Nic bardziej mylnego, bo jedyne, co otrzymuje naprawdę, to wszechstronny i uczciwy obraz kraju, w którym Autorce przyszło żyć. Stereotypy? Owszem - Ela Sidi obnaża ten i ów, nie tworząc nowych, ani nie utrwalając istniejących. Ma dystans - do życia, ale przede wszystkim do samej siebie.

 

Nas - Polaków ucieszą zwłaszcza liczne polonica. Czasami wzruszą, a czasami rozbawią. Dawid Ben Gurion, Szmuel Josef Agnon, Edmund Neustein, Hanoch Levin - znani i wielcy, urodzeni w Polsce, lub mający polskie korzenie. Alije przed i powojenne, gomułkowska i z 1968 roku... Przez wiele, wiele lat na ulicach, w sklepach, w Knesecie język polski był stale obecny, może więc wreszcie czas przyznać, że mamy z Izraelem więcej wspólnego, niż nam się wszystkim wydaje?

 

“Chciałabym, aby moja książka pozwoliła czytelnikom postawić pierwszy krok w procesie oswajania z Izraelem i Żydami bez idealizacji, ale również bez demonizowania, bo taka jest cena poznania.”

 

Ela Sidi - “Izrael oswojony” - o Izraelu asertywnie, o Izraelu z klasą.

 

Jeśli już dzisiaj czuję tęsknotę za tomem drugim, to nie dlatego, że w pierwszym czegoś mi zabrakło, a jedynie dlatego, że - zwyczajnie - mam apetyt na więcej.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

 

Książka recenzowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza.

 


            

Polecane