Stopień zainteresowania Arabów kwestią palestyńską.

Stopień zainteresowania Arabów kwestią palestyńską. Ocena złożonej rzeczywistości na Bliskim Wschodzie na podstawie łatwo nasuwających się założeń (jak np. założenie, że kwestia palestyńska jest w centrum polityki arabskiej) jest kamieniem obciążającym dążenia do osiągnięcia pokoju izraelsko - arabskiego.

mapa Bliskiego Wschodu

Stopień zainteresowania Arabów kwestią palestyńską.


Wydarzenia na Wzgórzu Swiątynnym (art. po angielsku)  ujawniły, że kwestia palestyńska nie jest najistotniejsza na arabskiej wokandzie. 

Kwestia palestyńska jak i Wzgorze Swiątynne nie są w centrum zainteresowań mediów i przywódców arabskiej opinii publicznej, także ulica arabska mniej interesuje się tymi kwestiami, mierząc się wciąż ze śmiercią, na terenach ich zamieszkania i poza nimi - bez żadnych powiązań z kwestią palestyńską.

Na przykład, mufti jerozolimski gani obojętność przywódców arabskich wobec wydarzeń na Wzgórzu Swiątynnym w czasie, gdy generał el-Sisi  zajęty jest problemami zagrażającymi istnieniu Egiptu (wstrząsy ekonomiczne i społeczne; upadek turystyki, krytycznej gałęzi dochodu gospodarki narodowej; wojna przeciw terrorowi islamskiemu w Egipcie, na Synaju, i w Gazie; powstrzymanie wpływów chaosu z Libii i z Sudanu na teren Egiptu, walka z trójcą Turecko-Katarsko-Irańską, itp.).  

Współpraca Egiptu z Saudią, Jordanią, USA i z Izraelem - ekonomiczna i w zakresie bezpieczeństwa - jest o wiele ważniejsza dla Egiptu, niż kłopoty Władz Palestyńskich, uważanych za czynnik buntujący.

Według londyńskiego Middle East Monitor: "przywódcy świata muzułmańskiego opuścili Wzgórze Swiątynne (...)  instytucje religijne w Mekce, Saudia i Kahir zaprzestały walkę o Al-Aksa w okupowanej Jerozolimie (...) Saudia i Egipt kierują krokami prowadzącymi do normalizacji stosunków z Izraelem, wychodząc z założenia, że przyjaźń z Izraelem zapewni pomoc amerykańską". (art. po angielsku)

Karykatura w palestyńskiej gazecie w Londynie, "Al Kuds al Arabi" przedstawia świat islamski jako strusia chowającego głowę w piasek, gdy Al-Aksa opływa krwią. 

Od 1948 roku agenda arabska odcina się od kwestii palestyńskiej. Arabowie obsypują Palestyńczyków słowami, ale działają w innym kierunku - przetrwania wobec: 1400 letniego brutalnego braku tolerancji, rozłamu, braku stabilności, niemożności pokojowego współżycia wewnętrznego i pomiędzy innymi państwami arabskimi; obrony zagrożenia istnieniu Arabów pro-amerykańskich od strony państwa Ajatollahów i terroru islamskiego; ujemnego wpływu Kataru; wpływów rozpadu Iraku, Syrii i Libii na cały ten obszar; potencjalnego rozpadu wszystkich państw arabskich; wpływu zmian w użyciu energii na wszystkie arabskie państwa naftowe. Wszystko to wpływa na podniesienie potencjału Izraela w oczach pro-amerykańskich państw arabskich, na tle niebezpieczeństwa zagrażającego ich istnieniu.   

W okresach wojen pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami, w czasie wojen w Libanie, w czasie pierwszej i drugiej Intifady, i w czasie trzech wojen w Gazie, widać było ogromny rozdźwięk między słowami a czynami arabskim. Państwa arabskie popierały Palestyńczyków słownie, ale nie przyłączyły się do wojny i nie uruchomiły sankcji ekonomicznych, a w "Ochronnym Brzegu" nie popierały nawet słowami. 

Przywódcy arabscy i także ulica arabska pamiętają palestyńskie intrygi i terror skierowane przeciw Arabom, nie zapominają powiązań Palestyńczyków z reżimami zła Saddama Hussejna i rodziny Assadów. Pro-amerykańskie państwa arabskie próbują ograniczać konflikty na Bliskim Wschodzie, rozumiejąc, że każdy konflikt w jednym miejscu wpływa pośrednio na całą okolicę. Na przykład: wybuch na zachód od Jordanu może rozprzestrzenić się na wschód od Jordanu, wystawić na niebezpieczeństw władzę Haszymidów, rozlać się na południe aż do Saudii i na stale wrzący półwysep arabski.

Wojny arabsko-izraelskie nie były z powodu, ani dla Palestyńczyków. Dlatego, z końcem wojny 1948-49 Syria, Irak, Jordania i Egipt nie przekazały Palestyńczykom zdobytych ziem na Wzgórzach Golanu, w Samarii, Judei i w Gazie. Te państwa nawet uniemożliwiały działalność palestyńską. W 1949 roku Liga Arabska nawet zlikwidowała "Departament Palestyński".

Ocena złożonej rzeczywistości na Bliskim Wschodzie na podstawie łatwo nasuwających się założeń (jak np. założenie, że kwestia palestyńska jest w centrum polityki arabskiej)  jest kamieniem obciążającym dążenia do osiągnięcia pokoju izraelsko - arabskiego.

6.8.2017

Amb. ret. Yoram Ettinger