Odszyfrowane szyfry: wersalski i arabski, tyczący emigracji palestyńskiej z Judei i Samarii..

Odszyfrowane szyfry: wersalski i arabski, tyczący emigracji palestyńskiej z Judei i Samarii.. Jeśli Palestyńczycy emigrują, ile z nich emigruje i dokąd? Mówiono nam że czas działa na ich korzyść. Nie przypadkowo, jedną z najlepiej pilnowanych tajemnic jest, już rozwiązany, szyfr władz palestyńskich. Jaki jest związek pomiędzy szyfrem wersalskim a

szyfr odszyfrowany - pod znakiem róży
Od dawna wielu z nas pyta: jeśli Palestyńczycy emigrują, ile z nich emigruje i dokąd? Mówiono nam że czas działa na ich korzyść. Nie przypadkowo, jedną z najlepiej pilnowanych tajemnic jest, już rozwiązany, szyfr władz palestyńskich. Jaki jest związek pomiędzy szyfrem wersalskim a szyfrem Josz* ?  

Odszyfrowane szyfry: wersalski i arabski, tyczący emigracji palestyńskiej z Josz*.

Ludwik XIV rządził Francją pięć dziesięcioleci. Był to okres zawistnych rywalizacji o dominację pomiędzy państwami europejskimi, spiski, intrygi i atmosfera podejrzliwości i sekretów. Dlatego, oprócz inwestycji we wspaniały ogród w Wersalu (na zdjęciu), w Armię i we Flotę, Ludwik XIV (art. po hebrajsku) zainwestował w szyfr, jeden z najsprytniejszych szyfrów kiedykolwiek wymyślonych  .

Głównym szyfratorem króla był Antoine Rossignol (1600 - 1682, rossignol to słowik po francusku), potem jego syn i wnuk. Młody król i jego chytry doradca, kardynał Richelieu  (art. po hebrajsku) przyznawali ważność szyfrowaniu i prosili Rossignola o stworzenie przemyślnego szyfru. Udało mu się i wszystkie listy i rozkazy królewskie, znalezione po latach, pozostały nierozszyfrowane aż do XIX wieku. Rossignol był tak zdolny w szyfrowaniu i w odszyfrowaniu,  że do dzisiaj w żargonie francuskim jego nazwiska używa się także w znaczeniu "wytrych". 
 
1. Przez dziesiątki lat propaganda palestyńska opiera się na świętości "cumud" (przywiązanie do ziemi) - kto tego przestrzega jest "camad" - i na romantyce blefów, którymi udało się oszukiwać wielu izraelczyków. Arabowie przywiązani do swoich drzew oliwnych i wiele innych legend, które jeszcze opowiadają do dzisiaj ( co prawda nie z takim jak niegdyś powodzeniem) i sprzedają tym, którzy jeszcze chcą te blefy kupić, na Zachodzie. Czyli, jak twierdzą, przywiązani do ziemi Arabowie nie odchodzą, a czas działa na ich korzyść.

Był to szyfr, któremu wielu z nas wierzyło. Niektórzy próbowali z nim się zmierzyć i go rozszyfrować, mam na myśli Yorama Ettingera (art. po angielsku) i jego zespół, a także demografa i założyciela miasta Ariel, Jakuba Faitelsona (art. po hebrajsku) Oczywiście było wiele przeszkód wplecionych w ten szyfr, na przykład powoływanie się na  "demografów" izraelskich, którzy bezkrytycznie przejęli ten szyfr od Palestyńczyków i przez kilkadziesiąt lat szerzyli strach wśród publiczności izraelskiej, że jesteśmy straceni. Także media oficjalne, które rozpowszechniają to jeszcze do dzisiaj.  Jednak, na świecie zaczynają rozumieć ten blef. (po angielsku)
 
2. Zajmujący się odszyfrowaniem szyfru palestyńskiego wykryli, że palestyński Centralny Urząd Statystyczny (powstał w czasach błogosławionej aliji z ZSRR, aby ją zrównoważyć swoimi fikcjami ) używa kilku prostych sztuczek, aby pomnożyć ilość Palestyńczyków. Na przykład:

- Nie zawiadamiają o zgonach, ludzie żyją tam wiecznie. (Fajtelson: nie ma raportów w ilości dwóch trzecich zgonów.) Daje to kilka korzyści: podnosi ilość Palestyńczyków wobec Izraelczyków, stwarza wrażenie jakoby było to "państwo",  stwarzając pewien nacisk na nas; oraz daje powód do otrzymywania pomocy pieniężnej dla władz Palestyńskch, opłacanej "według głowy", uprawnia rodziny do zapomóg pieniężnych, bo też płacone są według głów; ponadto umożliwia fałszowanie wyborów jak te, przewidywane jesienią do administracji miejskich. 

- Liczą obywateli wschodniej Jerozolimy podwójnie. Raz jako arabscy obywatele Izraela, drugi raz jako obywatele Władz Palestyńskich (dlatego w Izraelu jest tylko 14.5% obywateli muzułmańskich). I nagle, hop ! podskoczyli do 600 000 tysięcy, zamiast 300 000.   

- Liczą podwójnie tych Palestyńczyków. którym rządy porozumień w Oslo nadały pełne obywatelstwo  w ramach łączenia rodzin. (obecnie wstrzymano nadanie obywatelstwa). Było ich 140 tysięcy, obecnie liczą ćwierć miliona, ale Władze Palestyńskie dalej ich liczą podwójnie, raz jako Palestyńczyków i drugi raz jako Arabów izrelskich i tak ich liczba podniosła się do pól miliona.

- Władze Palestyńskie liczą tych Palestyńczyków którzy wyjechali z Josz*, wyemigrowali i nie wrócili nawet po dziesiątkach lat. W Izraelu nazwisko emigranta automatycznie jest wykreślane ze spisu jeśli nie wrócił po dwóch latach. Tam, Palestyńczycy którzy wyjechali do Chile nawet po 30 latach, w dalszym ciągu  istnieją w spisie jako pełnoprawni obywatele. To oczywista fikcja. Ale to nie przeszkadza naszym mediom "Informować" powielając ich fikcje, bez żadnego sprawdzania.

- Ignorują gwałtowny spadek dzietności  (2.7 dzieci na matkę arabską w Josz* - art. po polsku) wobec 3.1 z matki żydowskiej w Izraelu i około 6 dzieci z matki żydowskiej w Josz* i dalej okłamują tych demografów izraelskich którzy straszą bombą demograficzną.

- Najważniejsze, i to jest tematem tego artykułu : skrywają pedantycznie w tajnym szyfrze pospieszną emigrację Arabów z Judei i Samarii i, na ile to możliwe, także z Gazy.


3. W tym tygodniu opublikowano artykuł, który jest rzadką okazją do wglądu w tajny świat arabskich szyfrów. Autorem jest dziennikarz  palestyński, autor wielu artykułów,  Bilal Dżahar. Ten artykuł opublikowano w wielu gazetach palestyńskich i na stronach sieci, zyskał wielu czytelników i duże poparcie w grupach internetowych, w stylu: "dokładnie tak", "to prawda". 
O czym on pisze? poniżej moje (dr. G. Bechora. O.D.) tłumaczenie:


Jest ciągła emigracja Palestyńczyków, szczególnie z Zachodniego Brzegu i z Jerozolimy i są siły to popierające. Bo nie tylko Izrael jest w tym zainteresowany, ale także inne państwa. 
 

Odwiedzając wioskę palestyńską na przedmieściach Ramalli, na przykład, Dir Abuan, widać domy podobne do pałaców, to nie są zwykłe wille. Ale w większości są to domy niezamieszkałe, albo mieszkają w nich starcy i staruszki, ponieważ synowie, którzy zbudowali te domy, wyemigrowali za granicę, większość do USA.


Omer Ahmad z wioski Ramon, także koło Ramalli (Blisko Ofry, Maale Michmasz - G.B.), skończył szkołę średnią na początku tego dziesięciolecia: było w jego klasie 44 maturzystów, pozostało z nich w Ramon tylko czterech. Cała czterdziestka wyemigrowala do USA. "my, ostatnia czwórka, jesteśmy w kontakcie z kolegami w USA, oni nam mówią ' przyjeżdżajcie do USA, jest praca, pieniądze, wolność i doskonałe życie.' Tutaj życie jest smutne, są izraelskie punkty kontrolne, nie ma pracy, a jak jest, to zarobek marny."

Nie urządza się weselnych uczt w wiosce Ramon. Kto ma się żenić, starcy? Nie ma młodych, którzy by ucztowali na ślubie i ponieśli na ramionach pana młodego. Większość młodych ludzi wyjechała."

I Ahmad jeszcze dodaje: Jest w Ramalli biuro podróży, które wydaje młodym zezwolenia na kilka godzin, aby pojechali do konsulatu amerykańskiego w Jerozolimie, tam przeprowadzają z nimi rozmowę i otrzymują wizę. Wizę dostają z łatwością i co dziwniejsze, na trzy lata. Czy istnieją wizy turystyczna na trzy lata? Wygląda na to, że USA pomaga Palestyńczykom emigrować


Jest także ciągła emigracja Palestyńczyków z Jerozolimy do USA i do Południowej Ameryki, wielu wyemigrowało do Wenezueli. Ponieważ wielu z okolic Betlejem wyemigrowało do południowej Ameryki, w miesiącach letnich wakacji słychać wokoło angielski i hiszpański, mówią nim odwiedzający tych, którzy zostali.

Setki tysięcy Palestyńczyków wyemigrowało, dane wskazują na co najmniej 400 000, którzy wyemigrowali z Zachodniego Brzegu w ostatnim dziesięcioleciu. Jest dużo źródeł wiadomości o emigracji palestyńskiej w języku hebrajskim, ale trudno znaleźć choćby jedno (w Josz. O.D.) po arabsku.

Chęć opuszczenia Strefy Gazy jest dwukrotnie większa. Według sondażu "Centrum Palestyńskiego do badań politycznych i sondażu "przeprowadzonego w czerwcu 2016, 45 % mieszkańców Gazy chce emigrować (link po arabsku), wobec 22 % na Zachodnim Brzegu. W czasach wojen te cyfry bardzo wzrastają. Jakie są przyczyny chęci emigracji? 40 procent wskazuje na bezrobocie, jako najważniejszą przyczynę. Tylko 23 procent mówi o trudnościach życia pod okupacją. 12 % podaje brak bezpieczeństwa jako przyczynę, a 9 procent brak wolności i demokracji (spowodowanych przez Władze Palestyńskie).


Jasne, że właśnie ludzie młodzi rozważają emigrację i emigrują."

4. Liczbę 400 000 emigrantrów podają (rzadkie) źródła badaczy palestyńskich (link po arabsku) w ramach badań międzynarodowych. Demograf palestyński Mustafa Khawaja podaje w swym badaniu w języku angielskim, że w latach 1967 - 2008 emigrowało rocznie około 20 000 Palestyńczyków, większość z Josz* . Instytut norweski FAFO: emigracja ujemna dochodzi do 2% ludności rocznie, więc jest mała ilość mężczyzn na Zachodnim Brzegu, co utrudnia kobietom wyjście za mąż, wiele z nich pozostaje w stanie panieństwa.

Urząd Statystyczny izraelski: w latach 1967 do 1993 opuściło Josz i Gazę 258 000, około 9950 ludzi rocznie, co wynosi 14 % ludności. Po rozpoczęciu pertraktacji w Oslo i przybyciu terrorystów z Tunisu (Arafat i jego świta. O.D.) rozpoczęła się ucieczka z Zachodniego Brzegu i z Gazy: według danych  Administracji Cywilnej w Josz* w latach 1994 - 2007 wyemigrowało 321 239 Palestyńczyków, to znaczy, tempo wzrosło do 22 000 rocznie.

Według danych jordańskiego punktu granicznego (Karame, jedyny punkt graniczny pomiędzy Zachodnim Brzegiem a Jordanią (Khavja, str. 3), bilans emigracyjny  w roku 2007  był ujemny, 59861 wówczas. W pierwszych siedmiu miesiących roku 2008 bilans emigracyjny z Josz* (czyli wyjeżdżający minus powracający) był ujemny wykazywał różnicę 63386 osób. W ośmiu miesiącach 2009 roku ujemny bilans wynosił 44 000. Dane naszej straży granicznej to potwierdzają: między 2000 do 2003 emigrowało przeciętnie około 10 000 rocznie i następnie, w związku z intifadą, liczby poleciały w górę; 12 000 w roku 2004, 15 000 w 2005, 25 000 w 2006, 59 800 w roku 2007.  

Czy Palestyńczycy imigrują? tylko dwa razy: gdy rząd Izraela pozwolił na wejście 45 000 terrorystom OWP w ramach umów w Oslo, razem z Arafatem, Abu Mazenem i oni, oczywiście, pozostali, (bo dokąd pójdą? któż ich przyjmie?) i jeszcze 150 000 którzy powrócili w związku z umowami w Oslo, ale większość z nich już znowu wyjechała.

Te dane potwierdzane są danymi europejskimi z różnych krajów: w Europie jest 242 000 Palestyńczyków (dane z 2010 roku), 15 000 w Szwecji (po arabsku), 20 000 w Danii (po arabsku), sporo tysięcy  
Norwegii (po arabsku), należy do tego doliczyć podobną ilość w USA (215 000 ze skupiskiem w Chicago) i w południowej Ameryce (art. po arabsku) (600 000, z tego w Chile -art. po arabsku - 300 000) . Dokąd Palestyńczycy preferują emigrować ? ( badanie z 2009 roku) 35% emigruje do Europy, 21% do państw Zatoki Perskiej (po arabsku) , tylko 16 % do USA (po arabsku) i 14 % do Kanady (po arabsku). 

Od wówczas nie ma danych, ale artykuł Khavaja wskazuje że tendencja się wzmocniła. Spójrzcie, na przykład, jak objaśnia się Palestyńczykom procedurę emigracji do Kanady (po arabsku)  i jest żywe zainteresowanie (po arabsku). A ilu emigruje dzisiaj z Josz*? Nie ma danych oficjalnych i jasne, że pomniejszają. Jedni mówią 4000 (art. po arabsku) rocznie, inni dochodzą do 10 000 (prawdopodobna ilość) , inni aż do 15 000 rocznie.

Palestyńczycy, w przeciwieństwie do innych uchodźców, mają skarb w ręku: dokument "uchodźcy" wystawiony przez UNRWA. Z takim dokumentem Unia Europejska jest zobowiązana do ich przyjęcia, według międzynarodowych konwencji, ale wielu z nich nie wie o tym. Dziwne, że wieczni uchodźcy, których istnienie było bronią państw arabskich przeciw Izraelowi, teraz staną się orężem przeciw Zachodowi.


5. Ta sytuacja jest dla OWP problematyczna: gdy zaczną o tym mówić, okaże się, że nadmuchali o milion ilość Palestyńczyków, i stracą podstawę swej propagandy ale, jeśli zaczną mówić, będą dalej krwawić. W każdym przypadku tylko tracą.

To społeczeństwo, tak samo jak społeczeństwa Europy, zawsze ukrywa problemy, więc jak je rozwiążą? Odwrotnie do podejścia izraelskiego, mnożącego problemy, często przesadzając. Zalewamy problemami, dlatego na czas je rozwiązujemy. Nasi wrogowi widzą to jako słabość bo nie rozumieją, że na tym polega nasza siła.

Jest to z góry stracony dylemat (jak na przykładzie proroka Jony): jeśli ostrzeże i społeczeństwo na czas poprawi swe drogi, okaże się fałszywym prorokiem, będzie skończony, a jeśli nie ostrzeże, i nic nie poprawią, to proroctwo się wypełni i ona (Niniwa, także autonomia. O.D.) upadnie.

   
Le bassin de Latone restauré a été inauguré le 18 mai 2015
  
Kto rozwiązał szyfr wersalski? Etienne Bazaries (1846 - 1941) rozszyfrował tysiące stron nic nie znaczących cyfr, znalezionych w Wersalu. Jak on do tego doszedł? Pomimo że było ich tysiące na długich stronach, Bazariesowi udało się na przykładzie 587 cyfr. Najpierw myślał, że cyfry przedstawiają litery, ale to nie był ten kierunek. Potem myślał, że cyfry zawierają dwie litery, o tym samym dźwięku i szukał tych par w języku francuskim es, en, ou, de, nt - ale to się też nie udało. Za trzecim razem zgadł: może to są spółgłoski, a nie pary liter? Poszukał liczby najczęściej występujące 124,22,125,46, 345 i dostawił do nich słowo które wydawało mu się że będzie najczęstsze: "wrogowie", i udało mu się:

124 - les
22   - en
125 - ne
46   - mi
345 - s

Jak w krzyżówce, zaczął wstawiać pojedyncze słowa w odpowiednie miejsca, oraz te sylaby które odkrył - ukazały się części słów i całe słowa. Nie było to łatwe, bo Rossignol ozdobił ten szyfr kilkoma minami, np. nr 1 kasował poprzednią liczbę, itp. Jednak, po trzech latach szyfr został rozszyfrowany. 

Na zdjęciu: po upływie kilkuset lat odrestaurowano słynną fontannę Latone w Wersalu. Rozłożono kamień po kamieniu, metalowe rzeźby żab, wyjęto żółwie i mitologiczne zwierzęta, odnowiono je złotem, i fontannę złożono od nowa. Czy było to łatwe? z pewnością nie. Lata próbowano zrozumieć jak zbudowano tę fontannę i jak ją można rozłożyć. Po rozszyfrowaniu wszystko stało się jasne, sub rosa (pod różą, róża była symbolem tajemnicy w starożytnym Rzymie, bo kupidon, bożek miłości, różą przekupił flegmatycznego Harpokratesa, aby rozgłosił po całym Olimpie miłostki Wenus).  

Rozszyfrowanie świadczy o wiele więcej więcej o tym kto rozszyfrował, niż o autorze szyfru: dużo trudniej jest rozszyfrować niż zaszyfrować. Determinacja odkrycia jest dużo silniejsza niż zaszyfrowania. Rossignol czy Bazaries? Bazaries.


Odszyfrowanie hieroglifów (art. po hebrajsku)


6. Kto trochę spaceruje po terenie widzi, że nieruchomości arabskie w Josz*, a w szczególności we wschodniej Jerozolimie są wyłącznie pod znakiem sprzedaży, więc ceny spadają. Emigrujący sprzedają, chcą sprzedać, odwrotnie niż w Izraelu, gdzie kupują, wciąż kupują, olim i młode małżeństwa, których wciąż jest coraz więcej. Kiedyś finansowały Palestyńczyków różne fundusze z Zatoki Perskiej, ale dziś mają tam mało pieniędzy.

To znaczy, że kto chce "wyzwolić" ziemię i domy w Jerozolimie i w miejscowościach w Josz*, może znaleźć okazje. Na szczycie, u Władz Palestyńskich, szyfr jeszcze istnieje, ale niżej, w terenie, nie ma już żadnych problemów w sprzedaniu ziemi Zydom, odwrotnie. Dajcie nam tylko odejść. Także to, że konsulaty różnych państw są we wschodniej Jerozolimie ułatwia emigrację. Nie jest potrzebny wyjazd do Tel Avivu.


7. Kiedyś uważano, że to chrześcijańscy Arabowie emigrują, ale to było w przeszłości, bo dziś już prawie nie ma chrześcijan w Josz* i we wschodniej Jerozolimie. Chrześcijanie liczą wszystkiego jeden procent, a nawet trochę mniej z ogólnej ilości Arabów w Josz*. Jest ich około dwudziestu tysięcy w Josz, 11 000 we wschodniej Jerozolimie i jeszcze 2 000 w Gazie. To wszystko, cała reszta już jest w Chile, w Południowej Ameryce, w USA i w Europie.

W mieście Betlejem była kiedyś większość chrześcijańska. Dzisiaj pozostało tam tylko 20 %, cała reszta wyemigrowała, szczególnie w latach II intifady roku 2000 i oni już nie wrócą. Oni się już tam integrują, wykazując solidarność palestyńską, nie za bardzo .

Zjawisko emigracji chrześcijańskiej nie jest wyłączne dla naszych terenów, zajmowaliśmy się tym dogłębnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat (art. po hebrajsku), z Syrii, Iraku, Libanu i z Egiptu. Chrześcijanie są likwidowani na całym Mizrach ha'Tichon **, także w Josz* ( tylko w Izraelu prosperują i ich ilość rośnie art. po hebrajsku). Tam, gdzie jest dżihad, nie ma życia dla mniejszości i dlatego modele " wszystkich obywateli" i "współistnienia" - rozleciały się. To będzie losem państw Europy, przyjmujących miliony.


8. Izraelska polityka: Palestyńczycy w strefie Gazy - ponad milion z nich chce emigrować, ale nie mogą, my im nie pozwalamy, Egipcjanie im nie pozwalają. Zyskujemy na poziomie taktycznym, w bezpieczeństwie, ale przegrywamy na poziomie demograficzno-strategicznym. Oni chcą nas opuścić, my im to uniemożliwiamy.

Warto przyjąć inny model, aby setki tysięcy młodych mogło emigrować. To może być poprzez bezpieczne wyjście z Egiptu Sisi-ego (który też zyska na odejściu tych ludzi ze sceny), przez jeden z portów, okrętem do Europy, lub przez osobne przejście portu w Aszdodzie, i stamtąd do portu w Italii. Aby uniknąć infiltracji ludzi spoza Gazy, każdy emigrant będzie się identyfikować paszportem biometrycznym tak, że tylko ten, który wyjedzie, będzie mógł wrócić. Najprawdopodobniej tylko nieliczni zechcą w ogóle wrócić. Nie ma potrzeby budowania sztucznej wyspy czy innych pomysłów, tylko zezwolić im wyjść. Jasne, że zezwolenie na powrót będzie ograniczone, na przykład, do roku.

Słyszałem w tym tygodniu, że po cichu zezwala się mieszkańcom Gazy na wejście w celu pracy do Izraela. Jeśli to prawda, to bardzo źle.

Judea i Samaria: rząd izraelski popiera budownictwo, dając wciąż tysiące i dziesiątki tysięcy zezwoleń na pracę w Izraelu, przede wszystkim w budownictwie. Tak właśnie pozostawiamy tutaj tych pracowników, zamiast żeby szukali szczęścia w zamorskich krajach. Ale wielu młodych już nie chce pracować w budownictwie. 


    Qieta non movere była jednym z powiedzeń Ludwika XIV: nie budzić licha, siedzieć cicho. Czy dzięki temu przetrwał pięć dziesiątków lat? Nie ma różnic pomiędzy emigracją z państw arabskich a emigracją z Josz i z Gazy. Tylko, że tam jest jawna, a tutaj, z przyczyn politycznych, dzieje się w tajemnicy. Nie są zainteresowani w mówieniu o tym ani władze palestyńskie, ani Hamas, ani zwolennicy zastraszania.

Ostatecznie każdy szyfr jest rozwiązalny; każda róża jest do zerwania.  

9. Setki tysięcy Palestyńczyków, którzy żyli w Syrii i w Libanie, już znikają z Bliskiego Wschodu. Badania wykazują, że dzielnicę Jarmuk w Damaszku, opuścili jej mieszkańcy: około 300 000 Palestyńczyków (po arabsku).  Pozostało kilka tysięcy. Palestyńczycy są jeszcze w Libanie, szykują się do emigracji, albo już znajdują się w Niemczech. Wieczny obóz uchodźców o nazwie "Handrat" należy już do przeszłości.

Raporty mówią jeszcze o setkach tysięcy uchodźców, z wiecznych obozów na wybrzeżu libańskim, którzy także odchodzą. Cały obóz Alhilua koło Cidonu (po angielsku), chce emigrować. Dzieje się to co było przed powstaniem państwa: większość przybyła do nas jako imigracja robocza, w 1948 roku niewygodnie było pozostać, więc ciągnęli do państw arabskich. Teraz znów koczują, do Europy, i do USA. Nie Nakba (Zagłada) i nie bujdy propagandowe. Po prostu koczują w poszukiwaniu pracy i rok 1948 dzieje się teraz.


10. W przeciągu ostatnich lat, w przeciwieństwie do innych poglądów, powracałem w dziale "zagrożenia bezpieczeństwa" (ogłaszane co dwa tygodnie już od dziesięciu lat, dla członków klubu GPlanet Prime). że masowej intifady nie należy oczekiwać z różnych powodów,  a oto najważniejszy z nich: młodzieży, która miała w niej uczestniczyć już niema, bo wyemigrowała. Nie ma tej energii ludzkiej, któraby wzbudziła powszechne powstanie. Dlatego Wladze Palestyńskie zwróciły się do terroru indywidualnego, tu i tam nożownictwo. Ta siła im pozostała. Nie znaczy to że nie będzie terroru, wzmaganego nawet od czasu do czasu, ale jutro Władz Palestyńskich już je opuściło, a dziś zbiera się w drogę. 

Więc czy możemy mieć pretensje do Etienne Bazaries że potrzebował aż trzech lat aby odkryć tajemnicę Wersalu? U nas już niedługo minie pięćdziesiąt lat i wielu z nas dopiero teraz zaczyna rozumieć tajemnicę arabskiej demografii w Josz.

14.8 2016


Obrazek
Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at the Lauder School of the Governement. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

 * Josz - Judea I Samaria, czyli Szomron
** Mizrach ha'Tichon: Bliski Wschód, i północna Afryka

Tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani