Dzieci nie płakały

Dzieci nie płakały Natalia Budzyńska

Dziadek Autorki - Jerzy był endekiem, wujek Alfred zbrodniarzem wojennym. Polak i Niemiec - dwaj skrajni nacjonaliści. Ich zbiór wspólny to antysemityzm.

 

Natalia Budzyńska bez złudzeń i sentymentów przygląda się swojej rodzinie, konfrontuje z bolesną prawdą na jej temat. Można? Można! - niech te słowa wybrzmią tryumfalnie, wszak Autorce należą się brawa. Przede wszystkim za szczerość wobec samej siebie i upublicznioną z chwilą wydania książki odwagę cywilną.

 

Wszystko z powodu tytułowych dzieci, które Autorce nie dawały spokoju. Nie musiały ją straszyć nocami; przyzwoici ludzie po prostu tak mają: służą Prawdzie i Pamięci, jakkolwiek patetycznie to nie brzmi.

 

Alfred Trzebiński był lekarzem SS, oddelegowanym kolejno do Auschwitz, Majdanka, Neuengamme. To właśnie w tym mało znanym obozie koncentracyjnym miała miejsce tytułowa zbrodnia, podczas której dzieci nie płakały.

 

Dwadzieścioro małoletnich Żydów i Żydówek sprowadzono z Auschwitz na żądanie eksperymentującego z prątkami gruźlicy karierowicza Kurta Heissmeyera. Gdy stało się jasne, że koniec wojny zbliża się wielkimi krokami, wydano rozkaz pozbycia się dzieci. Zostały powieszone w piwnicy szkoły Bullenhauser Damm w Hamburgu, wcześniej Trzebiński wstrzyknął im morfinę.

 

Nazistów złapano i osądzono, odnaleziono skrzynkę Heissmeyera, a w niej zdjęcia ludzkich “królików doświadczalnych” wraz z całą dokumentacją medyczną.

 

Psychologia zbrodniarza w białym kitlu... Trzebiński uważał, że nie mordował dzieci; on im pomagał, by nie cierpiały. W pamiętniku szczyci się przymykaniem oka na esesmańskie tatuaże w czasie pracy w brytyjskim obozie jenieckim. W zdobionym runami i swastykami liście do córki odwołuje się do jej czystej krwi, której nigdy nie powinna skalać.

 

Gdy młode pokolenie oburza się, że nie zamierza przepraszać za winy ojców i dziadków; gdy nie bardzo wie, o co w owym zadośćuczynieniu chodzi, przykład Natalii Budzyńskiej powinien być dla niego świetną lekcją. Podobnie dziennikarza Günthera Schwarberga, który jako pierwszy nagłośnił zbrodnię i pośredniczył w dotarciu z tą informacją do rodzin dzieci.

 

Zrób tyle, ile możesz dla Prawdy i Pamięci, jakkolwiek patetycznie to nie brzmi. Napisz, lub przeczytaj książkę, zapal lampkę na zapomnianym grobie, przede wszystkim nie odwracaj oczu.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 


Polecane