Ariel znaczy lew

Ariel znaczy lew Andrzej Selerowicz

Co w życiu - to i na kartach powieści. Oto, rzec można literackie credo Andrzeja Selerowicza - związanego z ruchem i organizacjami LGBT.

 

Nie dziwi nas bohater gej, a właściwie para gejów i łączące ich uczucie. Co zatem wyróżnia “Ariela…”? Fakt, że parę ową tworzą Żyd i żołnierz Wehrmachtu; rzecz dzieje się w czasie II wojny światowej w okupowanej Polsce; a najbardziej - i tu wielu pewnie zaskoczę - że historia jest prawdziwa.

 

Oparta na faktach - ściślej mówiąc. Przypadkowo poznany starszy pan opowiedział Autorowi to, co kluczowe. Jak gej gejowi - swój swemu. Co Autor musiał zmyślić, a może świadomie zmienić, żeby chronić swojego rozmówcę - pozostanie w sferze domysłów. Czy to jednak ważne?

 

Żyd i żołnierz Wehrmachtu… w czasie wojny… miłość gejowska…

 

Dla Żyda wyrok śmierci, dla Niemca obóz i pasiak z różowym trójkątem; w najlepszym razie front wschodni. Takie kary ustanowili naziści za “skazę krwi” i “niezdrowe skłonności”. Szczęśliwie obojgu bohaterom udaje się ich uniknąć. W dodatku Niemiec ratuje Żyda. Dość niekonwencjonalnie; w myśl zasady - najciemniej pod latarnią.

 

Jak potoczą się ich dalsze losy? Czy obaj przeżyją wojnę? Czy dane im będzie jeszcze się spotkać?

 

Żyd i żołnierz Wehrmachtu… w czasie wojny… miłość gejowska…

 

Czy to ważny temat? Bardziej, niż może się wydawać. Każda historia ocalenia powinna ujrzeć światło dzienne. Każdy, kto ratował powinien być wspomniany. Ratował, bo kochał… kobietę, mężczyznę, bliźniego.

 

Miłość gejowska w ekstremalnych czasach, pomiędzy wrogami. Książka Selerowicza powinna stać na półce obok wspomnień pipla i obozowej prostytutki. Powinna. Gdyby tylko te inne wyszły drukiem.

 

Warto wiedzieć. Wszystko. Także to, co niewyobrażalne, trudne, kontrowersyjne… ludzkie. Warto się z tym zmierzyć.

 

To apel zwłaszcza do tych, których trochę obawia się, a trochę pokłada w nich nadzieję Autor: “Będę szczęśliwy, jeśli po skończonej lekturze czytelnik stwierdzi, że dowiedział się czegoś nowego i że pomogło mu to zweryfikować dotychczasowe poglądy.”

 

Ariel znaczy lew, a lew to symbol plemienia Judy - najpotężniejszego z dwunastu plemion Izraela.

 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.

Polecane