Purim. Maski i archetypy.

Purim. Maski i archetypy. Purim zaczyna się w środę, 28 lutego, po zachodzie słońca.

 

MASKI

Purim jest świętem, którego podstawowym motywem jest ukrywanie, zatajanie. Stąd maski i przebrania. Ale ten motyw pojawia się a wielu poziomach w samej purimowej narracji. Rozpoczynając od imienia bohaterki wydarzeń – Estery. Jej prawdziwe imię to Hadasa. Ester jest imieniem ukrywającym jej pochodzenie: rdzeń "samech taw resz" w jej imieniu oznacza w hebrajskim „ukryta/ukryty”. W Dewarim (31, 18) Bóg mówi: „Ukryję całkiem (hastir astir) Moją twarz”. Rabini interpretujący Księgę Estery odczytywali ukryty sens imienia Estery jako sugestię, że Bóg działał tu z ukrycia. Prócz tego Ester jest naprawdę ukryta: tylko Mordechaj wie, kim ona jest. Nie wie tego, oczywiście, ani Haman, ani król Achaszwerosz. W Megilat Ester (2, 20) czytamy: Ejn Ester magedet moledeta („Estera nie ujawniła swojego pochodzenia”). I – tak jak jej narodowość i religia – nic z tego, co się ostatecznie wydarzy, nie jest ujawnione do ostatniego momentu.

 


Cała opowieść purimowa jest odkrywaniem tego, co ukryte przed ludzkim wzrokiem, dopóki się nie spełni jako rezultat działania przypadku. O wszystkim – odnosimy wrażenie śledząc przebieg zdarzeń – decyduje właśnie zbieg okoliczności. Królowa Waszti nie jest akurat w nastroju, aby pojawić się na uczcie. To z kolei powoduje gniew pijanego króla, niewspółmierny do wykroczenia. Mordechaj akurat przypadkowo znajduje się w odpowiednim czasie i miejscu, aby usłyszeć o planowanym zamachu na życie króla; królowi z kolei przypadkowo przypomina się zasługa Mordechaja, bo akurat tej nocy cierpi na bezsenność; wreszcie Haman zostaje przypadkowo zastany przez króla w jednej komnacie z Esterą, co staje się dla niego równoznaczne z wyrokiem śmierci. Nawet o dniu zagłady Żydów decyduje przypadek: „rzucono pur, to znaczy los” (hipil pur hu hagoral). Od tego słowa (purim, „losy”) powstała nazwa święta, co oczywiście ma znaczenie symboliczne. Światem historii purimowej rządzi więc przypadek. Tak silnie obecne w Tanachu działanie Boga pozostaje ukryte, co nie oznacza – mówią mędrcy – że jest nieobecne.
Wyjaśnia to rolę, jaką w Purim spełniają maski: symbolizują one właśnie cud ocalenia Żydów, który ukrywa się za kostiumem, przebraniem, wprowadzeniem w błąd, zatajeniem prawdziwego sensu wydarzeń – ukryciem działań Boga za maską przypadku.

Stanowi to także wyjaśnienie zagadkowego polecenia Talmudu (Megila 7b), które nakazuje upicie się tak, aż „nie będzie się znało” (ad delo jada) różnicy między arur Haman („przeklęty Haman”) i baruch Mordechaj („błogosławiony Mordechaj”). Ten nakaz też podlega regule ukrycia i zatajenia. Nasz intelekt ma być wyłączony: rzeczywistość ma ukryć się przed naszą percepcją, bo tylko wtedy ujawni się wyższa prawda: za tym, co postrzegamy jako przypadek, kryje się działanie Boga.

Purim jest najbardziej „fizycznym” ze wszystkich świąt żydowskich. Przykazanie wysyłania smakołyków jako podarunków, nakaz zjedzenia wyjątkowo dużego posiłku purimowego, wreszcie (jako kropka nad „i”) właśnie zalecenie upicia się – to wszystko są micwot odnoszące się do ciała, a nie do ducha. Jakie więc jest, dla kontrastu, najbardziej duchowe święto żydowskie? Oczywiście Jom Kipur. Sposoby obchodzenia tych dwu świąt są diametralnie różne. A jednak, gdy przyjrzymy się im bliżej, zauważymy ich – ukryte i zamaskowane – podobieństwa i analogie. Pełną nazwą Jom Kipur jest Jom Hakipurim, co, wedle Gaona z Wilna, można odczytać jako: „Dzień jak Purim”. Wydaje się to zaskakujące: Jom Kipur porównywany z Purimem? Jak to możliwe?

Purim i Jom Hakipurim stanowią wzajemne zwierciadlane odbicia. W Jom Kipur obowiązuje post. W Purim nakazane jest ucztowanie i picie alkoholu. Jom Kipur jest świętem, które kładzie największy nacisk na duchowość. Purim – na fizyczność. Wniosek ujawnia ukrytą prawdę: Boga można – twierdzą mędrcy – i należy chwalić nie tylko w duchowym skupieniu Jom Kipur, przez ograniczenie wynikające z postu, ale także w karnawałowym nadmiarze Purimu, które, jak każdy karnawał, stanowi antytezę jakichkolwiek ograniczeń. Bowiem Bóg nie objawia się wyłącznie za pośrednictwem cudów, widocznych i bezdyskusyjnych w swojej niezwykłości (nes nigla), które jesteśmy w stanie bezbłędnie „duchowo” rozpoznać, ale także przez działania (cuda) ukryte (nes nistar), które zatajają się całkowicie w fizycznym aspekcie rzeczywistości, jak realna twarz pod maską.

Człowiek jest istotą zarówno duchową, jak i fizyczną. Ma ciało i duszę. Jeżeli dusza chwali Boga w Jom Kipur, a ciało ogranicza wówczas swoją obecność, to w Purim jest odwrotnie: ciało staje się najważniejsze jako narzędzie rytuału pochwały Boga, a tak istotne składniki duszy, jak intelekt i umiejętność analizy – zostają ograniczone aż do stanu, w którym „nie będzie się znało” (ad delo jada). I kiedy nasz intelekt jest ograniczony, gdy w historii Estery widzimy splot przypadkowych zbiegów okoliczności, gdy podczas purimowego karnawału otaczają nas maski i kostiumy i gdy wreszcie uświadomimy sobie, że ani razu nie ma w Księdze Estery odwołania do Boga, zrozumiemy słowa napisane przez Rasziego: „W dniach Ester nastąpi hester panim (ukrycie Twarzy) Boga”.

Podsumowując: historia opowiadana w Purim udowadnia, że działania Boga mogą być maskowane przez coś, co człowiek nazywa przypadkiem i nawet gdy „twarz Boga” jest niewidoczna, nie oznacza to, że nie działa Jego dłoń. Wówczas gdy – podczas obchodów tego święta – rytuały apelują przede wszystkim do fizycznej strony naszej osobowości, właśnie ten fizyczny aspekt może równie dobrze jak duchowy chwalić Boga, bo w nie mniejszym od niego stopniu jest częścią istoty ludzkiej.

ARCHETYPY

Warto zauważyć, że postać ESTERY jest jednym z ARCHETYPÓW w kulturze żydowskiej: Żydówka jako kochanka, nałożnica, żona władcy, która oddziałuje na jego decyzje posługując się pałacową intrygą lub radą, a ta intryga lub rada działa dla dobra Żydów. Zapewne nieprzypadkowo więc w polskiej historii występuje też legendarna ESTERA - kochanka Kazimierza Wielkiego, króla łaskawego dla Żydów, sprzyjającego im.

Drugim archetypem jest MORDECHAJ. Jest echem Josefa, który o długie stulecia wcześniej robi na dworze egipskim zawrotną karierę. Czytamy w Torze: "Powiedział faraon do Josefa: Ja jestem faraonem. Bez ciebie nikt nie podniesie ani ręki, ani nogi w całej ziemi egipskiej" i "Ty będziesz zarządzał moim domem i przez twoje rozkazy mój lud będzie utrzymywany, tylko tronem będę wywyższony. I powiedział faraon do Josefa: Popatrz - daję ci całą ziemię egipską (...) i wołali przed nim: Wicekról! I postawił go nad całą ziemią egipską".

Brzmi znajomo? Bo przecież z kolei w "Megilat Ester" czytamy: "Mordechaj wzrósł w potęgę w pałacu królewskim. I wieść o nim rozchodziła się po wszystkich krajach, gdyż człowiek ten, Mordechaj, stawał się coraz bardziej potężny" i "Żyd Mordechaj był drugim po królu Achaszweroszu i był wielki pomiędzy Żydami".

Oto ten DRUGI wzorzec: mądry, utalentowany, zapobiegliwy, rozważny, sprytny Żyd, który jest tak skuteczny, że staje się absolutnie niezbędny władcy i de facto przejmuje od niego ster państwa. Ten wzorzec realizuje się w dziejach bardzo wyraźnie w niezliczonych postaciach tzw. "court Jew" zwanego też "Hofjude", czyli - Żyda dworskiego, który zarządza finansami, a nawet całą ekonomiczną sferą działalności państwa z woli księcia lub króla.
http://www.jhi.pl/psj/Hofjuden

"Otoczeni opieką, zwykle nie podlegali jurysdykcji państwowej oraz – w wypadku istnienia gminy żydowskiej w danej miejscowości – sądownictwu rabinackiemu. Przede wszystkim świadczyli swym panom usługi kredytowo-finansowe, zarządzali mennicami bądź byli liwerantami, ale też działali w służbie dyplomatycznej. Ich uprzywilejowana pozycja powodowała, że stawali na czele społeczności żydowskiej, a panujący traktowali ich jak pośredników między tronem a poddanymi Żydami, co nieraz prowadziło do konfliktów."

 

23 lutego 2018

(opr. Paweł Jędrzejewski)