Dwie niedźwiedzice

Dwie niedźwiedzice Meir Shalev

Jeśli gadulstwo jest cechą kobiet, to jak nazwać Rutę Tawori? Hiper gadułą, a zatem nadkobietą?

 

Czy pisząca pracę o moszawach Warda Conetti żałuje, że trafiła na taką właśnie rozmówczynię? Próbuje zadawać pytania i panować nad sytuacją, ale Ruta i tak opowiada to, co chce; tak, jak chce; tak długo, jak uważa za stosowne - z dowolną ilością szczegółów i dygresji. Dzieli się mroczną historią swojej rodziny, w której wydarzyło się wiele złego.

 

Sześcioletni synek Ruty zmarł od ukąszenia węża podczas wycieczki z ojcem. Na pustyni, z dala od ludzkich osad, o szpitalu nie wspominając. Ruta zaczęła pić, a Ejtan umarł za życia. Zamilkł i uciekł w ciężką fizyczną pracę.

 

Dziadek Ruty - Ze’ew odkrył zdradę żony dopiero gdy była w ciąży, a sąsiadki z moszawu składały mu gratulacje. Rywalem i ojcem dziecka okazał się najlepszy przyjaciel. Ze’ew z zimną krwią zastrzelił Nachuma, a świadka zbrodni uciszył groźbą i przekupstwem. Obaj zeznali, że było to samobójstwo. Cały moszaw, choć nie wierzył - milczał.

 

To nie jedyna, ani nie najstraszniejsza zbrodnia. Inna dosłownie mrozi czytelnika, ale… nie zdradzajmy zbyt wiele. “Część książki opiera się na prawdziwej historii, która długo była trzymana w tajemnicy. Ta historia przerosła, ku mojemu (Meir Shalev) żalowi i radości, to, co mógłbym stworzyć sam.”

 

Tytuł powieści o zemście i zmowie milczenia nawiązuje do biblijnej historii proroka Elizeusza, wyśmiewanego przez dzieci z powodu łysiny. Rzucona przez proroka klątwa wywołała z lasu dwie niedźwiedzice, które rozszarpały czterdzieści dwoje dzieci.

 

“Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka…” Zabił Ze’ew (hebr. wilk), zabili i Ze’ewa. Po jego śmierci Ejtan odżył, bo… miał do spełnienia misję.

 

Dużo niedźwiedzic wychodzi z tej powieści jak z lasu, a każda kogoś rozszarpuje, lub przynajmniej chce rozszarpać.

 

Pradziadek Ruty nadał swoim trzem synom znamienne imiona: Dow, Ze’ew i Arie. “Skończyliśmy z Jankielami, Szmerlami i Motelami. Od teraz będą tu niedźwiedzie, wilki i lwy.”

 

Po lekturze książki Shaleva mam nieodparte wrażenie, że to nie tylko bardzo ludzkie cechy, ale - co gorsze - cechy dominujące.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

 


Polecane