Dziecko żydowskie

Dziecko żydowskie Regina Lilientalowa

Co najgorszego może się przydarzyć ortodoksyjnemu Żydowi? Bezżenność. Co najgorszego może się przydarzyć żonatemu ortodoksyjnemu Żydowi? Bezdzietność.

 

 

Regina Lilientalowa przeprowadza czytelnika przez świat żydowskiego dziecka od chwili, gdy pojawia się ono w łonie matki, do momentu osiągnięcia wieku dorosłego (trzynastoletni chłopiec, dwunastoletnia dziewczynka). Od sypialni rodziców, poprzez kołyskę, na chederze (elementarna szkoła religijna) skończywszy.

 

 

Jaki jest świat żydowskiego dziecka? Zaczarowany, czy może raczej zabobonny?

 

 

Przed stosunkiem kobieta powinna oczyścić się w mykwie (rytualna łaźnia). Wracając do domu ma unikać spotkania z niektórymi osobami, np. księdzem, oznaczałoby to bowiem, iż poczęte tej nocy dziecko w przyszłości mogłoby się wychrzcić. Żeby dziecko nie urodziło się głuchonieme, rodzice nie mogą rozmawiać podczas stosunku. Spokoju i bezpieczeństwa nowonarodzonego i położnicy strzegą przed demonami wieszane nad łóżkiem talizmany – karty ze słowami - zaklęciami, lub treścią modlitw; itd. itp.

 

 

Przykro czytać, iż: „Lepiej mieć syna – łaziebnego aniżeli córkę – rabinową”, „Gdy siedmiu synów wnosi rodzicom krzesło do raju, to siedem córek wnosi je do piekła”, „O córkę, jak i o nędzę, nikt nie prosi”. Radość z narodzin chłopca podkreśla rozbudowany ceremoniał brit mila (obrzezania), świętowanie w synagodze i w domu. Potem trzeba już tylko dbać o ochronę dziecka przed „złym okiem”, co wymaga nieustannej czujności i przestrzegania wielu rytuałów.

 

 

Czy sytuacja żydowskiego chłopca poprawia się z chwilą, gdy idzie on do chederu? Po pierwsze jest wtedy jeszcze malutki, edukację religijną rozpoczyna bowiem już w trzecim, czwartym roku życia. Po drugie nauka w chederze jest żmudna i trudna (hebrajski, Tora, Talmud). Po trzecie melamed (nauczyciel w chederze) częściej karze niż nagradza.

 

 

Głowa bez włosów, mleko bez wymion... Co to takiego?

 

 

Nielekki los dziecko żydowskie, jak każde inne dziecko na świecie, osładza sobie zabawą. Figle płatane nauczycielowi, wyliczanki, rymowanki, często utrwalające świeżo nabytą wiedzę, gry i składanki papierowe, bajki łańcuszkowe – to tylko niektóre przykłady aktywności – niewielkiej, przyznajmy – dziecka uwięzionego na długi dzień w szkolnej ławie. Szczególnie ciekawe wydają się zagadki talmudyczne, ćwiczące bystrość umysłu i zdolność logicznego myślenia. Oddzielną grupę stanowią zabawy przypisane do poszczególnych świąt żydowskich.

 

 

Jaki jest świat żydowskiego dziecka? Zaczarowany, czy może raczej zabobonny? Poznawać go należy z etnograficzną ciekawością, pamiętając, że autorka gromadziła materiały do swojej książki ponad sto lat temu.

 

 

Byłabym zapomniała o najważniejszym - rozwiązaniu zagadki. Głowa bez włosów, mleko bez wymion... Co to takiego? Śledź, Drodzy Państwo, śledź. Wie to każde żydowskie dziecko.

 

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

 

 


Polecane