HILLEL, SZAMMAJ I TRZEJ POGANIE

HILLEL, SZAMMAJ I TRZEJ POGANIE Tak. Nie tylko ten od "stania na jednej nodze". Ich było aż trzech!

Prawie wszyscy znamy opowieść o poganinie, który chciał poddać się konwersji na judaizm, pod warunkiem, że Tora zostanie mu wytłumaczona tak prosto i szybko, iż tego wyjaśnienia będzie słuchał  "stojąc na jednej nodze". Poszedł do Szammaja. Szammaj wypędził go i człowiek udał się z tym samym pytaniem do Hillela. 


Hillel nauczający poganina, stojącego na jednej nodze. Detal menory w Knessecie. Autor: Deror avi


I najpierw poszedł do Szammaja... 

A później poszedł do Hillela...

Jednak nie wszyscy wiemy, że tych pogan było aż trzech.

I każdy z nich najpierw szedł do Szammaja, a następnie do Hillela:

...

Nasi rabini nauczali: pewien poganin przyszedł pewnego razu do Szammaja i zapytał: Ile macie Tor?  

Dwie - odpowiedział [Szammaj] - Pisaną i Ustną. 

Wierzę ci w kwestii tej pisanej Tory, ale nie w kwestii Ustnej. Nawróć mnie na twoją wiarę pod warunkiem, że nauczysz mnie jedynie Pisanej Tory.  [odpowiedział poganin]

To żądanie napełniło Szammaja gniewem.

Poganin poszedł więc do Hillela i ten go nawrócił. Pierwszego dnia, Hillel nauczał go liter: alef, bet, gimel, dalet. Następnego dnia nazywał je w odwrotnej kolejności. Ale wczoraj mówiłeś o nich zupełnie inaczej - zaprotestował [poganin]. Czy widzisz sam, że musisz mi zawierzyć [w sprawie liter]? Tak więc zawierz mi także w kwestii Ustnej Tory.

...

Kiedy indziej zdarzyło się, że do Szammaja przyszedł pewien poganin i powiedział: nawróć mnie na twoją wiarę, pod warunkiem, że nauczysz mnie całej Tory, gdy będę stał na jednej nodze. Ten przegonił go linią murarską, którą akurat trzymał w dłoni. 

Gdy [poganin] poszedł do Hillela, ten rzekł: Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe. Oto cała Tora. Reszta to komentarz. Idź i ucz się.

...

Kiedy indziej zdarzyło się, że pewien poganin przechodził koło synagogi, gdy słyszał głos nauczyciela recytującego: "Wykonają takie ubrania: napierśnik, efod." 

Dla kogo one są? [zapytał poganin]

Dla Najwyższego Kohena - odpowiedziano mu. Wtedy pomyślał sobie poganin: Pójdę, nawrócę się, wtedy będę mógł zostać Najwyższym Kohenem. 

Poszedł więc do Szammaja i powiedział do niego: Nawróć mnie na twoją wiarę pod warunkiem, że wyznaczysz mnie na Najwyższego Kohena. Ten przegonił go linią murarską, którą akurat trzymał w dłoni. 

Poszedł więc do Hillela, który go nawrócił. A ten rzekł do niego: Czy każdy może zostać królem, czy ten, kto zna sztukę rządzenia? Idź i naucz się rządzić. Poganin poszedł i czytał. Natrafił na fragment: Każdy nieuprawniony [uprawnieni są tylko potomkowie Aharona], który się przybliży [do Miejsca Obecności], musi ponieść śmierć. Zapytał [poganin] Hillela: Do kogo odnosi się ten werset? 

Nawet do Dawida, króla Izraela - brzmiała odpowiedź. 

Na to nawrócony zaczął samodzielnie dedukować: jeżeli lud Izraela, który jest nazywany dzieckiem Wszechmogącego, a miłość Haszem do niego jest określana miłością do pierworodnego, jest tu wymieniony, że "nieuprawniony, który się przybliży musi ponieść śmierć", to tym bardziej "nieuprawnionym" jestem ja, który przychodzę ze swoją sakwą.  

Poszedł więc do Szammaja i powiedział mu: Czy mógłbym zostać Najwyższym Kohenem?  A czyż nie jest napisane w Torze "nieuprawniony, który się przybliży musi ponieść śmierć"?! 

I poszedł do Hillela o powiedział do niego: O dobry Hillelu, bądź błogosławiony za dopuszczenie mnie pod skrzydła Szechiny. 

Jakiś czas później, wszyscy trzej spotkali się w jednym miejscu i powiedzieli: niecierpliwość Szammaja chciała nas odepchnąć od świata, ale cierpliwość i łagodność Hillela dopuściły nas pod skrzydła Szechiny.


(Talmud, Szabat 31a)