Dr G Bechor:Apokalipsa już teraz : czy ludzie opuszczą Bliski Wschód? co będzie z nami?

Dr G Bechor:Apokalipsa już teraz : czy ludzie opuszczą Bliski Wschód? co będzie z nami? Dr Guy Bechor -"Wielu zarabia nad brzegami rzek, także oni pozostaną bez możliwości zarobkowych i dołączą się do fal emigracyjnych. Zasiano nasiona nadchodzących nieszczęść, ale oni zajmują się tylko obecną imigracją, nie rozumiejąc nadchodzącego horroru"


Irak w szoku: rzeka Tygrys zupełnie sucha, oskarżane są władze. Gdy wyschną trzy wielkie rzeki, jakby dotknięte klątwą biblijną, dokąd pójdą mieszkańcy krajów arabskich? Czy brak wody spowodował wojnę w Syrii? jakiego rodzaju zamieszki i wojny nadchodzą? czy Bliski Wschód opustoszeje? Włącznie z przerażającymi filmami. A my? - jakie mamy zamiary wobec jeziora Genezaretańskiego?

Obrazek Bo wyschną koryta rzek.

Apokalipsa już teraz : czy ludzie opuszczą Bliski Wschód? co z nami będzie? 

1
Przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli film z ludźmi chodzącymi po wodzie i przechodzymi rzekę Tygrys, koło Bagdadu. Bliższe spojrzenie ukazało straszną rzeczywistość: wspaniała rzeka Tygrys (Dijglicz po arabsku, Hidekel po hebrajsku), płynąca przez Irak przez tysiące lat, wyschła i można przejść z jednego na drugi brzeg zwykłym spacerkiem, jak przez kałużę. Poziom wody spadł do tego stopnia, że w niektórych miejscach Tygrys jest już supelnie suchy, ryby i rośliny umarły. To najstraszniejsza w dziejach tragedia na Bliskim Wschodzie.

Rzeki Tygrys i Eufrat, znikające w wielu miejscach, są nie tylko zbiornikami wody do picia, lecz także jedynym źródłem nawadniania i rolnictwa, więc jeśli wysychają, koniec jest jasny.


Wróciłeś Jezusie, chodzisz po wodzie? Ten film zaszokował wielu.Tak przechodzą przez rzekę koło Bagdadu, z jednego brzegu na drugi. 

Trzy główne przyczyny jednocześnie spowodowały wyschnięcie Tygrysu:

Pierwsza - Turcja także cierpi na brak wody i elektryczności, więc zbudowała ogromną zaporę wodną Iliso w pobliżu granicy z Irakiem. Projekt zapoczątkowano w 2006 roku. Irak, zajęty wówczas wojnami domowymi, nie zwracał wystarczającej uwagi na zbliżajcą się tragedię. Jest to następna okrutna tama, bo zbudowana na terenie kurdyjskim, a dla jej zbudowania i stworzenia poza nią sztucznego jeziora zatopiono dziesiątki wiosek kurdyjskich, których mieszkańców wypędzono. Starożytne miasto, sprzed 10 000 lat, Qeiyafa (znane u nas jako "Kipa") dziś kurdyjskie, zniknie, pod ogromnym jeziorem, wraz ze wszystkimi zabytkami, a jego mieszkańców wypędzi się.

Nie wiadomo, czy Turcja już powstrzymuje spływ wód Tygrysu aby napełnić zbiornik wody. Turcja zaprzecza, rząd w Bagdadzie oskarża.Turcja twierdzi że dramatyczne obniżenie poziomu wody jest z powodu małej ilości deszczów, posucha trwa już 10 lat. Jeśli Turcja nie rozpoczęła jeszcze wstrzymania strumienia wody, katastrofa będzie miała jeszcze większe wymiary. Normalnie wstrzymuje się strumień wody przez kilka lat, ale w międzyczasie zniszczy się rolnictwo w Iraku.

Przewiduje się czerpanie wody z tamy w Iliso, ale będzie służyć nie tylko dla wytwarzania elektryczności, więc w żadnym razie woda nie powróci do Tygrysu w poprzedniej ilości.

Rzeka Tygrys, w 2018 roku, w wielu miejscach i po raz pierwszy od tysiącleci, wysycha. Fotografujący przypomniał "wspaniałe" czasy Saddama Huseina, Irak był wówczas potęgą, także Tygrys. To i to się skończyło, a może na odwrót.

Druga przyczyna, to rzeczywiście zmiana klimatu, brak deszczów, dziesięcioletnia posucha, wyschły źródła rzek, co powoduje pirackie pompowania wody w wioskach i jeszcze większy spadek poziomu wody. Władze na całym obszarze arabskim nie funkcjonują, lub są całkowicie skorumpowane, więc nie ma żadnej kontroli nad pompowaniem wody, także władcy sami pompują, dla własnych korzyści.



Tygrys znika. Im bardziej na południe, tym go mniej, a są to już centralne ośrodki szyickie, co także tutaj oznacza wstrząsy. Spoglądają na rzekę i wyraźnie widzą swój kres.

Trzecia przyczyna tkwi we władzach: absolutna apatia i zajmowanie się sprawami innymi. Dziesiątki lat ignorowania potrzeb ludności, hodowanie roślin żądających dużej ilości wody, jak zboże i bawełna, ponadto rozrzutność, korupcja, zaskorupiałość i wojny doprowadziły na terenach arabskich do upadku roli władzy. Spójrzcie z jakim lekceważeniem odnosi się do ludności Erdogan, zabiera im wodę, a jeszcze mu przyklaskują, głupcy.

Symbol Iraku, rzeka Tygrys, płynąca przez Mosul i Bagdad, a także Eufrat, znikają stopniowo, razem z nimi znika Irak, "państwo dwóch rzek" (אום אלראפידיין). Do tego scenariusza odnoszą się w Iraku z apokaliptyczną apatią, bo panuje przekonanie, że jeśli rzeki "odejdą", "odejdzie" też Irak.


Tak wygląda Tygrys na północy, koło Mosulu. Potencjalnie, szkody przewyższają wielokrotnie te wyrządzone przez ISIS, w tym przeklętym państwie.

2. Także Syria wysycha, posucha sprowadziła wojny, które wzmagają posuchę i tak w kółko. Jedyni na świecie ( na ile sprawdziłem) w latach 2007 do 2010 odnieśliśmy się do posuchy na wschodzie Syrii i do przejścia 1,5 miliona mieszkańców na zachód, do wielkich miast. To nie była zwykła przeprowadzka. Reżym Baath-u zmuszał ich do hodowania bawełny, żądającej intensywnego podlewania, więc wioski kopały studnie artezyjskie, kradnąc wodę dla tych roślin. Doprowadziło to do spadku poziomu wody w źródłach podziemnych i wszystko wyschło (do dzisiaj wschód Syrii jest suchą pustynią), a wioski, częściowo sunnickie, częściowo kurdyjskie, przeniosły się do miast. Ich cierpienia, beznadziejność, obojętność władz i bieda były głównymi przyczynami wojny cywilnej, która wybuchła w marcu 2011, w następstwie posuchy i przeniesienia się ludności do miast. Setki tysięcy uchodźców nie miały nic do stracenia, a to stanowi niebezpieczeństwo dla każdej władzy. 

Tutaj jest artykuł, z roku 2009, czasu rzeczywistego. (po hebrajsku) w którym wyjaśniam dlaczego tak ważnym dla reżimu Assada jest władanie nad naszym małym jeziorem Kinneret (Genezaretańskim), aby dopomóc wschodnim obszarom w Syrii, dotkniętym posuchą. W odpowiedzi na ten artykuł dostałem list od znanego "specjalisty" od spraw wody, który zdecydował, że piszę głupstwa - i historia dowiodła dowiodła jego gorzkiej pomyłki. Woda życia (aqua vitae) i źródła śmierci.



Jezioro Muzayrib w południowej Syrii w lecie zeszłego roku. W przeciągu zimy woda trochę wróciła, ale posucha znowu zwycięża. Inne jeziora wyschły zupełnie.

3. Nie przypadkowo powstanie syryjskie zaczęło się w Daraa, na południu Syrii: pomimo dobrej deszczowej ówczesnej zimy. W południowej "Syrii", zanim zaczęło się lato, już wszystko wyschło. Koło Daraa wiele lat temu stworzono sztuczne jezioro (w następstwie tamy), będące zbiornikiem wody do picia, jezioro Muzayrib (długości 500 m szerokości 250 m), kiedyś służyło wenętrznej turystyce, rybołóstwie, żeglarstwu i piknikom. Kiedyś podobne było do jeziora Kinneret (Galilejskie, Genezaretańskie. O.D.). 

Z nadejściem lata w zeszłym roku, jezioro Muzayrib całkiem wyschło z tych samych przyczyn: pompowanie wody przez zdesperowanych rolników, wysokie temperatury powietrza i parowanie, a także w rezultacie wojny domowej, bo: urządzenia zniszczone, rury popękane, rząd z premedytacją wiercił niedaleko od Khirbet Ghazaleh studnie aby wysuszyć jezioro i nie dopuścić wody do zbiornika, nad którym powstańcy władają także dzisiaj.

W lecie nie było wody, zimą trochę wróciła, ale potem poziom znów się obniżył. Władze powstańcze skonfiskowały urządzenia do pirackiego pompowania wody w sąsiednich wioskach. Celem było pozostawienie wody w zbiorniku aby życie wyglądało normalnie. Ale z czego wyżyją rolnicy? Czym podleją hodowane rośliny? Rolnicy zrobią wszystko, aby rośliny nie uschły, dlatego jest to wojna w której wszyscy mają rację i wszyscy przegrywają. 

Ponieważ tereny wysychają, nadchodzą coraz większe burze piaskowe, które jeszcze bardziej zabijają rośliny i tak w kółko. Rolnicy pozostawiają rośliny i pola uprawne, opuszczają rodziny, część przenosi się do Jordanii, część na północ, do Turcji. Emigracja tych mas jest tylko w części spowodowna wojną. Końcowy rezultat: bez wody nie ma życia. "ונשתו מים מהים ונהר יחרב ויבש". (wody opuściły źródło, rzeka wyschła) 

4.To samo dzieje się w Egipcie. (art. po hebrajsku) Byli tacy, którzy myśleli ze ich wspaniała rzeka Nil będzie płynąć wiecznie, ale okazuje się, że nie. Pisaliśmy już w obszernym artykule o tamie "Odrodzenie" (art. po hebrajsku), na Nilu, którą Etiopia już skończyła budować. Muszą powstrzymać prąd wody przez okres kilku lat, aby wypełnić ten ogromny zbiornik przed tamą. Etiopia chciała powstrzymać prąd na trzy lata, aby zacząć korzystać z zysków energii jak najwcześniej, Egipt chce aby proces potrwał sześć lat, aby był powolny i stopniowy. W międzyczasie poziom wody w Nilu wciąż spada, w wielu miejscach zaczął wysychać, jeszcze zanim Etiopia zamknęła prąd wody, a może zaczęli już skrycie, jak Turcy na Tygrysie.


Rzeka Nil w samym sercu Kahiru, w centrum turystycznym, poziom wody spadł na tyle, że widoczne są "wyspy" w samym środku rzeki, której wody są zanieczyszczone. A co będzie gdy Etiopia zamknie kran na parę lat? Wypowiedzenie wojny? 

Zawsze Nil był miernikiem zamieszek w Egipcie. (art. po hebrajsku)


Wpływ na Egipt już jest katastrofalny: poziom wody spada, już nie dochodzi do poziomu nawadniania, pola schną, farmy w Delcie umierają. Ilość wody pitnej maleje, mniej jest wody dla rolnictwa, więc co zrobi prawie 100 milionów mieszkańców? To wymaga powiększenia importu podstawowych produktów, państwo jeszcze bardziej się zadłuży, i tak w kółko.

Rząd generała Sisi zajęty jest przetrwaniem, nie zbudowano zakładów produkcji wody, nie ma rezerw, nie ma wyjścia. Gdy Nil wysycha, państwo schnie, takiego zjawiska nigdy jeszcze nie było. Przeciętny Egipcjanin przyzwyczajony jest do tego, że Nil zawsze płynie, więc państwo nie przyszykowało się, a jednak Nil zabełkotał i paruje.



Centrum Kahiru, dzielnica turystyczna: olbrzymia wyspa pojawiła się w środku koryta rzeki, po raz pierwszy w historii. Egipt identyfikuje bogactwo i pomyślność państwa z Nilem, więc co można powiedzieć o tej pomyślności? 

Jest to wydarzenie bezprecedensowe, trzy potężne rzeki Mizrach ha Tichon (Bliskiego Wschodu i północnej Afryki), Nil wraz z Deltą i rzeki Mezopotamii, Tygrys i Eufrat znikają. Razem z nimi chyba znikną przerażone cywilizacje, dziesiątki milionów będzie zmuszonych do ucieczki . 

Kahir jeszcze nie postanowił jak się odniesie do tamy etiopskiej "Odrodzenie" a to może być przyczyną wojny, jak pomiędzy Irakiem a Turcją, ale Arabowie są osłabieni, przeciwne strony to wiedzą i wykorzystują.


Kair, miejsce turystyki: w lepszych dawnych czasach, które już nie wrócą, woda dochodziła do tych przycumowanych urządzeń. Dziś woda uciekła. 

5. Także Jordania wysycha i nie jest w stanie zapewnić wody pitnej przez okrągłą dobę swoim spragnionym mieszkańcom, więc w pewnych godzinach w ciągu dnia nie ma w kranach wody. Ponadto Jordania na wschodzie poi wodą, której nie ma, około półtora milionów uchodźców syryjskich. Jordania stała się jednym z najbardziej suchych państw na świecie, a wojna cywilna w Syrii tylko zaostrzyła tę sytuację: ponieważ nie ma wody w południowej Syrii, rolnicy pompują na dziko wodę z Jarmuku, tam włada Daesh. Poziom Jordanu bardzo opadł, bo Jarmuk to główne jego źródło, a 75% wód z Jarmuku nie dopływa do Jordanu. Rząd jordański zamiast rozwiązać problem wierci nowe studnie, czym powoduje obniżanie poziomu wód podziemnych i ich zasolenie. Jordania od nas dostaje, nie wiadomo dlaczego, wodę z Kinneret, bardzo jej to pomaga, w podzięce jej przedstawiciele w ONZ-cie i w instytucjach międzynarodowych obrażają nas codziennie od nowa (razem z jordańskim prezesem Praw Człowieka w ONZ-cie). Mamy ogromny potencjał wpływów na to biedne i suche królestwo, ale zamiast tego zawsze nadstawiamy drugi policzek.

Im gorszy stan kraju, tym bardziej wzrasta sprzeciw (art. po hebrajsku), także króla oskarżają o korupcję i woda odgrywa w tym rolę.

6. To samo w dużym stopniu dzieje się także w Iranie z ponad dziesięcioletnią posuchą i na obszarze ponad połowy państwa (14 %), co stanowi 90% obszarów rolniczych.



Rzeka już nie jest źródłem życia. Ogromna rzeka Zianda Rod (Zianda - życiodajna, rod - rzeka) Isfahanu z - n - i - k - ł - a, a jest najważniejszym symbolem handlowym Iranu, ze starożytnymi mostami. Nie tylko susza jest winna, także zły i skorumpowany rząd.


Rzeka Zianda, koniec zimy. Powinn być pienisty ostry strumień, ale jest kałuża i szoferzy skracają drogę korytem tej rzeki, tylko zamiast płynąć, jadą. 

Także tutaj powraca to samo zjawisko: rząd subsydiuje zboże, aby zachęcić do hodowania go rolnicy potrzebują wody której nie ma, albo jest bardzo droga, więc wierci się pirackie studnie. Poziom wody spada i nie ma jej dla wszystkich. Miliony opuszczają rejony wiejskie, przemieszczają się do miast, a tam dołączają się do rozruchów przeciw skorumpowanemu rządowi. (art. po angielsku). Metody nawadniania w Iranie nie są wydajne, nie ma centralnej organizacji wykorzystania wody, a państwo buduje tamy, które tylko potęgują ten problem . 

Brak wody i szeroki zakres powracających sankcji nakładanych na Iran, zapowiadają wzrastające wzburzenia ludności i są niebezpieczne dla przetrwania reżimu, i tak zgniłego. Co się zaczyna od wody może skończy się na pałacach rządowych. 

7. Rządy nie funkcjonują, bo uważają, że jest to problem marginesowy, mają poza tym problemy związane z przetrwaniem. W Egipcie Sisi jest krytykowany i ta krytyka wciąż wzrasta - że nie obchodzi go nowoczesny system nawadniania, że nie sprowadził wody, że ignoruje problem zamknięcia wody przez Etiopię, który wybuchnie jeszcze w tym roku przez tamę, którą Etiopia buduje. Ten sam problem ma syryjski Bashar i monarcha Jordanii, także rząd libański. W przeszłości budowa tam była interesem narodowym ( na przykład na rzece Litani w Libanie, utworzyli sztuczne jezioro Karaun), ale tamy obniżyły poziom wody i stworzyły ogromne problemy braku wody do picia i dla rolnictwa.

Jedyny, który doprowadzał wodę w ogromny ilościach, był Muamar Kaddafi, którego zachód zlikwidował, a Libia pozostała do dzisiaj jeszcze jednym zniszczonym państwem, bez wody, więc bez przyszłości.

Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku pułkownik Kaddafi zainaugurował przedsięwzięcie "Wspaniałej Sztucznej Rzeki" (nazwa tego przedsięwzięcia), które przemieniło się, ze wspaniałej inwestycji, na ogromne obecnie obciążenie i może zostanie przerwane. Ponieważ Libia jest państwem pustynnym, pomysł był, aby podziemne starożytne kamienne rury, które znaleziono w południowej Saharze, przedłużyć rurami betonowymi o długości 4 000 km, o przepływie ogromnej ilości 6.5 milion metrów kubicznych dziennnie, aby doprowadzać wodę do zaludnionych miejscowości nadmorskich. Pomysł był piękny, także wykonanie (zachodnie, oczywiście), ale te podwodne źródła wody przecież nie odtwarzają się, a nawet stopniowo się wykańczają. Jednocześnie koszty odsalania zmniejszają się, więc wątpliwe, czy warto przeprowadzać wodę tymi rurami. Niezależnie od tego Libia jest w stanie niekończących się wojen cywilnych i nie mają wiele czasu na problemy wody, aż wyschnie do końca i nastąpi krach.

Wróciły rządy które "wiosna arabska" miała zlikwidować i razem z nimi wróciła także impotencja działania. Tylko woda nie wróciła.

Nie mają ochoty interweniować w kwestię wody, nie są w stanie, nie mają pieniędzy. Czy jest to wynikiem działania przyrody? Przede wszystkim jest to wynikiem zaniechania działania człowieka, nie przygotował się na czas. Wojny, wraz z absolutną impotencją rządów tylko przyspieszyły to, co było do przewidzenia. 

8. Przewiduje się, że w następstwie nadchodzącej katastrofy dziesiątki milionów rolników i ich rodzin opuszczą swe ziemie w Iranie, Syrii, Jordanii, Iraku i w Libii, przeniosą się do wielkich miast, lub dołączą się do potężnych fal emigracyjnych w kierunku zachodnim i północym, przede wszystkim do Europy. Rzeczywistość zmusza do emigracji, bo nie mają żadnej możliwości utrzymania, przy braku ubezpieczeń społecznych, odszkodowań, czy innych odpowiedników, którch bezradne państwo nie przyznaje.

Należy rozumieć, że to nie tylko rolnictwo, lecz wszystko co wiąże się ze znikającymi rzekami i jeziorami: rybołóstwo, zwierzęta, nadbrzeżne rośliny, żeglarstwo i turystyka. Wielu zarabia nad brzegami rzek, także oni pozostaną bez możliwości zarobkowych i dołączą się do fal emigracyjnych. 

Zasiano nasiona nadchodzących nieszczęść, ale oni zajmują się tylko obecną imigracją, nie rozumiejąc nadchodzącego horroru.

Ale zrozumieją.


9. Ponadto nie widząc wyjścia, w braku nadziei, mogą obecnie wybuchnąć wojny domowe między Bagdadem a rządem tureckim, a Irak zaczyna działać dopiero teraz, gdy prawie już nie ma wody. Dlaczego nie działali dziesięć lat temu? Bo byli zajęci swoimi wojnami. To samo pomiędzy Egiptem a Etiopią, pomiędz władzami syryjskimi i tureckimi, bo Turcja zabiera dla siebie olbrzymią część Eufratu. Woda, płynąca z Turcji do Syrii i Iraku jest zanieczyszczona, bo Turcja używa tej wody w przemyśle, do oziębiania, filtrowania i oczyszczania. Dalej woda płynie, ale nie nadaje się do picia. 

Władcy arabscy są słabi i poharatani, wszyscy to wykorzystują. Jeśli na dodatek nie będzie wody do picia, wojny będą straszne, bo nie będą mieli wyjścia. Bliski Wschód dochodzi do linii swej depresji. 


Egipski fallah żali się nad swoim losem, bo jego pole wysycha. Poziom wody spadł w kanałach nawadniających, co zmusza go do podniesienia poziomu nawadniania, a wówczas to się już nie opłaca. Obrzuca soczystymi przekleństwami rząd i prezydenta Abd al-Fattaha as-Sisi, który "zrobił przewrót wojskowy i aby utrzymać władzę, oszukuje ludzi", oskarża Etiopię że ukradła Nil i posypuje głowę prochem w wyrazie żałoby i gniewu. Tysiącletnie kanały nawadniające, na jego polu (1:57), wyschły. "Etiopia buduje tamę, południowy Sudan buduje tamę, wszyscy budują tamy, wykańczamy się... nieudolny rząd, nieudolna władza, a naród egipski umrze z głodu..." Oskarża prez. Sisi że nic nie robi, a zapora Etiopska już gotowa.

"Oby zapadł się dom ojca twego, ja Sisi, chcemy żyć" . Tę złość wyładuje później - jest to groźba.


10. My jesteśmy urządzeni. Ponieważ już 70 lat szukamy źródeł wody, oczyszczamy ścieki, docieramy do Wielkiej Apokalipsy absolutnie gotowi, włącznie z możliwościami odsalania, których nie posiada żadne państwo w sąsiedztwie arabskim. A ci, którzy myśleli że ogromne rzeki będą wiecznie płynąć, nie trudzili się z przygotowaniem, bo przecież nie musi ten, kto ma taką obfitość. Ale obfitość skończyła się i właśnie kto jej nie miał, jest najlepiej przygotowany. Jak w tym znanym przykładzie Ezopa, o wyścigu pomiędzy zającem a żółwiem. My jesteśmy tym żółwiem, który dotarł pierwszy. Kiedyś pompowaliśmy wodę z jeziora Genezaretańskiego, dziś dolewamy do tego jeziora wodę, aby nie wyschło. Wielu z nas martwi się u nas brakiem deszczów rok po roku, ale ja wiem, że co prawda tracimy jedno oko, ale nasi wrogowie tracą obydwa.

Czy strona arabska dojrzeje do współpracy z nami, aby siebie uratować? Nie i jeszcze raz nie. Oni wolą wyniszczyć się zupełnie i wyemigrować, niż zwrócić się o pomoc do Izraela, dlatego ich los jest już przesądzony. Musimy się upewnić, aby mnóstwo uchodźców nie zechciało wejść do nas, do zielonego kraju, musimy zrozumieć, że stoimy przed potężnymi procesami cywilizacyjnymi, które zmienią cały świat. Możliwe że wstrząsy fal uderzeniowych "wiosny arabskiej" okażą się tylko wstępem do nadchodzących wydarzeń. 



Bez wątpienia żyjemy w niepowtarzalnym okresie w dziejach ludzkości. Nil płynął przez tysiące lat, a obecnie jesteśmy świadkami jego agonii, w naszym pokoleniu. Na filmie: ulubiona scena w świątyni, z "Aidy" Verdiego, modlitwa do bogów wielkiego Nilu, który obecnie nas zawodzi, wysychając.

Rzymianie porównywali prąd rzeki do zachowania człowieka, który powinien przystosować się do prądu (ventis secundis, tene cursum). 

Ale jeśli nie ma prądu, w jakim kierunku pójdzie człowiek? 

Dwa artykuły po hebrajsku na temat stanu wód:
2009:
https://www.gplanet.co.il/prodetailsame ... ro_id=1033
2010:
https://gplanet.co.il/prodetailsamewin.asp?pro_id=1122


22.6.2018

Obrazek

Dr Guy Bechor

Dr Guy Bechor, heads the Middle East Division at the Lauder School of the Government. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

Tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani