Czas odnaleziony. Podróże z moją matką

Czas odnaleziony. Podróże z moją matką Halina Rubin

Halina Rubin podróżami (jak głosi podtytuł książki) określa wojenną gehennę, którą przeszła wraz z matką. Tyle, że ona była maleńkim dzieckiem. O ileż trudniej było matce…

 

Pielęgniarka opiekująca się rannymi żołnierzami, odpowiedzialna za tak wielu i tak wiele. Sama z córeczką - gdzieś na Wschodzie. Kochająca dziecko, męża, ale i przygodnie poznanego mężczyznę. Zdeterminowana, by zostać lekarzem. Rozpoczynająca nowe życie w Izraelu, potem w Australii. Mozolnie ucząca się kolejnego języka. Czytająca tylko o miłości.

 

Do tytułowych podróży zalicza się także poMarcowe wygnanie i powrót po latach do Europy wąską ścieżką wspomnień.

 

Z Anetką, a właściwie Annette - reprezentującą trzecie pokolenie kobiet. Wąska ścieżka szybko zamienia się w szeroką drogę: szczęśliwych zbiegów okoliczności, spotkań, wzruszeń.

 

Swoją książką Rubin próbuje świadomie przeżyć trudne, wojenne dzieciństwo, zapisać w Historii nazwiska ofiar i Sprawiedliwych, dać świadectwo podłości innych, zbliżyć się do nieżyjącej matki, ocalić zawartość dwóch zakurzonych pudeł... Dla siebie, dla nas i dla tych, którzy “swoją podróż skończyli w Treblince”.

 

W obozie, więzieniu, podmiejskim lesie, stodole… Wszędzie, tylko nie na cmentarzu.

 

Mój mąż dziwi się: “Po co ciągle czytasz te wspomnienia? Przecież wszystkie są takie same!”

 

Nie są. Lecz to byłby wystarczający powód do sięgania co najwyżej po kolejne kryminały, lub romanse. W przypadku opowieści ocalonych chodzi o znacznie więcej. Ich pisanie, a nasze czytanie, to obopólna praca w obszarze Pamięci i... obustronna powinność.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 


Polecane