Homoseksualizm jako wzorzec kulturowy, czyli powrót do tego, co już było.

Homoseksualizm jako wzorzec kulturowy, czyli powrót do tego, co już było. „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą. Jest to obrzydliwością [tewel]”, Wajikra 18:22

Tzw. "propaganda homoseksualna" to wcale nie mit, ale popularyzacja bardzo starego i dawno odrzuconego wzorca kulturowego. To nie postęp, ale powrót do tego, co już było.

Zaraz, zaraz! Ale przecież homoseksualizm to nie kultura, tylko geny!

Czyżby?

W starożytnych kulturach (najbliższy przykład: antyczna Grecja) związki homoseksualne były powszechnie akceptowane. Podważa to teorię, że homoseksualizm nie może być wyznaczany kulturowo i że to wyłącznie kwestia genów. Na przykładzie Grecji widać wyraźnie, że to może być kulturowe, bo starożytni Grecy nie mieli żadnego "homoseksualnego" genu. Po prostu była wtedy taka moda: na związki dorosłych mężczyzn (erastes) z chłopcami (eromenos lub paidika)". Diogenes Laertios, starożytny autor dzieła o filozofach greckich, pisał o pięknym Alcybiadesie, że "jako chłopiec odbierał mężów żonom, a jako młodzieniec - żony mężom".

Skoro więc homoseksualizm może być wyznaczany kulturowo, skoro to może być "moda", to można go popularyzować, kreując "modę" na homoseksualizm i inne modele życia odbiegające od dotychczasowych norm. Norm w zakresie płci i seksualności zakorzenionych w kulturze Zachodu, których początki sięgają tysięcy lat.

Przewiduję następujące metody "homoseksualnej propagandy": musi być podkreślana atrakcyjność homoseksualizmu oraz jego przewaga nad heteroseksualizmem. Propaganda będzie więc przekonywać, że homoseksualizm to nobilitacja, to wyrafinowana przygoda, to przynależność do klubu wybranych, to wyrwanie się z kręgu nudnej, jednakowej przeciętności związków heteroseksualnych, to dotarcie do prawdziwego "ja". Homoseksualizm to bycie wyjątkowym, lepszym, pełniejszym, bardziej autentycznym, wyzwolonym.

Ta moda będzie najprawdopodobniej odbywała się pod hasłem, że na seksualnego partnera "wybiera się człowieka, a nie płeć". Jakież to greckie!

Kilka miesięcy po napisaniu powyższego zdania przeczytałem we wrześniu 2018 roku na popularnym portalu gazeta.pl w dziale "kobieta": "Przez wiele lat spotykała się z jednym mężczyzną. Ślub, wspólny dom, dobra praca. W planach - dziecko. W pewnym momencie powiedziała: dość. Postanowiła rozstać się z mężem i związać z kobietą. Dominika nie jest jedyna. - Kobiety są bardziej elastyczne niż mężczyźni, częściej wybierają człowieka, nie płeć". Artykuł nosił tytuł "Po związkach z mężczyznami zaczęły się spotykać z... kobietami. "Kobiety są bardziej elastyczne" ".

Czyli do popularnych mediów dociera już narracja, że mężczyźni też są elastyczni, tyle, że kobiety - bardziej.

Homoseksualizm może być - oczywiście! - wrodzony, ale może być także ukształtowany przez wpływ środowiska. Obecnie, w świecie Zachodu, homoseksualizm oraz inne "antysystemowe" wzorce  (np. biseksualizm i queer), są prezentowane jako przejawy indywidualizmu, niezależności, buntu przeciw temu, co stare. Propagując je, podkreśla się atrakcyjność modelu "odbiegania od normy", bycia w "awangardzie" kontestującej tradycyjne postawy. 

Oczywiste jest, że te "popularyzatorskie" zabiegi mogą być szczególnie skuteczne wśród młodzieży.

I to się dzieje właśnie teraz.

A jakie były początki?

Na początku był - z obecnego, tradycyjnego punktu widzenia - chaos. Profesor Marta Nussbaum (Harvard, Brown University, University of Chicago) pisze: "Starożytne kategorie doświadczeń seksualnych różniły się dość znacznie od naszych własnych. (..) Centralnym rozróżnieniem w moralności seksualnej było rozróżnienie pomiędzy rolą aktywną i bierną. Gender obiektu (..) sam w sobie nie był moralnie problematyczny. Chłopcy i kobiety bardzo często traktowani są wymiennie jako obiekty [męskiego] pożądania. Społecznie ważnym było, aby raczej penetrować niż być penetrowanym. Seks zasadniczo był rozumiany nie jako interakcja, ale jako robienie czegoś komuś."

Pierwszą religią/kulturą/systemem prawnym w historii ludzkości, która zakazała homoseksualizmu, był judaizm

Można zaryzykować stwierdzenie, że judaizm w ogóle pierwszy dostrzegł homoseksualizm jako seksualną kategorię. Wcześniej, w starożytnym świecie, seksualność nie była postrzegana w podziale na heteroseksualizm i homoseksualizm. Płeć była nieistotna lub co najmniej drugorzędna. Przed judaizmem, seksualność dzielono według innego klucza. Decydowało to, kto jest czynnikiem penetrującym (partner aktywny), a kto penetrowanym (partner bierny). "Centralne rozróżnienie w seksualnych relacjach starożytnych Greków polegało na przyjmowaniu roli penetrującego [penisem] oraz aktywnego w przeciwieństwie do roli penetrowanego oraz biernego. Pasywna rola była akceptowana jedynie przez osoby zajmujące niskie szczeble w społecznej hierarchii: kobiety, niewolników i młodzieńców, którzy nie mieli statusu obywateli " - czytamy w "Stanford Encyclopedia of Philosophy".

Judaizm wszystko to zmienił poprzez rewolucyjny zakaz homoseksualizmu oraz precyzyjne rozdzielenie płci (rola przykazań zakazujących mężczyznom ubierania się jak kobiety,a kobietom - jak mężczyźni). Jednak NAJWAŻNIEJSZYM wymogiem był nakaz, aby cała seksualność człowieka realizowała się wyłącznie w związku kobiety i mężczyzny. 

Judaizm zdawał sobie sprawę, że może to być osiągnięte poprzez świadome ukształtowanie i upowszechnienie kulturowego wzorca. Potężna siła ludzkiej seksualności ma zostać zamknięta w małżeństwie heteroseksualnym, co stworzy w konsekwencji fundament rozwoju cywilizacji. Mówiąc prosto: aby móc realizować instynkt seksualny, ludzie musieli zawierać małżeństwa, konsekwencją było posiadanie dzieci, a ojcowie tych dzieci musieli zarabiać na ich utrzymanie. To był jedyny model. Żadne odstępstwa nie były akceptowane. Nie będziesz aktywny na rzecz rodziny? To zapomnij o społecznie aprobowanym seksie!

Jednak sam judaizm niczego by w tej kwestii nie zdziałał. Jego idee odniosły uniwersalny sukces tylko dlatego, że przyjęło i upowszechniło je chrześcijaństwo

Trudno docenić znaczenie tego dokonania, bez zdania sobie sprawy z tego, jak powszechnie akceptowany był homoseksualizm w starożytności.

"Jedynym trwałym wyjątkiem była cywilizacja żydowska, a tysiąc lat później - cywilizacja chrześcijańska. Poza Żydami, żadna z cywilizacji archaicznych nigdy nie zabroniła homoseksualizmu jako takiego" stwierdza David E. Greenberg w "The Construction of Homosexuality". "Jedynie judaizm, około trzech tysięcy lat temu, uznał homoseksualizm za postawę niedopuszczalną". Sformułowane zostało to w Biblii (Torze) jednoznacznie i mocno: "Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą. Jest to obrzydliwością" oraz: "Jeżeli mężczyzna obcował z mężczyzną, tak jak z kobietą, obydwaj popełniali obrzydliwość". 


Judaizm zdał sobie sprawę ponad 3000 lat temu z tego, że w znacznym stopniu wszyscy jesteśmy biseksualni (czyli rodzimy się niezdefiniowani i otwarci na przyjęcie tego, co nam nakaże kulturowy wzór). I judaizm doszedł do wniosku, że warto to wykorzystać dla naprawy, udoskonalenia świata. Skoro to sprawy kulturowe, to należy tak ukształtować kulturę, aby stworzyć seksualne podstawy do stabilnej rodziny - czyli propagować jako małżeństwo związek wyłącznie heteroseksualny.

Dziś społeczeństwa zachodnie dochodzą - powoli - do zbliżonej wiedzy, ale wnioski wyciągają z niej całkiem odwrotne: zamiast umacniać model heteroseksualny, osłabiają go i negują, zmierzając do takiego chaosu kulturowego w sferze seksualnej, jaki był już kiedyś hamulcem cywilizacyjnego rozwoju.

Sedno problemu homoseksualizmu (i innych postaw seksualnych odbiegających od kanonu heteroseksualnego) polega na tym, że naturalną cechą ludzkiego seksualizmu jest ustalanie sposobu jego realizacji w istotnym stopniu przez wzorce kulturowe.

I dlatego, że tak właśnie jest, rewolucja zainicjowana przez judaizm a zrealizowana przez chrześcijaństwo mogła zatriumfować wprowadzając uniwersalny wzorzec heteroseksualny.

I dlatego też, że tak właśnie jest, jakże cenne efekty tej rewolucji mogą zostać przekreślone i zaprzepaszczone, ponieważ z czasem może nastąpić odwrót od powszechności tego wzorca.


P.S.

Proszę o właściwe odczytanie powyższego tekstu. Wszelkie formy dyskryminacji, a tym bardziej prześladowania osób homoseksualnych, są oczywistym złem i łamaniem prawa. Jednak tolerancja dla homoseksualistów to jedna rzecz, a aprobowanie homoseksualnej propagandy ukierunkowanej na młodzież i atakującej model heteroseksualnej rodziny to całkiem inne zagadnienie.

Godząc się na "otwieranie tej puszki", nie mamy żadnych gwarancji, że nie jest to "puszka Pandory".

 

Paweł Jędrzejewski

28 października 2018

..........................

Tekst ten jest jedynie opinią Pana Pawła Jędrzejewskiego.

                                                                - Redakcja FŻP