Życie po życiu – według judaizmu

Życie po życiu – według judaizmu Aharon E. Wexler

 

Nawet sami Żydzi często nie wiedzą, że kwestie pośmiertne są w minimalnym stopniu przedmiotem rozważań judaizmu. W przeciwieństwie do swojego potomka – chrześcijaństwa – judaizm jest religią zorientowaną na sprawy „z tego świata” (olam ha-ze). Judaizm jest zakorzeniony w tym świecie, i jego celem jest stworzenie idealnego świata w tym życiu. Ani nie jest celem „pójście do nieba”, ani przekształcenie tego świata „w niebo”. To dlatego Tora nie jest księgą kontemplacyjną. Zawiera bardzo prawdziwe historie o śmiertelnikach i prawa dotyczące ich życia.

Tora zaczyna się słowami „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”. Nie znajdujemy opisu tego Boga, ani tego, co ten Bóg robił przed aktem stworzenia. Inne kosmologie i mitologie są pełne historii o tym, co bogowie jedli, pili, kogo kochali i z kim walczyli. Biografia naszego Boga jest całkowitą tajemnicą. Tora milczy na temat tego, czym Bóg się zajmuje – poza interakcją z nami. Inne mitologie traktują człowieka jako produkt uboczny, albo czyjś nieznaczący pomysł. Tora umieszcza człowieka na szczycie Stworzenia, tak jakby cały wszechświat zaistniał tylko dla niego. Ten cud jest opisany w Psalmie 8:4-6: „Kiedy widzę Twoje niebiosa, dzieło Twoich palców, księżyc i gwiazdy, które ustanowiłeś, czymże jest Człowiek, że o nim pamiętasz, i syn człowieczy o którym myślisz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, i dałeś mu koronę chwały i czci”. W kontraście do majestatu wszechświata, Psalmista jest zadziwiony ideą, że Bóg zajmuje się tą małostkową nagą małpą.

Koncentracja na człowieku powoduje, że „życie po życiu” jest drugoplanowe w judaizmie. Człowiek jest człowiekiem – żyjącym w swoim świecie. Słowo oznaczające człowieka, po hebrajsku to adam – czyli pochodne od „ziemi” – adama. Jesteśmy połączeniem materialnego ciała i tchniętej przez Boga duszy.

C.S. Lewisowi przypisuje się cytat: „Nie tylko że masz duszę. Jesteś duszą, która ma ciało”. To sformułowanie jest chrześcijańską antytezą judaizmu. Dlatego w judaiźmie nie ma celibatu czy ślubów ubóstwa. Judaizm uznaje, że zarówno seks jak i dobrobyt są istotnymi elementami ludzkości. Judaizm docenia świat i naszą fizyczność. Nakazy religijne – micwy – przekazują nam używanie rzeczy i poprzez nie, służbę Bogu. Nie ma w judaizmie negacji fizyczności. Nie mamy idei zakonu. Nawet nazir, który/która dobrowolnie powstrzymuje się przed pewnymi rzeczami może się do tego zobowiązać tylko na określony czas, i musi złożyć ofiarę za grzech po zakończeniu tego okresu. To dla przypomnienia, że nawet jeśli okres abstynencji był niezbędny dla osiągnięcia pewnego celu duchowego, to i tak nie było to ideałem.

Ideę fizyczności można zobaczyć też poprzez obowiązek, by najwyższy kapłan był żonaty. Ten wymóg był tak istotny, że Miszna omawia zagadnienie by w przeddzień Jom Kipur była przygotowana chupa i panna młoda na wypadek, gdyby żona arcykapłana zmarła tuż przed rozpoczęciem święta. W takim przypadku nie mógłby spełnić rytuału [między innymi przewidziane było złożenie ofiary za swoją rodzinę – przyp. Red.]

W tym kontekście myślimy o przyszłym życiu. Również większość Żydów zdziwi się, że koncepcja nagrody w niebie lub wiecznej kary nie pojawia się w Biblii hebrajskiej. Schemat nagrody i kary dotyczy tego świata. Jeśli stosujemy się do przykazań, spadnie deszcz, dzięki któremu zbierzemy plony i odniesiemy ekonomiczny sukces. Jeśli nie – zostaniemy wygnani z naszej ziemi i będziemy cierpieć.

To dlatego śmierć jest taką tragedią w judaiźmie. Jeśli w niebie jest tak dobrze, to dlaczego tak opłakujemy czyjeś odejście do innego świata?

Nie oznacza to, że w ogóle nie ma życia po życiu. Aczkolwiek Biblia hebrajska milczy na temat niebiańskich nagród i kar, czyni aluzje do istnienia po śmierci.

Rzeczywistość naszego życia jest taka, że dobrzy ludzie cierpią w tym świecie, a złym się powodzi. Zdaje się to wywracać całą biblijną obietnicę. Rabini wyjaśniają, że po zniszczeniu Drugiej Świątyni, nie jesteśmy już wtajemniczeni w obecność Boga, ani w to, jak kara i nagroda funkcjonują. Wiara w to, że prawdziwa nagroda i kara oczekuje nas w przyszłym świecie, pozwala nam na poczucie sprawiedliwości naszej egzystencji. Jak powiedziano „odmawiamy przyjęcia, że Bóg pozwala na to by Hitler i jego ofiary dzieliły to samo przeznaczenie”.

Ale nie to nas, jako Żydów, motywuje. Nas motywuje to, że przestrzegamy przykazań, ponieważ Bóg je ustanowił. I to wszystko. Kropka. Jeśli są dodatkowe korzyści – to dobrze. Innymi słowy: wartość szabatu i kaszrutu to szabat i kaszrut (koszerność). Nie wykonujemy tych przykazań ze względu na ich zbieranie nagrody w niebie. Wykonujemy je ze względu na ich wewnętrzną wartość życia w zgodzie z Bożym nakazem.

A dlaczego Tora nawet nie wspomina o niebiańskiej nagrodzie – bo nie o to chodzi w wypełnianiu przykazań, ani pewnie nie można jej też opisać. Jakakolwiek duchowa nagroda czy kara jest tak poza naszym wyobrażeniem. To jak opisywanie kolorów niewidzącemu, lub uczenia ryb o locie ptaków.

 

Tłum. RED

Autor jest doktorem filozofii żydowskiej, i naucza w jesziwach i midraszach w Jerozolimie

Jerusalem Post Magazine, August 3, 2018, s. 43

Więcej na ten temat: http://www.fzp.net.pl/judaizm/o-przyjsciu-mesjasza-i-swiecie-przyszlym