Seks w małżeństwie i patriarchat, czyli poskromienie potworów.

Seks w małżeństwie i patriarchat, czyli poskromienie potworów. Seks za odpowiedzialność i poczucie dominacji

Dlaczego żyjemy w systemie patriarchalnym? To pytanie pojawia się stale.

Odpowiadam: wzięło się to z tego, że najbardziej niebezpieczną grupą - stale, zawsze, w każdym społeczeństwie - są młodzi mężczyźni. Tacy od 16 do 30 lat. Tylko dwie sprawy im w głowie: SEKS, no i przemoc - jako metoda na zdobywanie pozycji w grupie samców. Krzywdy jakie powodują, to nie tylko pobicia i morderstwa, złe traktowanie siebie nawzajem, ale także kopulowanie z kim i z czym się da, a więc w rezultacie zapładnianie na lewo i prawo oraz natychmiastowe uciekanie przed odpowiedzialnością za to zapładnianie. Ich żywiołem jest seks i wojna. Powiedzmy sobie szczerze: potwory. Jako masa. Jako grupa.

Mniej więcej trzy i pół tysiąca lat temu narodziła się, w Torze, w judaizmie, idea poskromienia tych potworów. Wprowadzono religijny, z Boskiego nadania, ZAKAZ jakiejkolwiek aktywności seksualnej POZA małżeństwem. Zasada prosta: żadnych chłopców, żadnych kobiet z rodziny (sióstr, kuzynek, ciotek itd), żadnych zwierząt, nawet masturbacja jest "fuj" - jedyne dopuszczalne rozładowanie popędu seksualnego, to MAŁŻEŃSTWO.

Małżeństwo z oczywistym haczykiem: bo obwarowane OBOWIĄZKAMI - utrzymanie dzieci i żony, a więc praca, żadnych skoków w bok (bo jeżeli bywają, to nie są one dozwolone). To było wielkie osiągnięcie: zamknięcie popędu seksualnego w sejfie z napisem "małżeństwo-rodzina". Sam judaizm, jako niszowa religia, niewiele by zdziałał, ale podchwyciło to chrześcijaństwo i zaostrzyło prawa (wprowadzając monogamię, za którą podążył judaizm dopiero w średniowieczu).

Jednak - i tu jest SEDNO tego, o czym piszę - żaden facet by na to nie poszedł, gdyby nie dostał w zamian poczucia "lepszości" nad kobietami. Coś za coś! Więc jest tak: uwięzimy twój popęd seksualny w instytucji małżeństwa, ale - w zamian - tylko tobie zezwolimy na bycie kapłanem, mędrcem, władcą. Będziesz żył w patriarchalnym społeczeństwie. Będziesz głową rodziny. Choć - tak naprawdę - głową kręci szyja, a szyja to zawsze kobieta

Bo to był PODSTĘP, jakaś forma wymiany, utargowania: będziesz aktywny seksualnie - oficjalnie, z Bożym błogosławieństwem - ale tylko z żoną i będziesz pracował w "pocie czoła", a nie znikniesz z bandą kumpli, aby zapłodnić następną. A za to nasza religia da ci poczucie niekwestionowanej ważności.

Dobra transakcja! Status kobiety uległ radykalnej zmianie: z "maszynki do rodzenia" stała się jedynym legalnym, religijnie usankcjonowanym partnerem mężczyzny. I młodzi mężczyźni wiedzieli, że jeżeli chcą seksu, to muszą zrezygnować z nieodpowiedzialności, kumpli, przemocy. Z życia w wojowniczych hordach jak młode szympansy (lub - dziś - na przykład tzw. "kibole").

To tak bardzo skrótowo

 

Paweł Jędrzejewski

17 października 2017.