Czerń i purpura

Czerń i purpura Wojciech Dutka

“(...) kat i ofiara , morderca i więźniarka, wybawiciel i wybawiany, mężczyzna i kobieta” - tak najkrócej można opisać tę relację.

 

W dobie Internetu znajdziecie ich z łatwością: Franza Wunscha i Helenę Citronovą - pierwowzory literackich postaci. Tak, “Czerń i purpura” to powieść oparta na faktach.

 

I była miłość w Auschwitz…* Czasami straszna, niepojęta, jak nazisty do Żydówki i… Żydówki do nazisty. Świadoma, a może mylona z miłością chęć przeżycia za wszelką cenę? Brak wyboru? Wdzięczność? To wszystko “(...) zbyt szalone lub zgoła niemoralne, jak powiedzieliby prawi i święci. Ale w Auschwitz nie ma świętych.” I nie nam - sytym i bezpiecznym oceniać kogokolwiek stamtąd. Nie mamy moralnego prawa.

 

Z kolei uczucie Franza - ponad rozsądkiem i ustawodawstwem III Rzeszy dowodzi, jak bzdurne są wszelkie podziały rasowe. Jednak kolos na glinianych nogach miewał się dobrze przez kilkanaście lat i pochłonął miliony istnień. Nienawiść jest wdrukowana w ludzkie DNA, wystarczą odpowiednie wyzwalacze, najczęściej zresztą te same: władza, pieniądze, osobiste korzyści, bezkarność.

 

Franz poznał Milenę na świętowanych w obozie urodzinach. Uświetniła je scenicznym występem. Śpiewała, a głos miała piękny. Potem wpatrywał się w nią, chronił, podarował tabliczkę czekolady, aż któregoś dnia podrzucił więźniarce dziewiętnaście siedemdziesiąt miłosny liścik.

 

Po wojnie Milena powie, że ważne jest tylko to, kim ona była dla niego. Dzięki swej uprzywilejowanej pozycji starała się pomóc innym, uratowała przyjaciółkę z komanda i przede wszystkim siostrę. Jedni więźniowie szczerze jej nienawidzili, inni nazywali królową Esterą.

 

Życie przerasta literaturę, co nie znaczy, że w tego typu przypadkach literatura staje się bezużyteczna. To wspaniałe narzędzie do propagowania prawdziwych historii, z wykorzystaniem całego spektrum środków, którymi dysponuje.   

 

Moja młoda mama brała udział w kursie na przewodników Muzeum Auschwitz-Birkenau. Oprowadzając znajomych opowiadała o esesmanie zakochanym od pierwszego wejrzenia w Żydówce, która nie przeszła selekcji na rampie. Jedyne, co mógł dla niej zrobić w drodze do komory gazowej, to doradzić, by głęboko oddychała.

 

Milena Zinger (Helena Citronova) i Franz Weimert (Franz Wunsch) mieli więcej szczęścia. Ona przeżyła, on ocalił w sobie resztki człowieczeństwa.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros.


* parafraza tytułu książki Marka Edelmana i Pauli Sawickiej “I była miłość w getcie”

 


Polecane