Czas krwawego księżyca

Czas krwawego księżyca David Grann

Joachim Russek - dyrektor Centrum Kultury Żydowskiej w Krakowie zwykł mawiać, iż jako chłopiec więcej wiedział o amerykańskich Indianach, niż o polskich Żydach. Zapewne z przygodówek Karola Maya.

 

Ja o Indianach nie wiem nic, dlatego sięgnęłam po “Czas krwawego księżyca” - porywającą literaturę faktu. Reportaż, western, kryminał, thriller - po trosze z każdego gatunku. Czyta się sprawnie, wciąga mocno i - nam - Europejczykom otwiera oczy na - jak głosi podtytuł książki - zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI.

 

“Ropa naftowa, gaz, węgiel i minerały ukryte w ziemi (...) należeć będą do plemienia Osagów” - takiego zapisu w umowie dotyczącej parcelacji rdzennej ziemi domagali się Indianie od amerykańskiego Rządu. Umowie niedobrowolnej - dodajmy.

 

Z czasem mądry zapis uczynił Indian krezusami. I tu pojawił się kolejny duży problem. “Czerwoni” nie mogli być bogatsi od “białych”. Prześladowania (zastraszanie, wyznaczanie “opiekunów” majątkowych, przymusowa asymilacja) okazały się niewystarczające. Rasizm i zwykła ludzka zazdrość doprowadziły w końcu do zbrodni. Zbrodni na taką skalę, że w przyspieszonym tempie trzeba było usprawnić metody ich wykrywania.

 

Indian porównuje się czasem do Żydów (podobnie jak na przykład Romów) i mówi o indiańskim (romskim) Holokauście. Ponieważ o Żydach wiem sporo - stanowczo muszę się z tym nie zgodzić.

 

Holokaust to termin zarezerwowany wyłącznie dla Zagłady Żydów (hebr. Szoa). I nie chodzi tu bynajmniej o licytowanie się, która zbrodnia większa, straszniejsza; a jedynie o należyte upamiętnienie ofiar nazizmu.

 

Trzymajmy się zatem tytułowego zabójstwa. Możemy mówić także o mordach, czy wytępieniu rdzennej ludności lądu, który przypadkiem odkrył Krzysztof Kolumb.

 

Każda zbrodnia zasługuje na Karę i Potępienie, a ofiary na Sprawiedliwość i Pamięć. Historia ugina się od ciężaru przestępstw. Żaden naród nie jest od nich wolny; żaden naród nie jest kryształowy.

 

Historia jest niezmienialna. Obawiam się, że człowiek także. Z założenia - owszem - myślący i dobry; zbyt łatwo ulega Efektowi Lucyfera. Diabeł drzemie w każdym z nas.

 

Dlatego słowa “nigdy więcej” traktuję jak pobożne życzenie.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B.

 


Polecane