Uparta żaba - czy Putin wsiąka w bagno syryjskie

Uparta żaba - czy Putin wsiąka w bagno syryjskie Dlaczego nieudana konferencja w Soczi skończyła się wielką konfundacją; kto dostarcza ręczne rakiety sunnitom przeciw Rosjanom; dlaczego Iran jest zły na Rosję; co się dzieje z Baszszarem? Panoramiczny przegląd dwóch i pół lat wojny w Syrii.

 

10 plag spada na rosyjskiego cara w Syrii i rosyjskie deklaracje zwycięstwa sprzed dwóch miesięcy stopniowo przycichają. Dlaczego nieudana konferencja w Soczi skończyła się wielką konfundacją; kto dostarcza ręczne rakiety sunnitom przeciw Rosjanom; dlaczego Iran jest zły na Rosję; co się dzieje z Baszszarem? Panoramiczny przegląd dwóch i pół lat wojny w Syrii. Kim jest ta dokuczliwa żaba?

Dokuczliwa żaba. Czy syryjskie bagno wciągnie Putina?

1. NO EXIT

Konferencja pokojowa w kurorcie Soczi ( stolica de facto Putina) miała być szczęśliwym końcowym akordem rosyjskiej wojny w "Syrii" w zbliżających się w przyszłym miesiącu wyborach w Rosji. Jasne, że wybiorą Putina, on kandyduje sam przeciw sobie, ale Putin chciał pokazać, że zdołał uzyskać to czego nie udało się uzyskać Stanom Zjednoczonym: chciał pojawić się z głową Daesh na tacy i wreszcie narzucić "Syrii" końcowe rozwiązanie. Właśnie dlatego postawił na Soczi akurat w tym czasie.

Kilka miesięcy trwało szykowanie tej konferencji, nawet co najmniej dwa razy ją odłożono. Najważniejsze, aby wszyscy przybyli na "happy end" pod rosyjskim protektoratem. Ale nie było żadnego happy endu, przeciwnie. Prawie wszystkie sunnickie organizacje z góry zbojkotowały tę jednodniową konferencję. Ci, którzy przybyli, wrócili z niczym, gdy zobaczyli na lotnisku flagę "syryjską" Baszszara, z dwiema gwiazdami. Także Kurdowie zbojkotowali, a Turcy mieli ciężkie zarzuty.

Więc kto brał udział? Rosjanie, Baszszar i Iran. Do tego nie był potrzebny ten cały dysonans. Przybyło ponad tysiąc przywódców plemion, duchowni i marginesowe postacie, wszystkim, dosłownie wszystkim Rosjanie zapłacili w jakiejś formie. Jedni dostali jakąś sumę wprost na osobiste konto w banku, inni zadowolili się pięcio-gwiazdkową gościną.

Uczestnicy ogromnej delegacji Baszszara na "pokojowej" konferencji atakują posiłek, jakby w życiu nie widzieli jedzenia. Drwiący film powstańców porównuje ich do psów.

To jak najdalsze od pokoju. Ta konferencja tylko zaostrzyła wojnę w "Syrii".

Była to konferencja zwolenników Baszszara, którzy na korytarzach zaczęli wykrzykiwać slogany go popierające. Wszystko to wyglądało jak jedna wielka farsa, Rosja się ośmieszyła.


Uczestnicy delegacji Baszszara myśleli, że to jeszcze jedna sesja ich "parlamentu" w Damaszku, z hasłami " duch i  krew", i z flagami Baszszara. Gdy krzyczą "Syria", myślą tylko o sobie.

Czy Rosjanie naprawdę myślą o przyszłości? Czy Sunnici pogodzą się z tym, że ci, którzy uważają ich za małpy, będą nimi rządzili, po 600 000 zabitych? Innymi słowami - Rosjanie kontynuują dalej tę wojnę tam, na konferencji "pokoju".

Soczi? Suszi? Siczi? Sotshi? Sachi? Jak wymawia się to słowo po arabsku? Każda możliwość prawidłowa wśród uczestników arabskich i w ich mediach. Choćby tylko z powodu tej przeszkody lingwistycznej powinno się było wybrać inne miejsce, aby nie łamać języka na rozpadającym się Bliskim Wschodzie, wystarczająco cierpi. 

Już na otwarciu, w przemówieniu Ławrowa,  rosyjskiego ministra Spraw Zagranicznych, przerywano mu krzykami skierowanymi przeciw niemu i przeciw Rosji. Niemiło dla gospodarzy. Putin w ogóle nie trudził się przybyć, bo już zrozumiał, że to ogromna klapa i wolał, aby go z tym nie utożsamiano. Specjalny wysłannik Putina do spraw Syrii, Alexander Lavrentiev, nawet nie uścisnął dłoni delegatów, którzy poczuli się tym urażeni. Uczestnikom, traktowanym jak statyści, rozdzielono przygotowany z góry tekst o komisji, której zadaniem będzie wprowadzenie zmian do konstytucji, po czym delegacje odjechały.

Ambarasujące.

Widzimy na obrażonej twarzy Sergieja Ławrowa, że projekt utknął, rozumie to z okrzyków na widowni. "O jakim pokoju mówisz, gdy właśnie bombardujecie cywili?"

W Libanie wojnę cywilną (1975 - 1989) zakończono ugodą. Tutaj nie widać umowy politycznej, nie w romansie rosyjskim.

Jasne, interwencja Rosji w wojnę syryjską, poprzez masywny udział armii rosyjskiej, przeważyła szalę na korzyść Baszszara, ale po upływie dwóch i pół lat nic się właściwie nie skończyło. 

To było do przewidzenia i ostrzegaliśmy od samego początku już w roku 2015 w artykułach Gplanet.

http://fzp.net.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=9669 (art. po polsku)


W listopadzie 2017 święcili Rosja, Iran i Turcja "zwycięstwo" nad Daesh w Syrii, i środki "informacji" w Izraelu także świętowały, przecież media popierają oś szyicką (aby Baszszar powrócił do żądania Golanu i przywrócić stary problem, który już nie istnieje). W grudniu Putin oświadczył, że rosyjska interwencja osiągnęła swój cel, Daesh zlikwidowany i siły zaczną wracać do domu. Niestety nie stało się tak, wręcz przeciwnie. Od tego czasu wszystko się komplikuje: rosyjską bazę lotniczą w Humajmim dwukrotnie zbombardowano, Baszszar kontynuuje bombardowania, wraz z Rosjanami, miast powstańczych, setki zabitych, nie ma przewagi w żadną stronę, Turcja wkroczyła zbrojnie w rejon Afrin, komplikacje z Kurdami, Amerykanie powrócili w Dajr-Az-Zaur, a rozwścieczeni sunnici przysięgają Rosjanom zemstę.

"Nasz prezydent miał rację, gdy powiedział, że Daesh jest pokonany, ale wszystkie konflikty się zaostrzyły" powiedział Borys Dołgow w "Financial Times". Jest on specjalistą od Bliskiego Wschdu w rosyjskiej Akademii Nauk. "nasz rząd przesadził w możliwościach Syrii samodzielnego dojścia do rozwiązania pokojowego. Myślał, że po zlikwidowaniu Daesh skończy się akcja wojskowa, ale mimo to wszystko wróciło do początku".  Teraz  Rosja zagłębia się w pamięci amerykańskiej o Afganistanie i Iraku, nawet w jeszcze wcześniejszej pamięci samych Rosjan, w Afganistanie.

"Społeczeństwo rosyjskie rzeczywiście martwi się możliwością drugiego Afganistanu" powiedział Wasili Kuzniecow, kierownik ośrodka badań arabskich i islamskich w naukowym Instytucie Orientalistyki. I dodał:"Sytuacja w Syrii przypomina grę "pierestrojka", w której zawsze myślisz że udało ci się osiągnąć cel, aby tylko odkryć, że znowu topisz się". Liście pływające na powierzchni bagna przedstawiają chaos sowiecki pod koniec istnienia imperium, a obecnie chaos syryjski. Czyżby znów chaos wrócił do dzisiejszej Rosji?

"Pierestrojka" to nazwa trochę prymitywnej gry, wymyślono ją w Rosji w roku 1990, z małą żabką, która przeskakuje od liścia do liścia nenufarów nad bulgocącą wodą topielistego bagna, aby dojść do liścia z prawej strony na górze. W późniejszej wersji są także złe stwory, które starają się zjeść tę żabę. Jest to "Syria" - ugoda z jednym stronnictwem, sprzeciw innych i tak w kółko. Dodałbym kostkę Rubika w której też trudno znaleźć harmonijne rozwiązanie.

A żaba? Czy jest rozwiązaniem, czy elementem problemu? A może ta cała gra komputerowej brutalności jest prymitywna i zbyt przestarzała dla ery światowej wieloznaczności? Może ta dokuczliwa żaba jest problemem, a znikające liście - rozwiązaniem?

Czy żaba w ogóle musi dojść do celu, i czy znikanie liści jest złe? I kiedy wreszcie ta żaba zrozumie że nie ma sensu kontynuować wciąż tej misji? Gdyby nie była dokuczliwa i nudna, nie topiłaby się.

-
Jej upór ją zatapia: żaba przyszła aby zlikwidować to bagno, oby bagno jej nie zlikwidowało.

"Nieprawda, że zamierzaliśmy zlikwidować to w ciągu kilku miesięcy" uparcie twierdzi dostojnik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Okazuje się teraz, że była dyskusja w kręgach władz rosyjskich, w kwestii interwencji w Syrii. Ministerstwo Obrony i generałowie chcieli szybką akcję i prędkie wycofanie się (veni, vidi, vici), Ministerstwo Spraw Zagranicznych chciało długotrwałej, humanitarnej opieki, z zakończeniem ugodą polityczną i porozumieniem. Obecnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych mówią pesymistycznie: "Widocznie jesteśmy dopiero na początku długiej drogi". 

2. Zabity lotnik.  Związek Radziecki został zwyciężony w Afganistanie przez ręczne wyrzutnie rakietowe, które mieli suniccy dżihadyści, którzy po jakimś czasie przekształcili się w Al Kaida. Do dzisiaj przypuszczano, że na froncie syryjskim nie ma tej broni. I oto, w tym miesiącu  bojownicy "Dżabchat an-Nusra"  wystrzelili z ręcznej wyrzutni rakietowej do rosyjskiego samolotu szturmowego Suchoj 25,  który wystartował z bazy na morzu - i trafiono. Samolot rozbił się na lądzie, lotnikowi Romanowi Filipowi udało się wylądować pod spadochronem, ale zginął w walce, która się wywiązała na lądzie, przeciw powstańcom sunnickim. 

Są różne wersje: prasa rosyjska podaje, że Filipow popełnił samobójstwo aktywując na sobie granat, aby nie wpaść w niewolę powstańców sunnickich, a powstańcy podają, że został zabity w walce która się tam wywiązała. W każdym razie Filipow został ogłoszony bohaterem narodowym i odznaczony prestiżowym złotym medalem.

Dżabha an-Nusra oświadcza, że mają takie rakiety i będą ich używać.  

 

Samolot, strzał i upadek. Nagle wielka Rosja zmalała.
 

To trudna wiadomość dla Rosjan i Baszszara, bo dotychczas cieszyli się absolutną przewagą powietrzną, więc wydali już rozkaz, aby bombardować z większej wysokości i zabezpieczyć bazę lotniczą Humajmim. Zastanawia ich, jak sunnici zdobyli te wyrzutnie. Teorie konspiracjyjne podejrzewają USA, które już w Afganistanie udządziły to Rosjanom, Putin podejrzewa sułtana tureckiego, że gra podwójną grę. 


Wiadomość o śmierci lotnika, wyolbrzymiona przez media rosyjskie, przede wszystkim przez tych, którzy sprzeciwiają się zbyt długo trwającej interwencji w Syrii - wprowadziła ponury nastrój w kraju, i od listopada znikła euforia. Z tej przyczyny, gdy Rosja  niedługo potem otrzymała cios kilkunastu zabitych, tę wiadomość utajniono.

 

Ostatnie chwile rosyjskiego lotnika, otoczonego przez gniewnych sunnitów islamskich. Putin nie rozumiał ogromu nienawiści pomiędzy muzułmanami, gdy zaczął interweniować. Teraz już rozumie, ale już dla niego za późno, żaba nie ma wyjścia z gry. 
-
Ona jest bohaterką tej gry i jednocześnie jej więźniem.

3. Więc były co najmniej dwa ataki na rosyjską bazę lotniczą Humajmim, na Allawickim wybrzeżu. Także w tych atakach sunnici użyli dość nowoczesnej technologii i do dzisiaj Rosjanie nie wiedzą kto jej im dostarczył. Podejrzani są znowu Amerykanie albo Turcy. W każdym razie obraz jest już inny.

Putin myślał, że zbuduje sobie bazę morską i kilka baz lotniczych w Syrii, i wojsko Baszszara, które zajmie ten obszar, będzie ich bronić od zewnątrz, ale słaba armia Baszszara nie jest w stanie sama bronić zajętego obszaru, potrzebna jest ciągła interwencja rosyjska i irańska, milicji Hezbollah i milicji szyickich z Iraku. Wcale nie jest zapewniona spodziewana przez Rosjan obrona ich baz, sytuacja znów jest zbyt niepewna aby mogli odejść, jednocześnie koszty są zbyt wielkie aby pozostać. Rosjanie mieli w Syrii co najmniej 44 zabitych do połowy 2017 roku i na ogół ukrywają ilość zabitych. 

4. Skomplikowały się stosunki pomiędzy Asadem a Rosjanami i widzieliśmy już napięcie i poniżanie (art. po hebrajsku) pomiędzy Putinem i Baszszarem w czasie odwiedzin Putina na rosyjskim terytorium w Humajmim. Po zwycięstwach wojskowych uzyskanych wyłącznie za pomoca Rosjan i Iranu (bez nich byłby już historią), Baszszar wzbił się w ambicję, jest bardziej zdecydowany i trudniejszy do prowadzenia przez Rosjan. Były już przypadki gdy Rosjanie prosili, a nawet kazali mu zaprzestać ciężkich bombardowań cywili w uzgodnionych z amerykanami okręgach o "zmniejszonej agresji" ale Baszszar, pod naciskiem Iranu, nie posłuchał. Godzi to w dobre imię Rosji, bo w rezultacie tego Zachód uważa, że Rosja dokonuje przestępstw wojennych.

Rosyjska żaba jest w pułapce: jeśli dalej będzie pomagać Baszszarowi, sunnici mogą przekreślić osiągnięcia zdobyte ciężkim wysiłkiem od 2015 roku; dalsza pomoc będzie służyć Iranowi i celom jego szyitów.  

5.Także z Iranem pogorszyły się stosunki , szczególnie po inwazji tureckiej na północną "Syrię", okręg Afrin (w Aleppo), a napięcie wzrosło po zajęciu przez Turków okręgu Idlib, na granicy z Aleppo. Iran oskarża Rosję, że pozwoliła Turkom wejść do Afrin, mimo ich ostrzeżeń, że dla Turcji to tylko początek, bo starają się przechylić szalę na korzyść sunnitów. Oczywiście, Iran ma rację, Erdogan koncentruje duże siły wojskowe w okolicy wioski Al-Ais, jak wpomnielismy w poprzednich artykułach, blisko Aleppo. Erdogan okrąża pasem bezpieczeństwa swego wojska enklawę Idlib. 

Iran zainwestował ogromny wysiłek ludzki, pieniężny i propagandowy, aby odebrać Aleppo z rąk sunnitów i  obecnie niepokoi ich wprowadzenie,  na wycieńczoną arenę w północnej Syrii, setek tysięcy świeżo wytreningowanych w Turcji sił militarnych. 

"Bez nas Rosjanie nigdy by nie zdobyli tych obszarów" zarzucają Rosjanom, ale zapominają, że bez pomocy lotnictwa rosyjskiego, które starło całe miasta, nie mieliby szans na opanowanie tych trudnych terenów.

Niedługo wchodzimy w ósmy rok tej cywilnej wojny i ona wciąż się komplikuje. Na przykład, obecność Iranu w południowej Syrii zaczyna być uciążliwa dla Druzów, obserwujących zmuszanie do islamizacji szyickiej. Z Hezbollahem oni sobie radzili, poprzez Samira Kuntara, ale Iran to coś innego. Podobny proces dzieje się obecnie w nieszczęsnym Libanie.


Rosjanie postąpili dokładnie na odwrót, niż od pierwszego dnia walk w Syrii radziliśmy Izraelowi. (art. po hebrajsku): nie wtrącać się. Oni wtrącili się i za to teraz płacą, a co sobie wyobrażali? że wejdą pomiędzy szyitów i sunnitów (art. po hebrajsku) i wyjdą z tego cało?
-
Każdy ma swoje ograniczenia, jeden większe, inny mniejsze. Energia i zdolności doprowadzą nas tylko do granic naszych możliwości. Człowiek powinien znać swoje granice i wybierać swe wojny bardzo ostrożnie. Należy rozważyć takie wydatki jak cenę straty czasu, cena straconych dobrych zamiarów, cena zemsty rozgoryczonego wroga. Bardziej przydałoby się Rosjanom prowadzić nie bezpośrednią ofensywę, lecz skrytą kampanię, któraby wprowadziła sunnitów w duże wydatki i niewiele by kosztowała Rosjan. Zamiast tego prowadzą wojnę drogą dla Rosjan i tanią dla sunnitów.
-
Rzymski poeta Owidiusz powiedział słowami Narcyza w "Metamorfozis" (466 III) "obfitość robi ze mnie biedaka", ("inopem me copia fecit" co przetłumaczył Shlomo Dykman: "bogactwo doprowadziło mnie do biedy"), a Fryderyk Nitche zauważył ze swej strony, że wartość rzeczy nie jest w tym co z nich otrzymujemy, lecz ile za nie zapłaciliśmy, ile nas kosztowały.

6. Daesh nie zniknął, pomimo oświadczeń o jego zlikwidowaniu, w dalszym ciągu się wzmacnia. Jednorazowe wspólne działanie USA i Szyitów w Iraku, oraz Rosji, Kurdów i USA w Syrii doprowadziło do wyzwolenia miast za cenę ich zrujnowania, ale w ostatnich tygodniach Daesh zajmuje nowe obszary zarówno w Iraku jak i w Syrii, a Kurdowie walczący dotychczas przeciw Daesh, zajęci są obecnie walkami przeciw Turkom. W 2014 roku Daesh panował nad połową Syrii, i nad trzecią częścią Iraku. W 2017 roku panował tylko nad trzema procentami obszaru syryjskiego, obecnie panuje nad 3.7 % obszaru syryjskiego, według danych podawanych przez organizację Praw Człowieka, która dokumentuje tę wojnę. 

Pozostały Daesh-owi duże obszary na wschodzie i  znów atakuje szyitów i Irańczyków (nie armię Baszszara), trzymających we władzy terytorium Abu Kamalu, graniczącym z Irakiem. Enklawy Daesh w Damaszku i koło naszej granicy na razie jeszcze istnieją. Ponadto zajął on znowu obszary koło Elchama, na zachodzie Syrii, po raz pierwszy po 2015 roku.

Dlaczego armia Baszszara nie walczy przeciw nim? Bo Daesh przejął te tereny w walce z sunnitami i Baszszar jest zainteresowany aby walczyli przeciw sobie. W następstwie, rosyjskie lotnictwo zniszczy te wioski i tak się to w kółko toczy. 


Zamiast atakować miasta, Daesh zdobywa tereny pomiędzy swoimi enklawami. W przyszłości otworzy ofensywę. Jak Rosjanie mogą opuścić Syrię w takim stanie? Bez ich bombardowań Daesh powróci i połączy terytoria. Ich żądza wojny nie jest zaspokojona, odwrotnie.

7. Finanse - Rosjanie nie mają pieniędzy na kontynuowanie syryjskiej przygody. Rozwiała się nadzieja na opanowanie pól gazu na wschodzie Syrii, bo Kurdowie, popierani przez USA, panują nad nimi i w każdym razie jeszcze upłyną lata, aż przyniosą dochody. Druga możliwość to sprzedaż broni Iranowi, ale jeśli Trump unieważni tranzakcją jądrową, a w tym kierunku idzie, Iran może zapomnieć o ogromnych tranzakcjach które planowali z Europejczykami, a Rosja może zapomnieć o dofinansowaniu jej przez Iran. 

Z tego powodu Rosjanie zaczęli nową taktykę: przekonywać Europejczyków do finansowania "Syrii" i jej odbudowy. Taktyka: ostrzec Europejczyków, że jeśli nie dofinansują Syrii, miliony uchodźców będą dalej ciągnąć do Europy. Także my mogliśmy już od dawna zaadoptować tę taktykę i ostrzec Europę, że jeśli otworzymy blokadę morską w Gazie, zaleje Europę półtora miliona Gazan.    

Turcja i Liban też naciskają na Europę aby wydała miliardy na odbudowanie Syrii, ale Europejczycy widzą że Rosja chce w ten sposób spróbować stamtąd uciec i ich tam utopić w miejsce nieszczęsnej żaby, więc oświadczają, że tylko po zawarciu umowy pokoju, w której będzie mowa o "okresie przejściowym", zainwestują w Syrii. "Okres przejściowy", to znaczy, że Asad ma zejść z areny, a na to Rosjanie oczywiście nie mogą się zgodzić.

Jedni chcą pieniędzy, aby utrzymać Baszszara, a drudzy gotowi są finansować tylko po jego odejściu. Następna pułapka. Przedstawiciel Rosji do Europejskiej Wspólnoty Vladimir Chizchov powiedział: "biedni Syryjczycy których Europa nie chce finansować" - ale Syryjczycy są na ostatnim planie zainteresowań świata. 

pogrzeb lotnika

Wojna balansuje pomiędzy celem a środkami na ten cel. Generał może zaproponować najlepszy plan, ale gdy nie ma środków do zrealizowania, jego plan jest nierealny. Dlatego mądrzy generałowie na przestrzeni historii nauczyli się, że należy zacząć od zbadania jakie środki mają w rękach i tylko potem rozwijać odpowiednią do tych środków strategię.

Na zdjęciu zabity rosyjski lotnik, pomnik uczczenia pamięci w jego ojczyźnie.
 
8. Na początku tej wojny cywilnej stosunki pomiędzy Erdoganem a Putinem były napięte, Rosja nawet ukarała Turcję wstrzymaniem do niej turystyki. Z biegiem czasu stosunki bardzo się polepszyły, gdy Erdogan zgodził się sprzedać szyitom Aleppo (2016) za rosyjską zgodę na panowanie tureckie na obszarze rozdzielającym enklawy kurdyjskie w północnej Syrii. 

Ałe ostatnio stosunki są znów napięte, aż do możliwości konfrontacji zbrojnej między armią turecką a siłami szyickimi, popieranymi przez Rosję. Gdy mowa o żołnierzach tureckich Erdogan wyjątkowo się denerwuje. Nie ma dnia bez Turków zabitych przez Kurdów w Afrinie, a w walkach na froncie Idlib szyici zabili już pierwszego żołnierza tureckiego. 

Turcy wiedzą, że Kurdowie walczący przeciw nim w Afrin (YPG - milicja kurdyjska) mają poparcie Szyitów i Rosjan, i okazują gniew. A Rosjanie wiedzą, że Turcja znowu popiera różne ugrupowania powstańców, którzy także atakowali ich bazę w  Humajmim i strącili ich samolot Suchoi.

Turcy i Rosjanie uśmiechają się do siebie, ale kłują się nawzajem poza plecami.



Dziesiątki tysięcy idą za trumną rosyjskiego pilota Filipowa. Pokazanie żałoby w Rosji wzmacnia jej pogrążanie się. A Moskwa? co pozostaje jej w pamięci? 

9. Powiązania rosyjskie stają się nie do wytrzymania także i przede wszystkim dla Amerykanów, których tysiące żołnierzy znajduje się w kurdyjskiej okolicy Manbeidż na północy. Także dzisiaj Amerykanie zbombardowali siły Baszszara, usiłujące przedrzeć się na wschód od Eufratu, (do pól gazu) i zabito ich ponad setkę, ponadto kilkadziesiąt żołnierzy rosyjskich. To zaciszone obecnie bombardowanie jeszcze będzie miało następstwa międzynarodowe.

Sankcje godzące w gospodarkę rosyjską są kontynuowane, a Rosja udaje że jej nie szkodzą. Nie ma współpracy pomiędzy armiami rosyjską i USA w Syrii, i dalej trwa konflikt w kwestii losów  Baszszara al Asada. Właśnie w tym tygodniu, amerykański minister Spraw Zagranicznych Rex Tillerson ukazał stanowisko amerykańskie wobec Syrii, które mówi wyraźnie o odsunięciu Baszszara al Asada i jego aparatu władzy i powstrzymaniu Iranu. Cel rosyjski jest zupelnie odwrotny, pozostawić Baszszara Asada i jego rządy. W kwestii Iranu Rosjanie mogą pójść na kompromis, bo oni także za Iranem nie przepadają, ale go potrzebują, dla obrony Baszszara. Nie mogą z Iranem i nie mogą bez niego. Jeszcze jedna pułapka.

Nie ma uzgodnień i nie ma koordynacji między Rosjanami a Amerykanami. Jednocześnie obydwie strony nie są zainteresowane we wzajemnym konflikcie. Syria nie jest dla nich na tyle ważna. Ale wojna "cywilna" staje się obecnie wojną pomiędzy państwami.

10. Co po dwóch i pół latach przyszło Putinowi ze zniszczenia trzech czwartych "Syrii"? Co zarobił? Wpływu w tym okręgu - w końcowym rachunku - nie zdobył. Pieniędzy - nie zarobił. Punkt przewagi wobec Waszyngtonu? To nie obchodzi Waszyngtonu, który już opuścił Bliski Wschód i nie konkuruje z Rosją. Może bezpieczne stałe bazy nad Morzem Sródziemnym? Takze nie. Gdy mamy usprawiedliwione pretensje do Rosjan, trzeba wiedzieć, że są rozgoryczeni tym, co się tam dzieje i nie mają poczucia powodzenia, ani zwycięstwa, widoczne tylko w mediach. Oni przede wszystkim szukają stamtąd wyjścia.      
 
W sumie, co przyszło Rosji oprócz galimatiasu i bólu głowy? Niewiele i nic się nie skończyło. Zaba jeszcze długo będzie podskakiwać, w tym topielisku, aż jej się skończy bateria, jak w tej starej grze.

Lata jeszcze upłyną. 

18.2.2018
Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at the Lauder School of the Government. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

Tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani