Good night, Dżerzi

Good night, Dżerzi Janusz Głowacki

Historia powstawania scenariusza filmu o Jerzym Kosińskim posłużyła Głowackiemu za pretekst do opowiedzenia o pisarzu. Przedstawienia jego sylwetki - encyklopedycznie rzecz ujmując, co brzmi o tyle zabawnie, że w tym przypadku “sylwetka” składa się głównie z cieni, odbić, masek...

“(...) pana właściwie nie ma, pan jest kreacją…”

Próba zbliżenia się do Kosińskiego pozostaje tylko próbą, a opowieść o Kosińskim jest jak sam Kosiński - złudna i nieuchwytna. Spleciona z tak wielu wątków, że zaczynają tworzyć węzeł gordyjski, lub labirynt Minotaura.

Ameryka łaknęła potwora! Dlatego historia Kosińskiego posłużyła Głowackiemu za pretekst do opowiedzenia o Ameryce; losie pisarza emigranta, w który wpisuje się biografia Autora.

Dżerzi i Dżanus - ptaki wschodniej Europy, dwa przyciężko lądujące orły… W ich uporczywie (a może tylko leniwie) amerykanizowanych imionach pobrzmiewa nuta lekceważenia.

“Byciem sobą jestem zmęczony, zamęczony nawet.”

Znużony amerykańskim blichtrem Głowacki ucieka w jeszcze bardziej znużonego Kosińskiego. W kraju nieograniczonych możliwości, których symbolem jest Nowy Jork, pisarzowi zza żelaznej kurtyny równie trudno przeżyć, co małemu żydowskiemu (cygańskiemu) chłopcu na wojennej polskiej (ukraińskiej) wsi.

“- Cześć, Żydzie, myślałeś, że się schowasz? Otóż w życiu, i jeszcze długo nie.”

Wielki pisarz, czy tylko wielki malowany oszust? Nie napisał swoich książek, nie napisał ich po angielsku, naciągnął tłumaczy, wykorzystał i porzucił setki kobiet, cały świat nabrał na swoje dramatyczne holokaustowe doświadczenia?

Ameryka wybacza wiele, o ile pewne rzeczy robi się dyskretnie. Ameryka jest powierzchowna, łaknie nowości i różnorodności, mocnych wrażeń, a wszystko to w mgnieniu oka, wszak amerykański sen trwa krótko.

Głowacki nie przecina gordyjskiego węzła, ani nie zabija Minotaura. “Potwór” zabija się sam.

“Good night, Dżerzi” nie jest biografią Kosińskiego, nie jest nawet jego wspomnieniem. Jest tylko i aż pożegnaniem, z rachunkiem za pogrzeb wystawionym Ameryce.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B.

 

Polecane